PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Chełm. Studentka zaśpiewała z okna dla mieszkańców zmęczonych epidemią koronawirusa

Chełm. Studentka zaśpiewała z okna dla mieszkańców zmęczonych epidemią koronawirusa
Emilia Cyran, studentka Wydziału Wokalno-Aktorskiego Akademii Muzycznej w Gdańsku stanęła w oknie na pierwszym piętrze byłej przychodni zdrowia i zaśpiewała. - Dla otuchy w czasach koronawirusa - mówi. Koncert zorganizował Inkubator Sąsiedzkiej Energii na Chełmie we współpracy z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Rodzinie.
Emilia Cyran w czasie występu na Chełmie
Emilia Cyran w czasie występu na Chełmie
Fb ISE Chełm

 

Gdańsk Chełm - śpiew w czasach zarazy

Piękna słoneczna, wiosenna pogoda i ciężki czas kwarantanny w związku z epidemią koronawirusa. W poniedziałek, 6 kwietnia, ulice na gdańskim Chełmie wyglądają tak, jak w całym kraju: nieliczni przechodnie, którzy przemieszczają się pojedynczo lub parami i wymijają wzajemnie szerokim łukiem. Jest godzina 13., nagle w okolicach starego ronda przy ul. Styp-Rekowskiego rozlegają się dźwięki głośnej muzyki i śpiew. Po chwilowej konsternacji przechodnie orientują się, że w oknie na pierwszym piętrze stoi dziewczyna z mikrofonem. Znane melodie, dobry głos. Ludzie przystają w niewielkim parku, który znajduje się naprzeciw okna, po drugiej stronie ul. Styp-Rekowskiego, u zbiegu z Łużycką. Robią zdjęcia, filmują, lub po prostu są zasłuchani. Ci którzy przechodzą chodnikiem pod oknami, na chwilę zadzierają głowę do góry i z uśmiechem idą dalej.

- Oczywiście inspiracją były dla nas muzyczno-taneczne występy na balkonach, z których zasłynęli Włosi - mówi Joanna Leszczyńska, radna Dzielnicy Chełm i animatorka Inkubatora Sąsiedzkiej Energii na Chełmie. - Żyjemy w trudnych, ponurych czasach. Wielu ludzi popada w smutek, przygnębienie. Chcieliśmy zrobić coś pozytywnego i po reakcjach ludzi widać, że się udało. Taki promyk słońca prosto do serc mieszkańców dzielnicy. Od razu pomyślałam, że powinna zaśpiewać Emilia. Świetna dziewczyna, występowała już kiedyś dla nas, na balu karnawałowym dla seniorów.

 

„The Show Must Go On” - Jakub Strzelczyk gra na akordeonie i pyta panią prezydent

 

Emilia Cyran pochodzi z Wołomina, od pięciu lat jest mieszkanką Gdańska i studentką Akademii Muzycznej. 

- Uwielbiam Gdańsk, od razu zdawałam na studia tutaj, bo to moje ukochane miejsce na ziemi - mówi wokalistka. - Gdy padła propozycja takiego występu na Chełmie, nie zastanawiałam się ani chwili. Dla gdańszczan zawsze chętnie. Repertuar dobrałam spokojny, nastrojowy, bo to jednak początek Wielkiego Postu. 

 

Emilia Cyran, studentka Akademii Muzycznej w Gdańsku, podczas jednego z występów scenicznych
Emilia Cyran, studentka Akademii Muzycznej w Gdańsku, podczas jednego z występów scenicznych
Z albumu Emilii Cyran

 

W jednym oknie pokazała się Emilia Cyran z mikrofonem, w innym ustawiona została kolumna głośnikowa. Nad stroną techniczną czuwał Damian Michnowski z gdańskiego MOPR. 

Podkład instrumentalny szedł z komputera. Koncert trwał ponad 40 minut. Artystka zaczęła od Niemena, “Pod Papugami”. Potem publiczność mogła usłyszeć m.in. utwór “Nieznajomy” z repertuaru Dawida Podsiadło, “Gdzieś tam za tęczą” z “Czarnoksiężnika z krainy Oz”, “Dni, których nie znamy” Marka Grechuty, “Shallow” (Lady Gaga) z “Narodzin gwiazdy” i - w finale - “La Vie En Rose” Louisa Armstronga.

 

ZOBACZ ZAPIS WIDEO WYSTĘPU NA CHEŁMIE:

 

Ile osób wysłuchało koncertu?

- Całkiem sporo. Na ulicy ponad sto osób, może dwieście - mówi Emilia Cyran. - Trudno ocenić, bo ludzie po kilku, kilkunastu minutach szli dalej. Niektórzy w ogóle się nie zatrzymywali, spojrzeli tylko z uśmiechem do góry, niektórzy przyjaźnie machali ręką. Zrobiliśmy też relację na żywo na Facebooku, której wysłuchało ponad 600 osób. Naprawdę udany dzień.

 

Dom sąsiedzki na Chełmie szuka miejsca i buduje więzi

Czy komuś się nie podobało? Zgłosił się jeden pan, któremu głośna muzyka przeszkadzała pracować w domowym zaciszu. Organizatorzy przeprosili za 40-minutowe, niezapowiedziane utrudnienie.

Zdecydowanie jednak dominowała życzliwość i pozytywna energia. Ktoś z sąsiedztwa pożyczył przedłużacz. Sklep mięsny na parterze udostępnił gniazdko z elektrycznością.

Inkubator Sąsiedzkiej Energii na Chełmie to w praktyce Dom Sąsiedzki, prowadzony przez Fundację Nova. Pomieszczania po przychodni zdrowia przy rondzie w starej części dzielnicy miały być siedzibą ISE.

- Lokal został nam użyczony przez Gdańskie Nieruchomości - tłumaczy Joanna Leszczyńska. - Chcieliśmy się tutaj urządzić, ale niestety okazało się to niemożliwe. Zbyt duże koszty remontu, trzeba by wymienić całą instalację elektryczną. To ponad nasze siły. Staramy się teraz o inny lokal, w tym samym budynku. Na parterze był tam sklepik warzywny. Może się uda.

ISE ma w swoim dorobku liczne inicjatywy na rzecz mieszkańców dzielnicy. Odbywają się najczęściej we wspomnianym już małym parku przy rondzie na starym Chełmie. Mają już dobrą markę - na “Mikołajki” przyszło około 200 osób.

oprac. RDwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl