PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Zakład Utylizacyjny wyjaśnia jak walczy z przykrym zapachem. Kiedy nastąpi poprawa?

Zakład Utylizacyjny wyjaśnia jak walczy z przykrym zapachem. Kiedy nastąpi poprawa?
Mieszkańcy Gdańska skarżą się na nieprzyjemny zapach pochodzący z terenu Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku. Co jest przyczyną tej uciążliwości i kiedy nastąpi poprawa – zapytaliśmy w programie „Wszystkie Strony Miasta” Michała Dziobę, prezesa Zarządu Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku i Sławomira Kiszkurno, prezesa Zarządu Portu Czystej Energii.
Michał Dzioba, prezes Zarządu Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku (po lewej) i Sławomir Kiszkurno, prezes Zarządu Portu Czystej Energii.
Michał Dzioba, prezes Zarządu Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku (po lewej) i Sławomir Kiszkurno, prezes Zarządu Portu Czystej Energii.
zdj. Dariusz Kwidziński/gdansk.pl


Mieszkańcy Gdańska od kilkunastu dni skarżą się na nieprzyjemny, intensywny zapach dochodzący od strony Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku Szadółkach. Czuć go wyraźnie w Jasieniu, Zakoniczynie, ale też w dzielnicach położonych bliżej centrum miasta np. na Siedlcach. Sprawa ta pojawiła się też podczas cotygodniowego internetowego czatu z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz.

Na samym początku rozmowy w studiu gdansk.pl prezes Zakładu Utylizacyjnego zaprzeczył na jakimkolwiek spekulacjom dotyczącym tego, że na terenie Zakładu miała miejsce jakaś awaria.

- Główne powody sytuacji, z którą dziś się zmierzamy to znaczący wzrost ilości odpadów kuchennych, zielonych, które trafiają do naszego Zakładu i które musimy przetworzyć, przy niekorzystnych z tego punktu widzenia warunkach meteorologicznych – mówił w programie prezes Michał Dzioba.

Chodzi o wysokie temperatury wrześniowe, która mają w sposób znaczący wpływać na odczuwanie przykrego zapachu. Goście programu zwrócili też uwagę, że sygnały o przykrych zapachach z oddalonych od Szadółek części aglomeracji najpewniej nie dotyczą ZU w Gdańsku. Przemawia za tym i oddalenie, i róża wiatrów. Wiatr wieje bowiem w Gdańsku najczęściej z kierunku zachodniego, stąd mało jest prawdopodobne, aby zapach z ZU docierał do Osowej czy gdyńskiego Pogórza, a takie sygnały też się zdarzały.

- Sami monitorując sytuację te uciążliwości odorowe stwierdzamy, szczególnie w tych dzielnicach, które bezpośrednio sąsiadują z Zakładem, czyli południowe części Gdańska. Te sygnały traktujemy bardzo poważnie. Analizujemy je pod wieloma względami, pod wieloma kątami. Trzeba przy tym powiedzieć jednoznacznie, że w tym okresie w którym jesteśmy, to mimo, iż Zakład Utylizacyjny jest dużym zakładem, w którym zagospodarowywane są odpady wytwarzane przez ponad pół miliona mieszkańców, to jednak nie jest to jedyne źródło tych uciążliwości, szczególnie w tym okresie jesiennym - mówił Michał Dzioba prezes Zarządu Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku, wskazując, że w niektórych rejonach w wyniku prac rolnych może być odczuwalny zapach związany z nawożeniem pól gnojowicą.

Innym źródłem przykrych zapachu są prowadzone na terenie Zakładu Utylizacyjnego prace ziemne związane z budową Portu Czystej Energii, zwanego popularnie spalarnią.

- Rzeczywiście prowadzimy wymianę gruntu w obrębie inwestycji. Ten grunt nienośny jest składowany na terenie Zakładu Utylizacyjnego i oczywiście jest to też taki moment, który jest na szczęście przejściowy i nie powinien potrwać dłużej niż do końca bieżącego roku. Te uciążliwości również są z tego miejsca. Staramy się je oczywiście neutralizować i minimalizować. Stosujemy różnego rodzaju opryski, dyfuzory przesypki. Zarządzamy ich częstotliwością i widzimy efekty tej pracy. Tę uciążliwość z pewnością minimalizujemy, ale nie da się jej zupełnie wyeliminować – wyjaśniał prezes Portu Czystej Energii Sławomir Kiszkurno.

Przyczyną pojawienia się większej ilości odpadów kompostowanych jest też – co ciekawe – większa segregacja odpadów w gospodarstwach domowych. Goście wyjaśnili też, że oddana w styczniu tego roku na terenie zakładu hermetyczna kompostowania nie była w stanie pomieścić wszystkich ilości tych odpadów. Prezes Sławomir Kiszkurno zaznaczył, że spalarnia po wybudowaniu w dużym stopniu odciąży Zakład Utylizacyjny, bo trafi do niej część odorogennych frakcji. Na to jednak trzeba poczekać do 2023 roku.

Prezes Michał Dzioba dodał, że realizowane są cały czas działania, mające poprawić sytuację. Oprócz wspomnianych wcześniej oprysków neutralizujących przykry zapach, wstrzymano przyjmowanie odpadów kuchennych spoza Gdańska. To powinno przynieść poprawę.

- Nadwyżki odpadów, których nie jesteśmy w stanie zagospodarować w kompostowni musimy zagospodarować poza zakładem. W tym celu rozpisaliśmy przetarg na odbiór i zagospodarowanie tej frakcji. Jego rozstrzygnięcie nastąpi pod koniec września. To nam pozwoli, aby w krótkim czasie przetrzymywania tego w Zakładzie, przekazywać to na zewnątrz – powiedział Michał Dzioba.

Kompostownia to nie jedyne źródło - na terenie Zakładu Utylizacyjnego - mogących się pojawiać uciążliwości zapachowych. Istnieje bowiem duże składowisko innych odpadów. Prezes Zakładu poinformował, że w tym tygodniu rozpoczęły się prace nad modernizacją i rozbudową instalacji odgazowania.


Zobacz cały program:

 

oprac. MWwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl