Ma 100 lat, energią zaraża nawet młodszych
Pani Helena nie jest całodobową mieszkanką DPS-u. Osiem lat temu doszła do wniosku, że nudzi jej się w domu i od tego czasu, za namową rodziny, regularnie uczestniczy w zajęciach Dziennego Domu Pomocy. Sami członkowie nazywają to miejsce „przedszkolem dla seniorów”, bo czas od poniedziałku do piątku wypełniony jest przeróżnymi aktywnościami, takimi jak: wycieczki, zajęcia terapeutyczne, muzyczne czy teatralne.
Jubilatka nie omija praktycznie żadnego dnia, a do środka zawsze wchodzi z uśmiechem, witając każdego pytaniem o samopoczucie. To nie jest poranny rytuał, ale codzienność, bo pani Helena zarażanie innych pozytywną energią ma we krwi. Uwielbia rozmawiać z ludźmi, przebywać wśród nich, ale też dobrze się bawić i żartować. Aktywności w DPS-ie są do tego świetną okazją.
Ponad pół wieku razem. Jak Gdańszczanie dbają o swoje małżeństwa?
Pani Helena Kosznicka jest z rocznika królowej Elżbiety II, więc – jak mówią w placówce – jest ich królową. Była brytyjska monarchini zawsze świętowała podwójnie swoje urodziny, najpierw w gronie rodzinnym, później bardziej oficjalnie. Nie inaczej było w tym przypadku.
Pierwsza część świętowania odbyła się 17 lutego, w przeddzień urodzin pani Heleny. W rodzinnym gronie bliskich osób z DPS-u „Ostoja” zorganizowano poczęstunek: był tort, kwiaty i upominek – portret pani Heleny siedzącej na tronie, na podobieństwo wspomnianej już królowej Elżbiety II.
Druga, bardziej oficjalna część celebracji, miała miejsce w środę 11 marca. W Domu Pomocy Społecznej „Ostoja” pani Helena świętowała urodziny wraz z rodziną, pracownikami DPS-u oraz dwiema honorowymi gościniami: Aleksandrą Dulkiewicz, prezydent Gdańska i Żanetą Geryk, radną miasta Gdańska. W tym dniu również nie zabrakło kwiatów, tortu, upominków i eleganckiej oprawy, włącznie z muzyką i śpiewami i imponującymi strojami.
ZOBACZ GALERIĘ Z 100. URODZIN PANI HELENY KOSZNICKIEJ
Z Kociewia do Gdańska
Pani Helena urodziła się 18 lutego 1926 roku w Osieku na Kociewiu. To tam spędziła dzieciństwo i trudne lata wojny. Do dziś z sentymentem wspomina rodzinne strony: wyprawy nad jezioro na ryby oraz tamtejszy kościół. Wiara od zawsze odgrywała w jej życiu istotną rolę – na nowy dzień nastraja ją poranne śpiewanie pieśni religijnych, a w kaplicy DPS-u regularnie uczestniczy w mszach.
Do Gdańska przyjechała z mężem tuż po wojnie. To tutaj pani Helena założyła rodzinę i podjęła pracę. Także tutaj żyje dzisiaj większość jej licznej rodziny, na którą składają się dzieci, wnuki, prawnuki, a nawet praprawnuki. Mają z nią dobry kontakt i na co dzień o nią dbają, również w weekendy, kiedy Dzienny Dom Pomocy jest zamknięty.
Ostatni Powstaniec mieszkający w Gdańsku. Adam Borowski kończy sto lat
Jubilatka jest obecnie najstarszą osobą w całej strukturze „Ostoi” – zarówno wśród uczestników dziennych, jak i mieszkańców całodobowych. Teraz też jedyną stulatką. Pomimo okrągłych urodzin, pani Helena jest najlepszym dowodem na to, że wiek to tylko liczba i o ile zdrowie dopisuje, można żyć aktywnie i cieszyć się życiem. Nawet 20 lat młodsze osoby biorą z niej przykład i przekonują się, że kluczem jest podejście, żywotność i energia.