PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.
Obalili w nocy pomnik ks. Jankowskiego. Sprawcy oddali się w ręce policji. WIDEO i ZDJĘCIA
Obalili w nocy pomnik ks. Jankowskiego. Sprawcy oddali się w ręce policji. WIDEO i ZDJĘCIA
W nocy ze środy na czwartek, z 20 na 21 lutego, około godz. 3.00 nad ranem, trzech mężczyzn powaliło pomnik księdza Henryka Jankowskiego, który stał niedaleko kościoła św. Brygidy w Gdańsku. Za znieważenie pomnika grozi ograniczenie wolności lub grzywna. Zniszczenie mienia zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.
Moment obalania pomnika ks. Jankowskiego
Moment obalania pomnika ks. Jankowskiego
fot. oko.press


Jako pierwszy o całym zajściu napisał portal oko.press

W samym środku nocy trzej mężczyźni założyli na szyję prałata pętlę, podważyli cokół i ciągnęli, aż pomnik upadł na przygotowane wcześniej gumowe opony. Miały zapobiec zniszczeniu pomnika, bo, jak deklarują aktywiści, „celem jest rozbicie fałszywego i ohydnego mitu Henryka Jankowskiego, nie zaś – materii jego pomnika.”

Na leżącym pomniku, który oddzielił się od cokołu, ale nie rozpadł, ułożyli strój ministranta wraz z dziecięcą bielizną, symbol cierpienia molestowanych przez prałata dzieci (zobacz zapis wideo całej akcji na FB dziennikarza Tomasza Sekielskiego).

„Podejmujemy działanie, którego celem jest symboliczne strącenie ze wspólnotowego piedestału fałszywej pamięci i czci osoby Henryka Jankowskiego – piszą aktywiści w manifeście, który przekazali redakcji OKO.press – Tak wyraża się nasza obywatelska niezgoda na obecność w przestrzeni publicznej zła, pogardy dla drugiego człowieka i jego uprzedmiotowienia, gwałtu na jego wolności i prywatności, braku szacunku dla bólu i gniewu ofiar, wreszcie też – mowy nienawiści.



Policja na miejsce zdarzenia przyjechała, gdy pomnik już leżał na ziemi. Sprawcy zostali wylegitymowani, a potem przewiezieni na komendę. Nie stawiali oporu. 

- Dziś po godzinie 3 policjanci otrzymali zgłoszenie o tym, że przy ulicy Stolarskiej w Gdańsku mężczyźni przewrócili pomnik. Oficer dyżurny na miejsce skierował policjantów, którzy w wyniku podjętej interwencji zatrzymali trzech mężczyzn w wieku 39, 40 i 41 lat, mieszkańców Warszawy. Funkcjonariusze wylegitymowali też trzy osoby, które nagrywały samo zdarzenie, od których funkcjonariusze na polecenie prokuratora zabezpieczyli nośnik z danymi. Zabezpieczone nagranie będzie analizowane przez policjantów, a świadkowie zostaną w tej sprawie przesłuchani - mówi asp. Karina Kamińska, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Gdańsku. - Na miejscu zdarzenia pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza oraz technik kryminalistyki, którzy wykonali oględziny, dokumentację fotograficzną, zabezpieczono ślady. Policjanci prowadzą czynności w kierunku art. 261 kodeksu karnego tj. znieważenia pomnika w zbiegu z art. 288 kodeksu karnego tj. zniszczenia, uszkodzenia mienia. Za znieważenie pomnika grozi ograniczenie wolności lub grzywna. Zniszczenie mienia zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Pomnik został zabezpieczony. 

Kilka godzin po zdarzeniu w Urzędzie Miejskim w Gdańsku zwołana została specjalna konferencja prasowa. Magdalena Skorupka-Kaczmarek, rzecznik prasowy prezydenta Gdańska, przedstawiła m.in. oświadczenie Aleksandy Dulkiewicz, oświadczenie Rady Miasta Gdańska na temat pomnika ks. Jankowskiego oraz projekty uchwał, w których mowa o pozbawieniu prałata Honorowego Obywatelstwa Miasta Gdańska oraz odebraniu nazwy skweru, na którym stał pomnik. 

Pomnik ks. Jankowskiego ma trafić do magazynu, prałatowi ma zostać odebrane honorowe obywatelstwo. ZAPIS KONFERENCJI


Obalony pomnik został przykryty
Obalony pomnik został przykryty i zabezpieczony
fot. www.gdansk.pl


pomnik 2
fot. www.gdansk.pl


O ks. Jankowskim zrobiło się głośno na początku grudnia 2018 roku, gdy w Gazecie Wyborczej ukazał się reportaż o zmarłym w 2010 roku kapelanie strajkujących stoczniowców w Sierpniu 1980 r., bohaterze “Solidarności”. Dziennikarka Bożena Aksamit na podstawie rozmów oskarżała proboszcza kościoła św. Brygidy o dopuszczanie się przemocy seksualnej m.in. wobec podopiecznych. 

Artykuł wywołał wiele komentarzy w prasie, radio, telewizji oraz Internecie. 

Tydzień po publikacji tekstu do całej sytuacji odbiósł się prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. - Nie ma miejsca w przestrzeni publicznej dla pomnika księdza Jankowskiego. Tylko niech to się odbywa z kulturą i uszanowaniem procedur - stwierdził 10 grudnia podczas konferfencji dotyczącej przyszłorocznego budżetu dla Miasta Gdańska.

Do sprawy pomnika ks. Jankowskiego i nazwy skweru odnieśli się jeszcze w grudniu 2018 roku gdańscy radni.

- Chcemy kierować się zasadą "odważnie, ale z rozwagą" - mówiła Beata Dunajewska.

- Dla nas to jednoznaczna sprawa, by usunąć pomnik księdza Jankowskiego i nazwę skweru z jego imieniem z przestrzeni miejskiej - podkreślał Piotr Borawski. - Dla nas jako radnych ta sprawa jest trudna. Po długiej dyskusji na klubie Koalicji Obywatelskiej, zdecydowaliśmy że jasnym świadectwem posługi księdza Jankowskiego będzie odbudowany kościół św. Brygidy. I nikt mu tego nie zabierze. Ale istniała też ciemna strona jego życia. I trzeba się skupić na ofiarach ks. Jankowskiego.


W dniu 12 stycznia przy pomniku ks. Jankowskiego odbyła się manifestacja. Uczestnicy domagali się m.in. usunięcia tego pomnika i odebrania honorowego obywatelstwa Gdańska zmarłemu duchownemu
W dniu 12 stycznia przy pomniku ks. Jankowskiego odbyła się manifestacja. Uczestnicy domagali się m.in. usunięcia tego pomnika i odebrania honorowego obywatelstwa Gdańska zmarłemu duchownemu
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl


W dniu 12 stycznia 2019 roku odbyła się manifestacja pod pomnikiem ks. Jankowskiego. Domagano się powołania - niezależnej od rządu i Kościoła - Komisji Prawdy i Zadośćuczynienia, której celem byłoby "zbadanie wszystkich przypadków przemocy seksualnej księży wobec dzieci oraz faktu jej tuszowania przez funkcjonariuszy Kościoła i państwa", a także usunięcia z Gdańska pomnika prałata Henryka Jankowskiego, zmiany nazwy placu, który nosi obecnie imię duchownego, a także odebrania honorowego obywatelstwa Miasta Gdańska prałatowi Jankowskiemu.



oprac. WGwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl