Życie jest piękne - któż wie to lepiej niż gdańscy seniorzy?

Raz do roku Dom Pomocy Społecznej przy Polankach organizuje Wojewódzki Literacko - Artystyczny Konkurs, w którym seniorzy mogą pochwalić się swoją twórczością plastyczną, talentem recytatorskim i umiejętnościami w zakresie… ortografii.

Życie jest piękne - któż wie to lepiej niż gdańscy seniorzy?
A
A
data publikacji: 29 czerwca 2016 r.

Duet Zuzanna Matoń i Tadeusz Derkacz - mistrzowie origami, wyczarowali łabędzia z papieru.
Duet Zuzanna Matoń i Tadeusz Derkacz - mistrzowie origami, wyczarowali łabędzia z papieru.
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Mieszkańcy domów pomocy społecznej, uczestnicy zajęć w klubach samopomocy i w klubach seniora z Gdańska, Gdyni i Pelplina już po raz dziesiąty spotkali się w Domu Pomocy Społecznej by spędzić dzień ze sztuką.

Konkurs co roku odbywa się pod innym hasłem. 27 czerwca 2016 r. przyświecało mu z pozoru oczywiste zdanie “Życie jest piękne”. Uczestnicy dyktanda pisali więc o pięknie miłości, recytatorzy sławili piękno życia mówiąc wiersze swoje i wybranych przez siebie poetów, wielbiciele sztuk plastycznych przedstawiali uroki przyrody i przedmiotów dnia codziennego, wiatru w żaglach na pełnym morzu, albo też chwile różnie pojętego szczęścia (jak np. komiks o trafieniu “szóstki” w totka czy grafika przedstawiająca radość macierzyństwa).

- Chcemy pokazać jak wiele talentów drzemie w seniorach. Niektórzy przez lata tworzą tylko “do szuflady”, my staramy się ich namówić do pochwalenia się swoimi pracami przed publicznością - tłumaczy Grażyna Bocian, terapeuta zajęciowy w DPS przy Polankach. - Wbrew pozorom nie jest to takie proste: opowiedzieć o tym dlaczego tak, a nie inaczej przedstawiło się zadany temat. Osoby biorące udział w konkursie recytatorskim miesiącami ćwiczą odpowiednią interpretację wiersza, a mimo to narzekają na tremę przed występem. Ważne, że w końcu potrafią się przełamać i wychodzą na scenę.

Zuzanna Matoń i Tadeusz Derkacz są mieszkańcami DPS przy Polankach. Wspólnie wyczarowują papierowe cuda z pomocą techniki origami. Na konkursie zaprezentowali łabędzia wzbijającego się do lotu złożonego z ponad 300 elementów.

- Do origami namówiła mnie pani Halinka z naszej biblioteki. Któregoś dnia poszedłem wypożyczyć książkę, bo bez czytania się nie obejdzie. Akurat odbywały się warsztaty origami. Spróbowałem i od razu załapałem - mówi Tadeusz Derkacz. - Praca z papierem przypomina mi czasy dzieciństwa na wsi, kiedy to razem z matką robiłem jeżyki ze słomy na choinkę.

- To drobiazgowa, ale bardzo przyjemna praca - dodaje Zuzanna Matoń. - Wymaga dużej sprawności manualnej, której mi na szczęście nie brakuje.

W przestrzennej pracy “Chwytaj dzień” Ryszarda Gumieniaka z Domu Pomocy Społecznej w Gdyni zobaczyć można moment “malutkiego” szczęścia. Na makiecie przedstawił człowieczka w hamaku czytającego gazetę, a wokół górski krajobraz pełen zieleni z wijącym się pośrodku strumykiem. Praca jest bardzo precyzyjna, jej autora tym bardziej można podziwiać, że może tworzyć tylko jedną ręką.

Na hamaku z ulubioną gazetą - czyż życie nie jest piękne?
Na hamaku z ulubioną gazetą - czyż życie nie jest piękne?
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

- Lubię robić takie makiety, lubię majsterkować. Kocham życie i przyrodę - mówi Ryszard Gumieniak.

Jego koleżanka Helena Kalinowska z działającego przy gdyńskim DPS Klubu Seniora Tęcza na wystawie pokazała piękny bukiet, w którym kwiaty mają płatki wykonane na szydełku.

- Do robienia takich stokrotek czy goździków wykorzystuję stare sztuczne kwiaty. Ich plastikowe płatki zastępuję dzierganymi - tłumaczy Helena Kalinowska, która zamiłowanie do szydełkowania odziedziczyła po matce i przekazała dalej swojej córce. - To precyzyjna robota, ale jakoś mam do niej cierpliwość. Uspokaja mnie. Na szydełku robię wszystko, co się da. Ostatnio zrobiłam kilka sukienek dla lalek dla przedszkola, w którym pracuje moja wnuczka.

Izabela Solińska, terapeuta z gdyńskiego DPS mówi, że seniorzy często nie mają świadomości, jak bardzo są uzdolnieni.

- Staramy się znaleźć talenty naszych podopiecznych. Często dopiero u nas zaczynają zajmować się twórczością artystyczną - dodaje Izabela Solińska. - Ale nie każdy zostaje artystą. Trzeba czuć piękno i kochać życie, by chcieć wyrazić siebie w artystycznych działaniach.

O luźną atmosferę spotkania w ogrodzie domu przy Polankach zadbał zespół muzyczny, który w ciągu całego konkursu przygrywali nieśmiertelne szlagiery: “Czarne oczy”, “Hej, sokoły” czy np. “Tango milonga”. Chętnych do tańca nie brakowało.

Ryszard Gumieniak i Helena Kalinowska.
Ryszard Gumieniak i Helena Kalinowska.
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora