Kombatanci w Gdańsku - z całego świata

Na Westerplatte wyglądali z daleka jak wycieczka osób ze wszystkich kontynentów: Europy, Azji, Afryki. Dopiero, gdy podeszli bliżej, można było zobaczyć, że coś ich wyróżnia: niektórzy mieli na głowach berety wojskowe, inne wpięte w klapy medale.

Kombatanci w Gdańsku - z całego świata
A
A
data publikacji: 02 września 2015 r.

Wśród uczestników 28. Zgromadzenia Ogólnego Światowej Federacji Weteranów są kombatanci wojen, które toczą się na całym świecie.
Wśród uczestników 28. Zgromadzenia Ogólnego Światowej Federacji Weteranów są kombatanci wojen, które toczą się na całym świecie.
Grzegorz Mehring

Byli w różnym wieku, z różnych krajów, ale łączyło ich jedno: wszyscy byli weteranami wojennymi i kombatantami. Różnych wojen – ci najstarsi pamiętali II wojnę światową, ci najmłodsi, z Czarnogóry – wojnę w byłej Jugosławii.

28. Zgromadzenie Ogólne Światowej Federacji Weteranów odbywa się w Trójmieście do 4 września. Przyjechali na nie byli żołnierze z Polski, Czarnogóry, Francji, Bułgarii, ale także z Wietnamu, Kongo, Korei Południowej, Wybrzeża Kości Słoniowej. Wszyscy uczestnicy walczyli na świecie w wojnach międzynarodowych, domowych, czy jako żołnierze ONZ wysyłani w charakterze sił rozjemczych.

Nic dziwnego, że 1 września chcieli uczcić na Westerplatte, gdzie rozpoczął się najbardziej krwawy konflikt w historii. Było już po południu, gdy przyjechali na miejsce, by pokłonić się poległym Polakom z oddziału majora Sucharskiego, ale też oddać hołd wszystkim zabitym w czasie II wojny światowej i po niej.

- Każdy ma swoje Westerplatte – Dan Vigo Bergtun, wiceprzewodniczący Światowej Federacji Kombatantów, nawiązał do słów Jana Pawła II. – Każdy z nas musi przejść w życiu mniejszy bądź większy test odwagi, szlachetności i zdolności do poświęcenia.

Czasem takim testem jest niestety wojna. - Na wojnach są co prawda bohaterowie, ale nie ma zwycięzców – mówił Bergtun.

Bergtun jest Norwegiem, który wciąż ma w pamięci polski Sierpień. Wypowiada się z podziwem o gdańskich stoczniowcach, mówiąc, że ich hasło „nie ma wolności bez Solidarności” jest wciąż aktualne: - Powinniśmy stosować je nawet w naszej pracy na rzecz weteranów wojennych z całego świata: powinniśmy się nawzajem darzyć szacunkiem i współpracować ze sobą w duchu solidarności.

Jan Stanisław Ciechanowski, gdańszczanin, który jest szefem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych mówił przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża, że Westerplatte po 76 latach od wojny stało się już nie tylko symbolem wojny i śmierci, ale też miejscem pojednania, i że współpraca polsko-niemiecka jest bardzo ważna: - Ale są dalej kierunki niebezpieczne, jak 76 lat temu, i wciąż musimy być czujni. 

Ciechanowski nie użył słów „Rosja, Ukraina” - łatwo było jednak domyślić się, że o to mu chodzi.

Po uroczystościach portal Gdańsk.pl rozmawiał z polskimi weteranami.

- Jaką lekcję chciałby Pan przekazać młodemu pokoleniu? – zapytałem jednego z nich.

- Nie zabijaj! – powiedział Henryk Kalinowski, który walczył w Samodzielnym Warszawskim Batalionie Zmechanizowanym Saperów (w ramach utworzonej w ZSRR I Armii WP). - Nam nie jest potrzebna wojna ani zbrojenia. Regulujmy nasze sprawy poprzez dialog i rozmowę.

- Podstawowa sprawa to „nigdy więcej wojny!” - dodaje Leszek Żukowski, powstaniec warszawski, a dziś prezes Światowego Związku Żołnierzy AK.

- Czy, gdy was zabraknie, w kolejnych pokoleniach przetrwa pamięć o waszej walce?- spytałem.

- Pierwsze pokolenie po nas nie było tym zainteresowane, bo w czasach PRL nie mówiło się o nas, o AK, ani w domu ani tym bardziej w szkole, bo Służba Bezpieczeństwa pilnowała. Ale już nasze wnuki i prawnuki są bardzo zainteresowane naszymi losami. Oni tego nie przeżywali i jeżeli mówi im się prawdę, dlaczego i z kim walczyliśmy, to do nich trafia. Więc pamięć przetrwa.

Jak dbać o tę pamięć? Żukowski – były więzień nazistowskich obozów koncentracyjnych, w tym Dachau – powiedział, że od lat jest zapraszany do Niemiec: - Kupują mi bilet lotniczy, zapraszają na spotkania tych, co przeżyli obozy koncentracyjne. Wożą mnie do niemieckich szkół. Tamtejsi uczniowie odwiedzają obozy, uczą się, co zrobili ich dziadkowie, i chcą potem rozmawiać ze mną. Ja im mówię, jak tam było. Niemcy nas przeprosili. A Rosjanie nie chcą się przyznać do niczego. Oni dalej nie chcą zrozumieć.  

Relacja fotograficzna z wizyty delegacji Światowej Federacji Weteranów na Westerplatte:

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora