• Start
  • Wiadomości
  • Basil Kerski: Europejskie Centrum Solidarności nie wyklucza żadnej organizacji

Basil Kerski: Europejskie Centrum Solidarności nie wyklucza żadnej organizacji

- Zarzuty, że jesteśmy instytucją publiczną niedostępną dla organizacji pozarządowych, szczególnie takich, które się angażują na rzecz integracji osób z różnymi formami niepełnosprawności, są nieprawdziwe - oświadczył w środę, 29 czerwca, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności Basil Kerski. - Uderzono w wiarygodność instytucji - dodał.
( Publikacja: 29.06.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Na zdjęciu od lewej: dyrektor ECS Basil Kerski, zastępca dyrektora ECS Patrycja Medowska oraz koordynatorka ds. dostępności ECS Sylwia Bruna
Na zdjęciu od lewej: dyrektor ECS Basil Kerski, zastępca dyrektora ECS Patrycja Medowska oraz koordynatorka ds. dostępności ECS Sylwia Bruna
Autorka: Katarzyna Granacka/ Archiwum ECS

Wypowiedź szefa ECS to komentarz do medialnych publikacji, jakie pojawiły się w ostatnich dniach dotyczących Gdańskiego Stowarzyszenia Inwalidów Narządu Ruchu „Solidarność”. Organizacja ta wynajmuje od 2014 roku bezpłatnie biuro na trzecim piętrze ECS. W maju stowarzyszenie przegrało jednak konkurs na kolejne dwa lata użytkowania przestrzeni biurowej.

Konferencja prasowa z udziałem przedstawicieli fundacji

Prawo do wynajmu biura uzyskało 6 innych podmiotów, które zdobyły największą liczbę punktów w ocenie Komisji Konkursowej. W jej skład wchodzili pracownicy ECS oraz przedstawiciele organizacji społecznych i miasta Gdańska.

Aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości w tej sprawie dyrekcja Europejskiego Centrum Solidarności spotkała się w środę 29 czerwca z dziennikarzami. Przebiegowi konferencji prasowej przysłuchiwało się także kilkoro przedstawicieli Gdańskiego Stowarzyszenia Inwalidów Narządu Ruchu „Solidarność”, które istnieje od 32 lat.

Podważono wiarygodność ECS 

- Jest debata, są poglądy po jednej stronie - i tak jest dobrze, ale z drugiej strony są fakty, które się, niestety, z prawdą mijają. Spotkaliśmy się z zarzutami, że jesteśmy instytucją publiczną niedostępną, nie otwartą dla organizacji pozarządowych, szczególnie takich, które się angażują na rzecz integracji osób z różnymi formami niepełnosprawności. I te wypowiedzi uderzyły w wiarygodność ECS i nasze zaangażowanie w ostatnich latach, aby to miejsce było nie tylko miejscem muzealnym, konferencji i spotkań, ale miejscem pracy bardzo różnych przedstawicieli organizacji pozarządowych, z bardzo różnych obszarów - mówił dyrektor ECS.

Podkreślił, że tematyka niepełnosprawności jest mu szczególnie bliska również z powodów osobistych. - Ten temat nie jest mi obcy, bo mam 28-letniego syna, który - tak się mówi - jest osobą niesprawną intelektualnie. Dla mnie jest w pełni sprawny, ale potrzebuje opieki - wyjaśnił.

1100 metrów kwadratowych otwartej przestrzeni dla organizacji

Basil Kerski tłumaczył, że od 2014 roku ECS zmienia stopniowo sposób wykorzystania przestrzeni na trzecim piętrze budynku z wynajmu biur na wyłączność danej organizacji na rzecz otwarcia przestrzeni.

Zastępca dyrektora ECS Patrycja Medowska podała, że w 2014 r. ECS zorganizował konkurs na wynajem biur w 16 pomieszczeniach, dwa lata później - w 14, w 2019 - 6, a w tym roku - w 4.

- Pięć lat temu uznaliśmy, że ta forma zamkniętych biur nie jest odpowiednią formą wspierania organizacji pozarządowych. Majowy konkurs dotyczył 88 metrów kwadratowych. Cała zaś przestrzeń dostępna na trzecim piętrze to jest 1200 metrów kwadratowych. Zależy nam na Państwa obecności, żebyście waszą działalność nadal realizowali w tych pomieszczeniach. One są dostępne dla stowarzyszenia - zapewnił Basil Kerski.

ECS otwarty dla gości z Ukrainy. Darmowy wstęp na wystawę stałą i do Wydziału Zabaw

Dyrektor ECS zaznaczył, że nie boi się krytyki i jest otwarty na wszelkie nawet nieprzychylne opinie.

- Bardzo dobrze - po to jesteśmy, bo odpowiadamy za pieniądze wszystkich podatników. Ale obraz, który powstał, że ECS wyklucza organizacje, szczególnie takie, które się troszczą o ludzi z niepełnosprawnością, jest niewłaściwy. Niewłaściwe jest informacja, że jest to przestrzeń wykluczająca, zamknięta. Wręcz przeciwnie: 1100 metrów kwadratowych poza tym konkursem jest codziennie dostępna. W ubiegłym roku pandemicznym skorzystało z tego miejsca 3 tysiące osób - powiedział.

Czym jest przestrzeń Solidarności Codziennej?

Patrycja Medowska podkreśliła, że III piętro ECS tworzy przestrzeń Solidarności Codziennej.

