Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Żądają zmian w schronisku Promyk. Czy słusznie? Komentuje Michał Targowski

Grupa miłośników zwierząt od lat chce doprowadzić do zmiany kierownictwa w gdańskim Schroniku Promyk. Uważają, że miały miejsce przypadki znęcania się nad zwierzętami - choć nie potwierdziło tego śledztwo przeprowadzone na ich wniosek przez prokuraturę. W tej sytuacji sami wystąpili przeciwko kierownictwu Promyka do sądu, a ostatnio ogłosili w Internecie petycję. Czy w schronisku rzeczywiście źle się dzieje? Sprawę komentuje Michał Targowski, znany miłośnik zwierząt, dyrektor zoo w Oliwie.

Żądają zmian w schronisku Promyk. Czy słusznie? Komentuje Michał Targowski
A
A
data publikacji: 10 maja 2017 r.

Jeden z sędziwych psich podopiecznych schroniska Promyk w Gdańsku
Jeden z sędziwych psich podopiecznych schroniska Promyk w Gdańsku
Dariusz Kwidziński/www.gdansk.pl

We wtorek, 9 maja, w siedzibie Promyka odbyło się spotkanie w którym wzięli udział pracownicy schroniska i radni - członkowie Komisji Spraw Społecznych i Ochrony Zdrowia Rady Miasta Gdańska. Nie pojawił się tam żaden z autorów petycji, ani nikt z wolontariuszy, krytykujących funkcjonowanie placówki. Podczas rozmów zaproponowano, by w Promyku pojawił się zewnętrzny mediator. Pismo w tej sprawie ma trafić do kancelarii prezydenta Gdańska.

Jedyną osobą, która komentuje zarówno petycję, jak i sądowy pozew jest Michał Targowski, dyrektor Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego. Przed rozpoczęciem rozprawy, skarżące fundacje nie chcą zabierać publicznie głosu. Nie jest do tego upoważniony także Piotr Świniarski, kierownik Promyka. Dyrektor GOZ broni kierownika schroniska, jak i sposobu funkcjonowania placówki. Zaznacza, że za petycją stoi garstka osób, które zamknięte są na dialog i konfrontację.

W środę, 10 maja, w Sądzie Rejonowym Gdańsk Północ miała odbyć się pierwsza rozprawa sądowa skierowana przeciwko Piotrowi Świniarskiemu, kierownikowi schroniska Promyk i pracującym w placówce lekarzom weterynarii. Sprawa prowadzona jest z subsydiarnego aktu oskarżenia, złożonego w imieniu trzech fundacji: Irasiad Zagubionym, Dobrych Zwierząt oraz Pies i Kot. Fundacje zarzucają pracownikom schroniska znęcanie się nad zwierzętami, a dokładniej uśmiercanie ich w niehumanitarny sposób. Na profilu społecznościowym jednej z fundacji czytamy o „zabijaniu zwierząt poprzez zamykanie ich w beczkach, komorach eutanazyjnych wypełnionych chloroformem”. Oskarżyciel subsydiarny jest instytucją przewidzianą dla przypadku, w którym prokurator nie chce wnieść aktu oskarżenia do sądu, czyli odmówi wszczęcia postępowania lub umorzy postępowanie (art. 55 § 1 kpk). W takiej sytuacji pokrzywdzony może działać w swoim imieniu i zamiast prokuratora wnieść właśnie taki, subsydiarny, akt oskarżenia do sądu. Tak też się stało w tym przypadku, ponieważ postępowanie prowadzone od 2012 roku zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. Z powodu choroby sędziego, rozprawa została odroczona do lipca br.

W niedzielę, 7 maja, w internecie pojawiła się petycja stawiająca schronisko Promyk w negatywnym świetle. Przez cztery dni od pojawienia się petycji w sieci, podpisało ją ponad 1800 osób.

Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
natalia.gawlik@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
natalia.gawlik@gdansk.pl
więcej tekstów autora