Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Muzyka mowy, czyli jak można grać bez użycia instrumentów

W zespole Me Myself And I jest perkusistą. Nie przeszkadza temu fakt, że na perkusji... grać nie potrafi. Jak to możliwe? Adam “Quanti” Bryszkiewicz umie naśladować chyba każdy dźwięk i każdy instrument. Jest beatboxerem.

Muzyka mowy, czyli jak można grać bez użycia instrumentów
A
A
data publikacji: 22 listopada 2016 r.

Adam Quanti Bryszkiewicz jest beatboxerem, od 8 lat prowadzi zajęcia beatboxu. Chce zostać prawdziwym muzykiem
Adam Quanti Bryszkiewicz jest beatboxerem, od 8 lat prowadzi zajęcia beatboxu. Chce zostać prawdziwym muzykiem
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Beatbox to naśladowanie dźwięków. Mogą przypominać instrumenty muzyczne, ale też odgłosy życia codziennego, na przykład warkot silnika samochodowego. Nauczyć się podstaw, ponoć, nie jest trudno. Jeśli dołoży się do tego regularne ćwiczenia i trochę wysiłku, rozwój gwarantowany. Tak przynajmniej twierdzi 28-letni Adam Bryszkiewicz, znany w środowisku muzycznym jako “Quanti”.

Dźwięków, które Adam z siebie wydaje, słucha się z zaciekawieniem a nawet przyjemnością. Z patrzeniem na niego jest podobnie. Ma wszystko, czego potrzeba młodemu mężczyźnie do zrobienia kariery: talent, urodę i wewnętrzną determinację, by pewnego dnia móc określić się mianem muzyka. Póki co, na pytanie kim jest, odpowiada szybko i bez wahania: - Jestem beatboxerem.

- Zacząłem naukę gry na perkusji. Dobry muzyk, moim zdaniem, potrafi grać na dwóch, trzech instrumentach - mówi “Quanti”. - Żeby się rozwinąć muzycznie, żeby w przyszłości móc komponować własne utwory, umiejętność grania na instrumentach jest niezbędna. Żeby móc się nazwać muzykiem, trzeba nagrać płytę, mieć bagaż doświadczeń. Pomimo tego, że robię beatbox już 12 lat, muzykiem jeszcze nie jestem.

Adam jest samoukiem. Z beatboxem po raz pierwszy zetknął się w technikum. Kolega dał mu próbkę swoich możliwości i to wystarczyło, żeby “Quanti” złapał bakcyla. Wciąż się uczy i rozwija swój talent. Jest jednak nie tylko beatboxerem. Jest też handlowcem i nauczycielem. Jak większość młodych, artystycznych dusz, chciałby jednego: połączyć pasję z pracą na tyle dobrze, by stały się jedynym źródłem utrzymania.
 


- Jestem rozchwytywany na wszystkie strony - wyznaje Adam. - Z jednej strony ciągnie mnie szef, z drugiej strony jest zespół, który robi profesjonalną pracę i tego samego wymaga się ode mnie. W życiu jest tak: ile energii w coś włożysz, tyle będziesz mieć efektów. Handel nauczył mnie otwartości w relacjach międzyludzkich, lubię tę pracę, ale marzenia są gdzie indziej. Z muzyką jest tak, że nigdy nie ma gwarancji sukcesu. Inwestując swój czas i angaż w handel automatycznie widzę pieniądze. Inwestując siebie w muzykę, zawsze ryzykujesz. Kiedy jednak odnosisz sukces, nagroda jest niesamowita.

Zespołów takich jak Me Myself And I, gdzie człowiek zastępuje instrumenty, Adam wylicza trzy. Środowisko beatboxerów zyskuje jednak na popularności. Możliwe zatem, że liczba ta będzie się zwiększać. Trudno oszacować, ilu dokładnie beatboxerów działa dzisiaj w Polsce. Na pewno kilkuset, przy czym tych rzeczywiście zdolnych i ciężko pracujących na swoje nazwisko, jest zdaniem Adama około 150.

“Quanti” swoją pasję, wiedzę i umiejętności przekazuje innym - od 8 lat prowadzi zajęcia beatboxu. Kiedy raz w tygodniu spotyka się ze swoimi uczniami w Scenie Muzycznej, tworzą tam dźwięki, które zwykłego obserwatora wprawiają w osłupienie. Ich drzwi są otwarte dla tych, którzy szukają w życiu nowego hobby.

Adam 'Quanti' Bryszkiewicz (w środku) z grupą swoich uczniów
Adam 'Quanti' Bryszkiewicz (w środku) z grupą swoich uczniów
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl


Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
natalia.gawlik@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
natalia.gawlik@gdansk.pl
więcej tekstów autora