Wsparcie osób walczących z chorobą nowotworową oraz budowanie świadomości wśród młodych ludzi – to główne podwody, dla których Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku zorganizowała akcję charytatywną „Cancer Fighters”.
We wtorek, 29 kwietnia, w holu głównym uczelni, na uczestników czekał szereg atrakcji. Cel był szczytny, a zainteresowanie ogromne. Wszystkie osoby, które wsparły finansowo zbiórkę na rzecz Fundacji Cancer Fighters mogły skorzystać ze strefy barberskiej przygotowanej przez Buongiorno Barber Shop z Oliwy, aby ogolić głowy w geście solidarności, dokonać analizy składu ciała, udać się na zabiegi kosmetologiczne oraz skosztować ciast i napojów.
Wspólnie dla Cancer Fighters. Gdańsk włączył się w zbiórkę
Motywatorem do działania była dziewięciodniowa transmisja Piotra „Łatwoganga” Garkowskiego, podczas której zebrano ponad 251 milionów złotych. Stream zakończył się w niedzielę (26 kwietnia), już następnego dnia narodził się pomysł, a w środę nadszedł czas na realizację planu.
– Studenci zaangażowali się i zrobili ciasta. Dziewczyny studiujące kosmetologię przygotowały szereg bezpiecznych zabiegów. Pojawiła się też nasza absolwentka oferująca analizę składu ciała. To pokazuje jaką moc ma ta akcja. Chodzi o to, żeby wesprzeć Fundację – powiedziała Alicja Karpiuk, przewodnicząca Rady Samorządu Studentów AWFiS.
Akcja ma wymiar ogólnokrajowy. Zaangażowało się w nią aż osiem Akademii Wychowania Fizycznego.
Symboliczny gest wsparcia
W organizację wydarzenia na AWFiS w Gdańsku zaangażowany był Michał Sakłak z Zakładu Psychologii. W geście solidarności z osobami chorującymi na nowotwory zdecydował się ogolić głowę – to symboliczny, ale bardzo wymowny gest wsparcia, który zwraca uwagę na codzienne doświadczenia osób mierzących się z chorobą.
- Najważniejsze jest to, żeby nie trywializować samego ścięcia włosów. Nie chcemy, aby zostało to odebrane jako zwykła zmiana fryzury na lato. Wierzę w znaczenie symboli i chciałbym, żeby ten gest miał realny przekaz, szczególnie dla młodych ludzi. Trzeba pamiętać, że dla osób chorujących na nowotwory utrata włosów nie jest wyborem. To niezwykle trudny czas i absolutnie nie chcemy tego w żaden sposób umniejszać. Naszym celem jest pokazanie, że nawet drobne gesty mogą mieć znaczenie. Mogą stać się początkiem większych działań i prowadzić do realnej pomocy. Wspierać można na wiele sposobów: poprzez fundacje, wolontariat czy inne formy zaangażowania – podkreślił Michał Sakłak.
Buongiorno Barber Shop zadbał o bezpieczne i profesjonalne golenie głów, wykonując usługę nieodpłatnie i tym samym wspierając jej charytatywny charakter. Jedynym warunkiem udziału było wsparcie zbiórki.
– Przyjechaliśmy tutaj, by wesprzeć osoby chorujące na nowotwory. Chcemy podkreślić, że ze strony zwykłych ludzi również płyną gesty solidarności, które mogą realnie pomóc i dodać otuchy. Zebrane środki trafiają do dzieci i osób potrzebujących wsparcia. Zamiast wydawać pieniądze na rzeczy codzienne i często zbędne, można je przeznaczyć na pomoc innym. Takie akcje są bardzo potrzebne i powinny odbywać się częściej, ponieważ budują świadomość, że choroba może dotknąć każdego – zaznaczył Bogdan z Buongiorno Barber Shop w Oliwie.
„Jazda z rakiem”
Chętnych do ogolenia głów w geście solidarności nie brakowało – w akcji wzięli udział zarówno studenci, jak i studentki.
- Właśnie ogoliłam się na łyso po raz drugi w życiu i mam nadzieję, że włosy są w na tyle dobrym stanie, by można je było przekazać fundacji – były długie, sięgały za łopatki, więc liczę, że uda się je oddać, dlatego od razu zostały zaplecione w warkocz. Zrobiłam to z przekonania, że dzieci nie powinny mierzyć się z chorobą, która nie jest ich wyborem – powiedziała Zuza, studentka kosmetologii. Jak dodała: „Jazda z rakiem!”.
Głowę ogoliła również Matylda, która podobnie jak Zuza studiuje kosmetologię.
– Jeżeli mogę zrobić coś w szczytnym celu, to zawsze jestem chętna. Nie zastanawiałam się długo nad ogoleniem głowy – chciałam to zrobić już wtedy, gdy oglądałam transmisję, ale nie miałam w domu golarki. Kiedy jednak AWFiS zorganizował tę akcję, wszystko idealnie się zbiegło – opowiedziała Matylda.
Osoby, które chciały wesprzeć zbiórkę mogły również skorzystać z usług wykonywanych w Zakładzie Kosmetologii Stosowanej. Dostępny były:
- peeling kawitacyjny,
- masaż,
- henna brwi i rzęs,
- sonoforeza,
- kwasy nawilżające,
- parafina na dłonie.
Zbiórka na Cancer Fighters. Jak to się zaczęło?
Ponad 251 mln złotych – tyle udało się zdobyć podczas dziewięciodniowego streamingu na rzecz podopiecznych Fundacji Cancer Fighters. Wszystko zaczęło się od utworu Bedoesa 2115 i Mai Mecan, zmagającej się z ostrą białaczką szpikową.
Jeszcze kilka miesięcy temu Maja była symbolem zwycięstwa. Po przeszczepie szpiku, intensywnej chemioterapii i długich miesiącach spędzonych w „Przylądku Nadziei” mogła uderzyć w dzwon wygranej, dając wszystkim nadzieję, że najtrudniejszy etap jest już za nią. Wydawało się, że choroba została pokonana, a przed Mają znów otwiera się przyszłość. Niestety ta nadzieja trwała bardzo krótko. Doszło do wznowy ostrej białaczki szpikowej, tym razem w wyjątkowo agresywnej postaci, z zajęciem narządów wewnętrznych – oka, płuc i jelit. Choroba nie reaguje łatwo na leczenie i każdego dnia zagraża podstawowym funkcjom życiowym – można przeczytać na stronie Fundacji Cancer Fighters.
Wszystkie dochody z utworu „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” są przeznaczone na Fundację Cancer Fighters.
Hematolog z UCK chwali zbiórkę Łatwoganga. “Jestem pod wrażeniem”
W geście solidarności wiele osób ogoliło swoje głowy. Na trzy godziny przed zakończeniem transmisji licznik wskazywał, że zrobiło to już ponad dziewięćdziesiąt osób.
Na żywo można było zobaczyć, jak Julia „Maffashion” Kuczyńska, Aleksandra Domańska, Blanka Lipińska, Edyta Pazura czy Katarzyna Nosowska również golą swoje głowy podczas transmisji.