14 nowych drzew
Zbiornik retencyjny Łabędzia znajduje się niemal na granicy dwóch dzielnic: Piecek-Migowa i Ujeściska - Łostowic. Wokół niego dominuje zabudowa jednorodzinna oraz ogrody działkowe. Jest tu plac zabaw, plenerowa siłownia i… mieszkańcy, którzy chętnie w tym miejscu spacerują, biegają, spędzają czas z dziećmi, i nie tylko.
W czwartkowy poranek, 9 kwietnia, przy zbiorniku pojawili się robotnicy wraz z ośmioma brzozami brodawkowatymi, trzema sztukami wierzby płaczącej i trzema ambrowcami amerykańskimi.
Pomimo mroźnego wiatru, jaki panował tego dnia, panowie dziarsko wzięli się do pracy - wykopali doły, wstawili w nie młode drzewka i zabezpieczyli palikami. Ostatnie dwa drzewa, symbolicznie, wkopała prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz wraz z żoną pana Daniela, Joanną Zarembą-Penk.
Dobre towarzystwo dla samotnej wierzby
Pani Joanna przyznała, że jej mąż (nie mógł uczestniczyć w czwartkowym nasadzeniu - dop.red.) początkowo starał się o dodatkowe drzewa w tym miejscu w ramach Zielonego Budżetu Obywatelskiego. Niestety, projekt ten nie zdobył dużej liczby głosów, dlatego pan Daniel postanowił zgłosić się bezpośrednio do miejskiej jednostki - Gdańskiego Zarządu Zieleni.
- Zbiornik Łabędzia jest bardzo malowniczo położony. Teoretycznie jest tu dużo zieleni, bo jesteśmy otoczeni działkami ogrodowymi, natomiast w bezpośrednim sąsiedztwie zbiornika rosła dotąd tylko jedna wierzba, więc trochę nam takiej zieleni tutaj, bliżej wody, brakowało - wyjaśnia Joanna Zaremba-Penk. - Cieszymy się, że udało się posadzić tu nowe drzewa.
Warzywa prosto od rolnika - wracają dzielnicowe ryneczki
Prezydent Aleksandra Dulkiewicz przyznaje z kolei, że cieszy ją oddolne zaangażowanie mieszkańców.
- Mamy naprawdę aktywnych obywateli w naszym mieście, którzy chcą się zatroszczyć o swoją okolicę. Jeszcze bardziej cieszy mnie, kiedy moi współpracownicy umieją szybko odpowiedzieć na ich prośby. Inicjatywa nowych nasadzeń przy ul. Łabędziej to dowód na to, że wspólnie możemy w naszym mieście coś zmienić na lepsze - podkreśla prezydent Aleksandra Dulkiewicz.
Trzy lata regularnego doglądania
Przy Zbiorniku Łabędzia posadzono kilkuletnie już drzewka, których obwód wynosi 16-18 cm, a wysokość osadzenia korony to 180 cm. Barbara Tusk-Krajewska, dyrektor Gdańskiego Zarządu Zieleni, podkreśla, iż drzewa, które nasadzono w czwartek, wcześniej przez kilka lat rosły w szkółce.
- Są świetnie przygotowane do tego, żeby rozwijać się tutaj, w nowych warunkach. Zostały też odpowiednio dobrane do tego siedliska przez naszych ekspertów. Nie ma wątpliwości, że będą się zdrowo rozwijały. Będziemy regularnie doglądać ich stanu. Przez około trzy lata doglądamy wszystkie nowe nasadzenia. Jeżeli z jakichś względów, np. cięższej zimy albo większej suszy, będą potrzebowały dłuższego wsparcia, to będziemy takie wsparcie przedłużać - zaznacza dyrektor Tusk-Krajewska.
Bądź eko: oddaj elektro-śmieci, weź drzewko
Budżet Obywatelski i rady dzielnic
Potrzebę nowych nasadzeń w danej okolicy mieszkańcy zgłaszają w ostatnich latach głównie poprzez Zielony Budżet Obywatelski. Coraz częściej zdarza się też, że sygnalizują taką potrzebę swojej radzie dzielnicy. W takich sytuacja rada przekazuje środki finansowe na takie nasadzenia.
Wiosną br. Gdański Zarząd Zieleni planuje posadzić w sumie 132 drzewa. 57 z nich to uzupełnienie czterech zwycięskich projektów Budżetu Obywatelskiego (te nasadzenia już trwają). Kolejne 75 drzew to nasadzenia zastępcze oraz zobowiązania wobec rad dzielnic.
Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska, komentuje:
Nie każdy pomysł zgłoszony do Budżet Obywatelski dla Gdańska wygrywa głosowanie. Ale czasem to wcale nie oznacza końca, a tylko początek dalszych działań.
Tak było w przypadku pomysłu nasadzeń przy Zbiorniku Łabędzia. Pomysł zgłoszony do Zielonego Budżetu Obywatelskiego nie zdobył wystarczającej liczby głosów, ale na tym się nie skończyło. Autor postawił na bezpośredni kontakt z Gdański Zarząd Zieleni.
Efekt? W miejscu, gdzie do tej pory nad wodą rosła właściwie tylko jedna wierzba, pojawiło się 14 nowych drzew. Wśród nich: brzozy brodawkowate, wierzby płaczące i ambrowce amerykańskie.
Miasto naprawdę można współtworzyć. Nawet jeśli coś nie przejdzie formalnej ścieżki, warto próbować dalej aby zmienić najbliższe otoczenie.