Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Głos trenera wołającego na Puszczy: - Lechio, skupiamy się na lidze! Czas na mecz z Ruchem!

Ośmieszona porażką z dużo słabszym przeciwnikiem Lechia gra w sobotę mecz ligowy z Ruchem Chorzów. Wciąż pamiętając o przegranej z Puszczą Niepołomice w Pucharze Polski - Wawrzyniak mówi o wstydzie, Nowak o... błędnie podyktowanym jego zdaniem karnym.

Głos trenera wołającego na Puszczy: - Lechio, skupiamy się na lidze! Czas na mecz z Ruchem!
A
A
data publikacji: 23 września 2016 r.

Piotr Nowak, trener Lechii: - Dojrzeliśmy, nie gramy już piłkarskiego harakiri. (Tu - na ławce przed meczem z Lechem Poznań).
Piotr Nowak, trener Lechii: - Dojrzeliśmy, nie gramy już piłkarskiego harakiri. (Tu - na ławce przed meczem z Lechem Poznań).
Jerzy Pinkas/ gdansk.pl

Piłka nożna to wspaniała gra, w której mały może pokonać dużego, biedny bogatego, a Leicester może zostać mistrzem Anglii.

Szkoda tylko, że te sensacje tak często dzieją się kosztem Lechii Gdańsk.

Limanovia Limanowa (2011), Stal Stalowa Wola (2014), a teraz Puszcza Niepołomice - wszystkie te drużyny wyrzuciły Lechię z Pucharu Polski.

Kibice w Niepołomicach, 11-tysięcznym miasteczku w powiecie wielickim, sąsiadującym z Pobiednikiem Wielkim, Pobiednikiem Małym i Zabierzowem Bocheńskim, na pewno mieli w środę, 21 września, jeden z najlepszych dni w życiu. Mimo różnicy trzech klas rozgrywkowych, II-ligowa Puszcza wyeliminowała Lechię z Pucharu Polski! Można z czystym sumieniem iść na piwo w środku tygodnia.  

Lechia? Lechia, jeśli wierzyć słowom Jakuba Wawrzyniaka, który w tym meczu zagrał, miała z kolei najgorszy dzień. Wawrzyniak: - Ja takiej porażki grając w piłkę nie zaznałem. Wstyd!


Wawrzyniak: - Nie ma czasu na przepraszanie

To właśnie Wawrzyniak został wyznaczony do pełnienia obowiązków kajającego się przed mediami. Ciężka rola, ale Wawrzyniak wywiązał się z niej świetnie. Ściszony głos i słowa o wstydzie. Nie, nie udawał; on naprawdę ma poczucie żenady. Zwłaszcza, że podobnie jak piłkarze i kibice Lechii, widział siebie w Warszawie w maju 2017. -  Każdy z nas gdzieś tam z tyłu głowy miał perspektywę gry na Stadionie Narodowym - mówi.

Lechia ma w gablocie jeden puchar, z 1983 roku, i śni, marzy i modli się o kolejny. Pisano o nim książki. Ojcowie pokazują go dzieciom w czasie wycieczek po stadionie. Na razie w klubowym muzeum nie trzeba będzie jednak przestawiać ekspozycji, bo kolejny Puchar Polski tu nie przyjedzie. 1983 to wciąż data magiczna. Lechia ma w swoim motto słowa “My tworzymy historię”. A co z teraźniejszością?!

Czy Wawrzyniak analizował mecz z Puszczą i wie, dlaczego Lechia przegrała i to w tak żenującym stylu? - Zostawmy ten mecz, bo nic nie wymyślimy. Każdy widział. Nie było widać różnicy dwóch klas. Było za to widać po Puszczy, że to było najważniejsze spotkanie w tym sezonie. Trzeba im pogratulować - mówi Wawrzyniak.

Wawrzyniak ma niestety rację. Po Puszczy rzeczywiście było widać, że to ich najważniejszy mecz. Co trudno powiedzieć o Lechii. Brak pomysłu na grę, brak szybkości, brak skuteczności. Czy będą jakieś przeprosiny dla kibiców? Wawrzyniak: - Nie ma czasu na przepraszanie kogokolwiek.  Nie ma żadnego usprawiedliwienia, powinniśmy awansować, jest to duży wstyd dla nas, natomiast już w sobotę mamy kolejny mecz ligowy i nie mamy czasu, żeby głowę spuszczać. Najgorsze jest to, że gramy 120 minut, odpadamy, i odczuwamy ten mecz w nogach.

Czyli “bohaterowie” są zmęczeni?


