Praca do wykonania
Po Lechii widać piłkarską jakość, ale ta młoda drużyna wciąż jest przede wszystkim zbieraniną nowych zawodników, którzy muszą się dopiero zgrać na boisku. Z tego powodu popełniają błędy w obronie, płacą też brakiem skuteczności w ataku. Widać to szczególnie w konfrontacji z taką drużyną, jak Bruk-Bet Termalica Nieciecza - posiadającą doświadczonych zawodników, dobrze zgraną, wyrachowaną pod względem taktycznym.
Lechia dużo czasu spędzała na połowie Bruk-Betu, dlatego też gdańscy obrońcy grali bardzo wysoko, co w pierwszej połowie piłkarzom z Niecieczy otwierało drogę do gry z kontry. Gospodarze nękali Lechię prostopadłymi piłkami za plecy obrońców, Gdańszczanie mieli duże problemy w defensywie. Dwaj bardzo wysocy stoperzy - Kacper Łopata i Danyło Beskorovajnyj - byli wyraźnie wolniejsi i mniej zwrotni, niż napastnicy Bruk-Betu. Kilka razy pachniało to bramką, raz czerwoną kartką dla gdańskiego obrońcy po desperackiej interwencji na granicy faulu - gdyby zawodnik gospodarzy przedarł się z piłką, byłby w sytuacji sam na sam z bramkarzem Lechii.
Vjunnyk z Lechii do Legii Warszawa. "Zakochał się w nim Papszun"
Czego zabrakło Lechii
Po pierwszej połowie Gdańszczanie mieli 61 procent posiadania piłki, na zakończenie meczu niewiele mniej - bo 59 proc. posiadania piłki. Nie udało się jednak tej przewagi przełożyć na bramki.
Ze strony Lechii brakowało strzałów z dystansu, zdarzało się, że piłka przeszywała w poprzek pole karne gospodarzy, ale nie było zawodnika, który by do niej dopadł przy dalszym słupku i wbił do bramki.
Bruk Bet odpowiedział dużą dyscypliną taktyczną, twardą obroną i determinacją w dążeniu do wygrania tego meczu. Mieli dużo mniejsze posiadanie piłki, ale - jak to się mówi - byli bardziej konkretni. Jeszcze przy stanie 0:0 byli bardzo bliscy zdobycia gola, piłka trafiła w poprzeczkę.
Gospodarzom udało się w dużej mierze wyłączyć z gry Camilo Menę, kapitana Lechii, który ma kluczowe znaczenie dla jakości gry całej drużyny.
- Statystyka strzałów: 16 do 14 dla gospodarzy.
- Strzały celne: 4 do 4.
Lechia awansowała w Pucharze Polski - dzięki rezerwowym
Jak padły gole
- W 52. minucie Wojciech Jakubik dostał prostopadłą piłkę w pole karne, urwał się obrońcom Lechii i z ostrego kąta zdobył gola strzałem pod poprzeczkę. Piłka wpadła do gdańskiej siatki przy lewym okienku, bramkarz nie miał żadnych szans.
- W 88. minucie Bruk-Bet miał rzut rożny z prawej strony boiska. Górna piłka bita była na bliższy słupek - tutaj dostał ją na głowę zupełnie niepilnowany Krzysztof Kubica i strzałem z bliska podwyższył na 2:0. Ewidentny błąd Lechii w obronie.
- Honorowego gola dla Lechii zdobył już w doliczonym czasie gry Artur Szach. Dostał od Camilo Meny podanie w pole karne, strzelił płasko i kąśliwie na długi słupek, piłka przeszła przez gąszcz nóg obrońców, po czym wpadła do siatki. Warto podkreślić, że był to trzeci gol Artura Szacha w trzecim meczu ligowym z rzędu.
Lechia w Warszawie strzeliła 4 gole Polonii - i znowu może się podobać
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Lechia Gdańsk 2:1 (0:0)
- 1:0 Wojciech Jakubik 52'
- 2:0 Krzysztof Kubica 88'
- 2:1 Artur Szach 90+4'
Składy:
Termalica: Adrian Chovan - Maciej Jaroszewski, Lucas Masoero, Artem Putiwcew, Miłosz Kozik (76' Albert Zarówny) - Damian Hilbrycht, Sergio Guerrero, Krzysztof Kubica, Dominik Biniek (67' Oliwier Sławiński), Radu Boboc (76' Sebastian Dąbrowski) - Wojciech Jakubik (76' Jakub Wróbel)
Lechia: Axel Holewiński - Samuel Kopasek, Kacper Łopata, Danyło Beskorowajnyj, Danyło Małow - Camilo Mena, Christo Iwanow (65' Tomasz Neugebauer), Tomasz Wójtowicz, Artur Szach, Kevin Dodaj (83' Igor Bambecki) - Michał Głogowski (65' Vladislav Blanuta)
Żółte kartki: Łopata, Kopasek (Lechia)
Sędzia: Mariusz Myszka (Stalowa Wola)