• Start
  • Wiadomości
  • Żonglował butelkami przez 420 kilometrów, od Świnoujścia do Gdańska! Zbierał na chore dzieci!

Żonglował butelkami przez 420 kilometrów, od Świnoujścia do Gdańska! Zbierał na chore dzieci!

Krzysztof Drabik, znany z programu TVN "Mam talent!", przeszedł od Świnoujścia do Gdańska Brzeźna, wzdłuż linii brzegowej, żonglując butelkami, aby żeby pomóc dzieciom poszkodowanym w wypadkach wodnych!
20.08.2016
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl

Krzysztof Drabik, w środku, idzie wzdłuż brzegu, żonglując butelkami po malibu. Obok jego asystenci.

Krzysztof Drabik skończył swoje wyzwanie w sobotę, 20 sierpnia, około południa na molo w Gdańsku Brzeźnie! Były fajerwerki, muzyka, show! 

Wcześniej nie było jednak tak łatwo: - Było trochę dramatzymu, deszcze, wiatr, mokre buty. Bywało ciężko, ale nie skarżę się - mówi nam zmęczony, ale uśmiechnięty Drabik.

36-letni zawodowy barman z Bytomia na Śląsku jest mistrzem świata w żonglerce butelkami po malibu. 

Nie robi tego już tylko dla zabawy. W tym roku szedł ponad 400 kilometrów przez 19 dni, od 2 do 20 sierpnia, żonglując dwiema butelkami po 20-30, czasem nawet 40 kilometrów dziennie. 

Ludzie, którzy leżeli na plaży, mogą go znać z programu TVN "Mam Talent!". Był tam ulubieńcem publiczności. 

Rok temu, leżąc na plaży, i wiedząc, że dla wielu dzieci wakacyjny kontakt z wodą kończy się dramatem, postanowił im pomóc. 

- Myślałem o tych dzieciach, dla których skok z pomostu czy wysokiej skarpy do wody, skończył się tragedią, i postanowiłem im pomóc - mówi nam Drabik. - Najpierw chciałem przejść tylko 100 kilometrów. Skończyło się na przejściu całego wybrzeża. 

Drabik ostro trenował wytrzymałość z dwójką trenerów personalnych, żeby mięśnie dały radę. 

Wreszcie, 2 sierpnia, wyruszył ze Świnoujścia. Pierwszy dzień: 46 kilometrów, bolały mięśnie ud, ale i ramion, od ciągłej żonglerki. 

Ludziom się jednak podbało.  

Drabik, który jest także założycielem fundacji „Twój Rekord Pomaga”, szedł w towarzystwie wolontariuszy i harcerzy z rodzinnego Bytomia. Razem kwestowali na dzieci. Zebrali około 35 tysięcy złotych. Całość pójdzie na rehabilitację dzieci, które ucierpiały w czasie niefortunnych wakacyjnych kontaktów z wodą. 

W tym samym czasie, w Krakowie, podczas specjalnego wieczoru, pomogli też szefowie kuchni. W miniony wtorek zebrali na pomoc dzieciom poszkodowanym w wypadkach wodnych 12 tysięcy złotych! 

W sobotę na molo w Brzeźnie na Drabika czekało mistrzowskie powitanie: wybuchy, fajerwerki, płonące butelki, muzyka. 

Drabik był szczęśliwy: - Udało się! Jestem bardzo zadowolony, że przeszedłem cały dystans. I to dla dzieci. Mięśnie bolą, ale nie szkodzi. Teraz wracam na Śląsk, do rodziny, która mi kibicowała przez całą drogę. 

- W przyszłym rok też przejdę ten dystans, ale z jeszcze większym zapałem i większą reklamą, bo ważne, żeby pomóc tym biednym dzieciom, dla których wakacje skończyły się dramatem - mówi Drabik. 

PS. Drabika, w akcji, ale za barem, nie na plaży, można zobaczyć tutaj.  

Więcej o Drabiku: speedbar.pl.