• Start
  • Wiadomości
  • Spektakl “Zmień się” Teatru Miniatura o istocie zmiany

Spektakl "Zmień się” w Miniaturze - czy warto przyspieszać zmiany? Rozmowa z Agnieszką Kochanowską

Spektakl "Zmień się”, dla widzów od 4 roku życia, opowiada o niecierpliwej gąsienicy, która chce zostać jak najszybciej motylem. Zrealizowali go w Teatrze Miniatura wspaniali wrzeszczańscy artyści: reżyseruje związana od 2006 roku z MTM Edyta Janusz-Ehrlich, scenografię zaprojektował - debiutujący w teatrze - malarz Marcin Zawicki, a muzykę skomponował wielokrotnie nagradzany, nominowany do nagrody BAFTA 2018 - Michał Jacaszek. Autorką sztuki jest Agnieszka Kochanowska, kierowniczka literacka MTM.
( 03.12.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Gdańsk, Teatr Miniatura. Próba generalna sztuki „Zmień się!”. W głównej roli gąsienicy Zuzy wystąpi Magdalena Bednarek
fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

“Jak się tu znaleźliśmy” Agnieszki Kochanowskiej z szansą na tytuł Książki Roku 2022

Anna Umięcka: - Swoją sztukę zatytułowałaś “Zmień się”. Czy jest to opowieść o braku akceptacji?

Agnieszka Kochanowska: - To sztuka o istocie zmiany. O tym, że jest to proces, którego nie da się opóźnić, ani przyspieszyć, on się po prostu wydarza. Oczywiście możemy próbować to robić, słuchać różnych rad, ale to nie działa. Będąc w tym procesie, warto doceniać moment, w którym jesteśmy, bo myśląc cały czas o tym, jak będzie w przyszłości, kiedy będziemy już inni - lepsi, szczuplejsi, wyżsi - dużo tracimy. 

Piszę też o tym, że mamy różny stosunek do zmiany - z jednej strony bardzo jej pragniemy, a z drugiej - boimy się. I o jej konsekwencjach.

Zobacz zdjęcia z ostatniej próby spektaklu, na którym obecne były już dzieci

 

Zwracasz też uwagę, że bezrefleksyjna, podyktowana czyjąś radą zmiana może narazić nas na niebezpieczeństwo. Tak jak gąsienicę Zuzię, która postanowiła skoczyć z wysokiej góry w nadziei, że wyrosną jej skrzydła.

- W ogóle słuchanie czyichś rad…

Nawet wypowiadanych w dobrej wierze…

- Tak, nie jest dobre. Każdy ma swoje tempo, swój rytm, co świetnie widać po dzieciach. Jako rodzice, często przywiązujemy się do rad z podręczników, i jeśli jest tam napisane, że dziecko powinno rozwijać jakieś umiejętności w konkretnym miesiącu czy roku życia, a tego nie robi - wpadamy w panikę. Mój siostrzeniec na przykład, nie mógł nauczyć się jeździć na rowerze. Długo to trwało, aż pewnego razu - po prostu ruszył.

Niektórzy też myślą, że jeśli coś im się przydarzyło, to zdobyli uniwersalną wiedzę i wszyscy inni powinni też tak robić. A tak nie jest.

Ważne jest bycie przy sobie, słuchanie siebie: “co jest mi potrzebne w tym momencie? w jakim miejscu jestem?”, a nie informacji, które płyną z zewnątrz. Nasza gąsienica na przykład spotyka po drodze różne postaci i próbuje je naśladować. Okazuje się to bardzo ryzykowne.

“Don Kichot” w Operze Bałtyckiej - 50 tancerzy i hiszpański temperament na scenie. Dziś premiera

Skąd czerpałaś inspirację do napisania tej sztuki?

- Napisałam ją, bo widzę jak otaczają nas ze wszystkich stron komunikaty: “zmień się”, “już teraz, to proste”. I porady: “naucz się grać w tenisa w weekend”, “zrób operację plastyczną - będziesz piękna” itd. Mam wrażenie, że kiedyś pragnienie zmiany dotyczyło bardziej fizyczności, teraz dołączyły do tego komunikaty z dziedziny psychologii: “zmień się od środka”, “idź na terapię”. 

A taki proces musi trwać i zmiana przychodzi wtedy, kiedy jesteśmy gotowi, chociaż patrząc na innych czasem wydaje się, że oni robią coś szybciej.  

Dla mnie temat zmiany jest też bardzo osobisty i odkrycie, które zawarłam w sztuce - należy do mnie. Wiem, że to nie jest naturalna wiedza. Dużo czasu straciłam dążąc do różnych rzeczy, a zmiana działa się sama, nawet gdy jej nie dostrzegałam.

Dowiedziałam się też, że mogę iść w jakąś stronę, szukać czegoś, coś się uda, a coś nie, więc trzeba zawrócić. To normalne.    

A kim jest Ziuta, najlepsza przyjaciółka Zuzi? (w tej roli Edyta Janusz-Ehrlich)
A kim jest Ziuta, najlepsza przyjaciółka Zuzi? (w tej roli Edyta Janusz-Ehrlich)
fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

Dotyczy to też twórczości. Czy pisanie jest odkrytą przez ciebie teraz drogą?

- Tak, zawsze to było moje, chociaż zajęło mi dużo czasu, aby się zdecydować. Bo dużo prościej było mi robić inne rzeczy, bardziej praktyczne, żeby żyć. Pisanie w tej kwestii nie jest najłatwiejszym wyborem, więc znalazłam sobie drugą ścieżkę, żeby być samodzielna. Ale nie opuściła mnie ta potrzeba.

Na czym pracujesz w tej chwili?

- Skończyłam pisać interaktywny przewodnik dla rodzin z dziećmi po Drodze Królewskiej, zwracający uwagę na dekoracje kamienic gdańskich. Dostałam na ten projekt Stypendium Miasta Gdańska. Teraz trzeba jeszcze materiał uzupełnić o ilustracje i wydać, być może w wersji audiobooka. 

Są w spektaklu też inne tajemnicze postaci, jak Kłaczek, Komar, Mrówki, Stary Motyl (kreuje je Jakub Ehrlich) a Meszkiem, Mszycą, Mrówką i Pszczołą okazuje się być Kamil Marek Kowalski
Są w spektaklu też inne tajemnicze postaci, jak Kłaczek, Komar, Mrówki, Stary Motyl (kreuje je Jakub Ehrlich) a Meszkiem, Mszycą, Mrówką i Pszczołą okazuje się być Kamil Marek Kowalski
fot. Dominik Paszliński / www.gdansk.pl

Wracając do spektaklu. Jak udało się zgromadzić tak znakomity zespół realizatorów?

- Tak się złożyło, że oni wszyscy - reżyserka Edyta Janusz-Ehrlich, malarz w roli scenografa Marcin Zawicki i komponujący muzykę Michał Jacaszek - mieszkają we Wrzeszczu i ich drogi przecięły się wcześniej towarzysko. Michał Jacaszek pracował już z nami, a pomysł, żeby zapraszać do współpracy artystów plastyków, którzy nigdy nie tworzyli dla teatru, a chcieliby spróbować, pojawił się już na początku dyrekcji Michała Derlatki. A Marcin Zawicki maluje takie obrazy i tworzy instalacje, że robiąc spektakl o owadach, nie można go było nie zaprosić. Przygotował dla nas wielką, nieoczywistą instalację obejmującą całą scenę. To przetworzona przyroda, w powiększonej skali, przypominająca klimatem filmy Tima Burtona.

Czy spektakl jest wierną adaptacją twojej sztuki?

- Niezupełnie, jest przefiltrowany przez wrażliwość wielu ludzi w teatrze. Staram się nie przywiązać do swoich tekstów, bo kiedy oddaje się je w ręce reżysera, trzeba liczyć się z tym, że dużo może się wydarzyć. Często są to parafrazy, bo aktorzy muszą skupić się na wielu elementach sceny i zapamiętują inaczej zdania, ale dopóki nie zmieniają ich znaczenia, to jest ok. 

Warto więc przyjść ponownie na dany spektakl, bo każdy jest nieco inny.

- Zdecydowanie! Mam tę przyjemność, pracując w teatrze, że mogę zobaczyć wiele różnych odsłon danego spektaklu. Widz zazwyczaj nie ma takiej możliwości, ale gramy “Zmień się” kilka razy w grudniu, a potem jeszcze w lutym, więc zapraszamy! 

PREMIERA: 3 grudnia, godz. 17

Kolejne pokazy na żywo: 4 grudnia o godz. 10 i 15; 10 i 11 grudnia o godz. 10; 17 grudnia o godz. 10 i 15; 18 grudnia o godz. 10. Spektakl wróci na scenę w lutym.

BILETY normalny 35 zł, ulgowy 30 zł kupisz tutaj

"Zmień się!"
na podstawie sztuki Agnieszki Kochanowskiej
 
  • reżyseria: Edyta Janusz-Ehrlich
  • dramaturgia: Agnieszka Kochanowska
  • scenografia: Marcin Zawicki
  • muzyka: Michał Jacaszek
 
obsada: 
  • Zuza | Magdalena Bednarek
  • Ziuta | Edyta Janusz-Ehrlich
  • Kłaczek, Komar, Mrówki, Stary Motyl | Jakub Ehrlich
  • Meszek, Mszyca, Mrówki, Pszczoła | Kamil Marek Kowalski
 
Scena Inicjatyw Aktorskich
Dla widzów od 4 lat i bliskich im dorosłych.