- Otwieramy tę przestrzeń dla innych użytkowników, którzy nie mają przywileju bycia w biurze w ECS. Jest to bowiem przestrzeń publiczna, dostępna dla każdego. Szczególnie dla tych działających w obszarze solidarności codziennej, stąd nazwa tej przestrzeni. To jest pojęcie, które mówi o tym, że są to wspólnoty, ale nie wspólnoty wyłączające, ale włączające. Czyli nie mówimy o solidarności codziennej dla jakiejś grupy, ale solidarności codziennej dla bardzo wielu grup - mówiła zastępca dyrektora ECS.

Jakie były kryteria konkursu na wynajem biura?

Tłumaczyła, że kryteriami podczas konkursu na wynajem biura były m.in. zgodność celów organizacji z misją ECS oraz przedstawienie planu działań upowszechniających ideę Solidarności.

Poinformowała, że do ostatniego konkursu przystąpiło 12 organizacji, a Gdańskie Stowarzyszenie Inwalidów Narządu Ruchu „Solidarność” otrzymało od komisji 55 punktów.

- Ale to nie wystarczyło, aby otrzymać biuro na wyłączność. Inne organizacje złożyły atrakcyjniejsze oferty oferując np. propozycję wyjścia ze swoją ofertą do szerszej publiczności. Fundacja zajęła 9 miejsce w konkursie - podała Patrycja Medowska.

Tylko niebo jest limitem - inspirująca konferencja dla młodzieży

W przestrzeni Solidarność Codziennie, nie objętej trybem konkursowym, ECS zapewnia organizacjom w ustalonych wcześniej godzinach po rezerwacji bezpłatny dostęp do internetu. W każdym z pomieszczeń jest też możliwość podłączenia komputera przenośnego.

Spór po zakończeniu konferencji prasowej

Po zakończeniu konferencji prasowej między dyrekcją ECS a przedstawicielami stowarzyszenia rozpoczęła się, chwilami bardzo emocjonalna, trwająca ponad pół godziny, wymiana zdań.

Z ust członków Gdańskiego Stowarzyszenia Inwalidów Narządu Ruchu „Solidarność” padały słowa, że stanowisko władz ECS to “Himalaje hipokryzji”. Gdański radny PiS Przemysław Majewski twierdził, że postępowanie konkursowe miało nietransparentny i nieobiektywny charakter. Jedna z osób reprezentujących stowarzyszenie oświadczyła, że “gdyby żył prezydent Paweł Adamowicz, to na pewno nie byłoby dziś tego problemu, bo był bardzo otwarty na osoby niepełnosprawne”.

Przewodnicząca Gdańskiego Stowarzyszenia Inwalidów Narządu Ruchu „Solidarność” Edyta Stobba przyznała, że organizacja zawnioskowała o korzystanie z przestrzeni Solidarność Codziennie do marca 2023 r.

Narodowe Muzeum Morskie pozywa ECS ws. Tablic 21 postulatów. Oświadczenie Basila Kerskiego

- Złożyłam wniosek wyłącznie dlatego, żeby nie utracić 450 tysięcy złotych, które dostajemy z PFRON. Ja nie mogę osobiście ponieść takiego ryzyka, żebym odpowiadała za stratę tych pieniędzy - wytłumaczyła.

Nieoczekiwana i zaskakująca oferta dyrektora ECS

Działacze stowarzyszenia skarżyli się też, że nie mają gdzie złożyć swojej dokumentacji, a biuro w ECS muszą opuścić w czwartek 30 czerwca.

- Mam propozycję. Czy macie Państwo perspektywę innego miejsca na biuro? - zapytał Basil Kerski.

- Nie mamy - usłyszał w odpowiedzi.

- To jesteście Państwo w moim gabinecie. Rezygnuję z mojego gabinetu na moment przeprowadzenia się stowarzyszenia do innej przestrzeni. Wyprowadzę swoje rzeczy. Ale konkurs został rozstrzygnięty. Jeżeli Państwo mówicie, że wasza działalność i bezpieczeństwo waszego zarządu jest w jakiś sposób zagrożone, to oczywiście pomożemy. Ale ta nasza współpraca w zakresie biura zamkniętego zakończyła się po ośmiu latach. Kontynuujemy ją w całej przestrzeni otwartej ECS - zaproponował dyrektor ECS, który przypomniał, że stowarzyszenie zostało poinformowane o nowym konkursie już w styczniu 2022 r. 

Ponadpartyjne początki ECS

Basil Kerski sięgnął też w swoim wystąpieniu do przeszłości ECS.

- 15 lat temu, 8 listopada 2007 roku, rząd Jarosław Kaczyńskiego z prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem i marszałkiem województwa pomorskiego Janem Kozłowskim - piękny pluralizm - i “Solidarnością” - powołali nietypową instytucję. Bo miało to być nie tylko muzeum Solidarności, ale miejsce, które ma wspierać rozwój naszego społeczeństwa w wielu wymiarach - powiedział.

Nie ma wielu miejsc publicznych dla społeczników 

Zdaniem Basila Kerskiego, spór ze stowarzyszeniem pokazał, że za mało jest przestrzeni biurowych w Trójmieście i Gdańsku dla tego typu organizacji. - I z tą informacją będę bardzo chętnie z Państwem chodził po mediach i politykach. Ale proszę nie wykorzystywać ECS-u jako negatywnego przykładu - zaapelował.

- Problemem ECS, takim przyjemnym, jest to, że nasza działalność przekroczyła wszelkie wymiary, które sobie wszyscy uczestnicy tego procesu wyobrażali. Ten budynek był np. zaprojektowany na ćwierć miliona ludzi rocznie, a w ostatnim roku, przed pandemicznym, odwiedziło nas 1,2 mln osób. Jak projektowano te biura, to z kolei wydawało się, że będzie ich więcej niż chętnych - zaznaczył Basil Kerski.