Nowak: Gramy mądrzej, dojrzeliśmy

Trener Biało-Zielonych Piotr Nowak, w czasie konferencji prasowej, skupił się na… rzucie karnym, podyktowanym przeciwko Lechii w 86 minucie meczu.

Być może lepsze byłoby pytanie, jak to się stało, że Puszcza w 86 minucie w ogóle była w polu karnym Lechii? Kto ich dopuścił tak blisko bramki? Nowak jednak wolał skupić się na decyzji arbitra: - Zabraliśmy do Niepołomic całą najlepszą kadrę, jaką dysponowaliśmy. Strzeliliśmy bramkę i uważaliśmy, że tu nic nam się już nie stanie, nic nam nie będzie grozić. Ten rzut karny nie był potrzebny. Z mojej perspektywy, gdy widziałem reakcję sędziego, który nie był przodem do tej akcji, uważam, że podjął zbyt pochopną decyzję. Sędzia powinien bardziej z wyczuciem podejść do tego, bo było widać, że jedyne, czym mogą nam zagrozić, to właśnie czymś takim [karnym]. Sędzia powinien był zdać sobie sprawę, że w 90 minucie to jedyna szansa dla zespołu, który się broni, żeby wyrównać. W dogrywce była ręka dla nas w polu karnym, której sędzia nie gwizdnął. Mieliśmy inne sytuacje, tak że… mogliśmy zajść daleko… szkoda...

Czyli winny porażki i fatalnej gry Lechi jest sędzia?

Nowak: - Patrzę realnie. Niepokojąca jest tendencja, która jest zauważalna, namacalna: statystyka fauli przeciwko nam. Z Lechem 24 faule przeciwko nam, z Cracovią - 25. Kartki: Cracovia - zero, Lechia - 4. Widać, jaka jest koncepcja grania przeciwko Lechii. 25 fauli to jest bardzo dużo. Powinniśmy chronić tych kreatywnych piłkarzy. Musicie zrozumieć, że naszym kreatywnym jest czasem bardzo ciężko. Ja pytam Milosa: po co się mocujesz z tymi pomocnikami? Krasić: - Bo chcę pokazać sędziemu, żeby zaczął ten mecz traktować profesjonalnie! Zaczyna to być tendencją. Mecz się zaczyna i mamy 13, 14 fauli na naszych kreatywnych. Tak samo w meczu z Puszczą: ten arbiter mógł się zachować bardziej roztropnie, jeśli chodzi o rzut karny. Po tym, jak rozmawiałem ze Stevenem [Vitorią; to on sfaulował w 86 minucie przeciwnika- red.] na pewno czegoś takiego nie było. Pytałem sędziego po meczu, żeby mi wytłumaczył, skąd ta decyzja. On mówi, że mój piłkarz naciskał piłkarza Puszczy. Ja pytam: co to znaczy naciskał? Było kopnięcie, popchnięcie, co? No nie, naciskał. Jeśli ktoś się przewraca w polu karnym, bo jest naciskany, to karnego nie powinno być.  

Czy piłkarze usłyszeli ostre słowa po meczu? Nowak: - Nie mam zasady krytykować bądź chwalić piłkarzy zaraz po meczu. To wszystko trzeba przetrawić. Nie fetuję zwycięstw, ale też po porażce nie rugam piłkarzy, bo każdy ma swoje uczucia. Jedyne czego nie chcę, to piłkarzy leżących na murawie po meczu, zastanawiających się, co powinni byli zrobić, żeby grać lepiej. Powinni się zastanawiać przed meczem, a nie po. Na pewno odczuli to sami wewnętrznie, jeśli chodzi o rezultat z Puszczą.  

Co teraz? Nowak: - Musimy sobie z tym poradzić. Wyciągnąć wnioski. Musimy się skupić na meczu ligowym. Na pewno nie gramy już piłkarskiego harakiri. Gramy mądrzej. Jesteśmy bardziej odpowiedzialni jako zespół. Dojrzeliśmy.

W sobotę, 24 września, mecz z Ruchem Chorzów. Stadion Energa Gdańsk, godz. 18.00.  

Z ostatniej chwili: Czy to nagroda za mecz z Puszczą? Lechia Gdańsk przedłużyła kontrakt z Piotrem Nowakiem. Nowa umowa trenera obowiązywać będzie do 30 czerwca 2019 roku. Poprzednia obowiązywała do końca obecnego sezonu, ale zawierała opcję przedłużenia. Strony postanowiły z niej skorzystać.


Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora