Świąteczne potrawy cudzoziemców mieszkających w Gdańsku

Mięso, warzywa i słodkie wypieki. To główne dania na wigilijnym stole ambasadorów kampanii Łączy nas Gdańsk. Choć wielu z nich mieszka tu od kilku lat, na świątecznym stole nie może zabraknąć tradycyjnych potraw, które pochodzą z ich krajów. Zapytaliśmy, co stawiają na wigilijny stół?

Świąteczne potrawy cudzoziemców mieszkających w Gdańsku
A
A
data publikacji: 24 grudnia 2017 r.

Anish Saraf z Indii
Anish Saraf z Indii
fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Curry, suszone owoce i drzewo mango

W Indiach Boże Narodzenie obchodzone jest tylko w niektórych stanach. Tam, gdzie mieszka dużo chrześcijan, np. Goa, Manipur, Meghalaya, Nagaland, Mizoram, a także w Mumbaju. To, w jaki sposób jest świętowane, zależy od regionu, ale wszędzie najważniejsza jest pasterka. W domach ustawiana jest szopka z glinianymi figurkami, a na zewnątrz wiszą gigantyczne lampiony w kształcie gwiazdy.

- Chrześcijanie w Indiach, jak wszędzie, obchodzą kolację wigilijną. Króluje curry i ciasto świąteczne z suszonych owoców, odpowiednik polskiego keksa. Obdarowujemy się prezentami i śpiewamy kolędy – opowiada Anish Saraf, właściciel spółki Let’s deliver w Gdańsku. - W Indiach trudno znaleźć choinkę (śmiech), dlatego często używa się do dekoracji drzewa mango lub bananowego.


Pia Regan-Jasińcki pochodzi z Irlandii
Pia Regan-Jasińcki pochodzi z Irlandii
fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Pięć kilogramów szynki i pieczony indyk

Pytana o potrawy świąteczne Pia Regan-Jasiński, uśmiecha się do własnych myśli. Pochodzi z Wielkiej Brytanii. Tam się urodziła.

- Mój ojciec, Irlandczyk, przygotowywał na Boże Narodzenie wielką 5-cio kilogramową szynkę. Najpierw gotował przez kilka godzin, później suszył, a następnie przygotowywał mieszankę miodu i bułki tartej na tłuszczu. Kładł to wokół szynki i wstawiał do piekarnika na 30 minut. Jedliśmy ją z gotowaną na parze brukselką i chrupiącymi pieczonymi ziemniakami. Był też pieczony indyk, koniecznie z sosem żurawinowym. Pycha!

Pia ma ciekawą historię: męża poznała w Londynie. On był uchodźcą politycznym z Polski, ona w przededniu wyjazdu do Polski jako lektor angielskiego. To były lata 80-te.


Syryjczyk Majed Tinawi
Syryjczyk Majed Tinawi
fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Kurczak, ciasta, pomarańcze

Drób jest także głównym daniem świątecznej kolacji w Syrii.

- Kurczak przygotowany według specjalnej receptury, podawany z ryżem i migdałami, ciastka, orzechy, pomarańcze i napoje bezalkoholowe to podstawa Wigilii. Główną atrakcją są prezenty - wymienia Majed Tinawi, pochodzący z Syrii.

Majed przyciszonym głosem przyznaje, że polskie potrawy wigilijne, jak barszcz, kapusta, czy pierogi, niestety nie przypadły mu aż tak bardzo do gustu.

W poranek Bożego Narodzenia każda rodzina uczestniczy we mszy, a celebrans nosi figurę dzieciątka Jezus po kościele. Zwyczaje bożonarodzeniowe w Syrii występują najczęściej na Bliskim Wschodzie.


Ukrainka Jarosława Zagórska
Ukrainka Jarosława Zagórska
fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Kutia zamiast opłatka

Najbardziej zbliżona do polskiej jest Wigilia na zachodzie Ukrainy, a konkretnie we Lwowie. Stamtąd właśnie pochodzi Jarosława Zagórska, która od kilku lat z powodzeniem prowadzi z mamą restaurację Lwowskie Pierogi we Wrzeszczu. Podobnie, jak w Polsce nie znajdziemy tutaj na stole mięsa w wigilijny wieczór.

– Powinno być 12 potraw postnych - mówi Jarosława. - Najczęściej są to barszcz, pierogi z kapustą i grzybami lub z kapustą i ziemniakami, śledzik, gołąbki z ziemniakami lub kasza gryczana, ziemniaki polane sosem grzybowym. Obowiązkowo muszą być pampuszki.

Pampuszki to małe pączki posmarowane czosnkiem, podawane do barszczu. Rozróżnia się dwa rodzaje: na słono i na słodko. Popularna jest też sałatka z buraczków. Ale najważniejsza jest kutia, czyli zmielony mak z pszenicą, bakaliami i miodem. Bez niej nie ma Wigilii!

Kolacja wigilijna w domu Sławy, w Gdańsku, rozpoczyna się właśnie spożywaniem tej słodkiej potrawy z maku. Można powiedzieć, że jest jak opłatek.

W niektórych domach tradycją jest robienie pierogów na słodko, z makiem i bakaliami. Restauratorka jednak nie przepada za nimi. 

- Wigilia z dzieciństwa kojarzy mi się z zapachem grzybów i smażonych pampuszków. Aż łezka mi się w oku zakręciła! - dodaje wzruszona. - W dniu wigilii nie witamy się jak zwykle. Nie wypada mówić „dzień dobry”. Dlatego witamy się mówiąc: „Chrystus Rozdajecia” i odpowiadamy „Slawime Jego”.


Tonia Ugwu z Nigerii
Tonia Ugwu z Nigerii
fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

Mięso przyprawione na ostro

Doskonała polska wymowa i wyraźne afrykańskie rysy. Bo w jej żyłach płynie polska i nigeryjska krew. Taki sam charakter mają u niej święta Bożego Narodzenia, jednak ze zdecydowanym akcentem na Nigerię. Dlatego królują zupełnie inne dania.

- Dominują potrawy mięsne. Gęste, wyraziście przyprawione gulasze na bazie warzyw, np. zupa Bitterleaf lub Egusi - opowiada Tonia Ugwu. - Podaje się je z dodatkami, na przykład z warzywami, Fufu (masa mączna jako dodatek do sosu), ryżem Jollof (bardzo mocno przyprawiony) lub smażonymi na oleju bananami plantain.


Włoch Valentino Schirru
Włoch Valentino Schirru
fot. www.gdansk.pl

Zabawne historie przy pieczeni i rybie

W Nigerii Wigilia i Boże Narodzenie to wielkie wspólne rodzinne świętowanie. Podobnie w dużym rodzinnym gronie spędza się święta na Sardynii, skąd pochodzi Valentino Schirru. Warto jednak dodać, że tradycje świąt we Włoszech różnią się w zależności od regionu.

- W moim rodzinnym domu mężczyźni przed świętami byli bardzo zajęci. Podobnie moja mama, której pomagały ciocie. Przygotowania były doskonałą okazją, żeby spędzić wspólnie czas z krewnymi. Pierwszą rzeczą, jaką się zajmowaliśmy, to przygotowanie ognia do upieczenia mięsa i potraw z ryb - opowiada Valentino. - Co roku miałem świetną zabawę, kiedy mój ojciec i wujek Antonio, podczas przygotowywania pieczeni, opowiadali nam zabawne historie swojej młodości. Często przy lampce wina. Każdego roku to samo, ale zawsze zabawnie.


Bez względu na to, skąd pochodzimy i jak bardzo różnią się nasze tradycje i przyzwyczajenia, każdy z nas chce święta Bożego Narodzenia spędzić z najbliższymi. Nigeria, Włochy, Ukraina, Syria, Indie, Wielka Brytania, Irlandia, Czeczenia, Niemcy… Choć różnimy się serwowanymi potrawami, sposobem świętowania, ubiorem, to łączy nas miejsce, które wybraliśmy - Łączy nas Gdańsk.

Aldona Dybuk (0)
www.gdansk.pl
aldona.dybuk@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Aldona Dybuk (0)
www.gdansk.pl
aldona.dybuk@gdansk.pl
więcej tekstów autora