• Start
  • Wiadomości
  • Romantyczne miejscówki w Gdańsku oczami pisarki. Trasa śladami gorących romansów

Romantyczne miejscówki w Gdańsku oczami pisarki. Trasa śladami gorących romansów

Gdzie iść w Gdańsku na randkę? Nikt nie wie tego lepiej od autorki romansów. Paulina Prokop najpierw chciała zostać uliczną saksofonistką i grać na ulicach Gdańska. Ostatecznie zamiast instrumentu wybrała... pióro. Dziś autorka przyznaje, że to właśnie nad Motławą znalazła inspirację do swoich książek.
06.07.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Paulina Prokop, autorka romansów psychologicznych, zakochała się w Gdańsku, do którego przeprowadziła się kilka lat temu.
Paulina Prokop, autorka romansów psychologicznych, zakochała się w Gdańsku, do którego przeprowadziła się kilka lat temu
 
Miłość do Gdańska przyszła razem z nowym rozdziałem życia. Paulina Prokop, autorka romansów psychologicznych, kilka lat temu zamieniła Brodnicę na Gdańsk i właśnie tutaj znalazła inspirację do swoich książek. Miasto z jego zabytkowymi uliczkami, nadmotławskimi spacerami i klimatycznymi kawiarniami stało się nie tylko jej domem, ale także tłem dla literackich historii o uczuciach, przypadkowych spotkaniach i życiowych zakrętach. Pisarka zdradza, które miejsca uważa za najbardziej romantyczne w mieście i wyjaśnia, dlaczego właśnie tam najłatwiej wyobrazić sobie bohaterów zakochujących się od pierwszego wejrzenia.

Niebo. "To najpiękniejsza cukiernia w Gdańsku"

Z cukierni jest przepiękny widok na Motławę i słynnego Żurawia.
Z cukierni jest przepiękny widok na Motławę i słynnego Żurawia.
Fot. Szymon Grot / Gdansk.pl

Gdańsk zachwyca nie tylko historią, ale także klimatycznymi kawiarniami i oryginalnymi wnętrzami. Dla Pauliny Prokop jednym z najbardziej inspirujących miejsc jest cukiernia Niebo, która mieści się przy ulicy Szafarnia 6. Pisarka uważa, że to świetne miejsce na pierwszą randkę.

– To najpiękniejsza cukiernia w Gdańsku. Wystarczy przekroczyć próg i koniecznie podnieść głowę, żeby zobaczyć niezwykły sufit. To miejsce urzeka detalami i wyjątkowym wystrojem – mówi.

W cukierni Niebo  warto spojrzeć na piękny sufit.
W cukierni "Niebo" warto spojrzeć na piękny sufit.
Fot. Szymon Grot / Gdansk.pl

Choć wnętrze aż prosi się o romantyczne sceny pełne czułych spojrzeń i szeptanych wyznań, pisarka dostrzega w nim także potencjał na zupełnie inną historię.

– Właśnie taki słodki, niemal baśniowy klimat aż zachęca do literackiego kontrastu. Bo czy nie byłoby jeszcze ciekawiej, gdyby w tak pięknym wnętrzu rozegrała się scena grozy albo mrocznej tajemnicy? Czasem to właśnie zestawienie piękna z niepokojem tworzy historie, które zostają z czytelnikiem na długo.

Z cukierni Niebo  można podziwiać najpiękniejsze zabytki znad Motławy.
Z cukierni "Niebo" można podziwiać najpiękniejsze zabytki znad Motławy.
Fot. Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Randka na kole. "Idealne miejsce na oświadczyny"

Kolejnym miejscem, które autorka romansów poleca na randkę, jest gdańskie koło widokowe AmberSky (Ołowianka 1). Prokop dostrzega tutaj potencjał na scenerię do oświadczyn.

- Widok Gdańska z góry pozwala spojrzeć na miasto z zupełnie innej perspektywy. Szczególnie polecam przejażdżkę późnym wieczorem, gdy ulice, kamienice i Motława rozświetlają się tysiącami świateł. To jedno z najbardziej romantycznych miejsc w Gdańsku i doskonały pomysł na wspólne spędzenie czasu. Kameralne gondole sprzyjają długim rozmowom, wyznaniom i chwilom, które na długo pozostają w pamięci. Nietrudno wyobrazić sobie, że właśnie tutaj ktoś decyduje się zadać najważniejsze pytanie w swoim życiu. To idealna sceneria dla sceny zaręczyn w powieści. Kto wie, może kiedyś wykorzystam ten pomysł w jednej ze swoich książek - mówi pisarka.

Zdaniem autorki gondola koła widokowego to dobre miejsce na oświadczyny.
Zdaniem autorki gondola koła widokowego to dobre miejsce na oświadczyny.
Fot. Szymon Grot / Gdansk.pl

Karuzela nad Motławą. "Miejsce udanych randek"

Z koła widokowego Prokop przechodzi do słynnej gdańskiej karuzeli (Targ Rybny). Autorka wyznaje, że lubi przyglądać się parom, które randkują w tym miejscu i czerpać z nich inspirację. 

- Karuzela przy Motławie przypomina, że warto czasem spojrzeć na świat oczami dziecka. Jej światła i bajkowy klimat sprawiają, że choć na chwilę można oderwać się od codzienności i zapomnieć o dorosłości. Póki karuzela się kręci, wszystko wydaje się odrobinę bardziej magiczne i romantyczne. Dla mnie jest także symbolem odkrywania świata na nowo razem z moimi dziećmi. Zmiany perspektywy, bo od kiedy jestem mamą piszę i patrzę na miłość wielowymiarowo. To one uczą mnie dostrzegać piękno w prostych chwilach i pokazują mi miłość w zupełnie innych barwach. Ale także pokazały mi Gdańsk z innej perspektywy. To miejsce przypomina, że najpiękniejsze historie rodzą się właśnie z takich wspólnie przeżywanych momentów - mówi. 

- Z pewnością jest to miejsce udanych randek, którym można przyjrzeć się ukradkiem, czerpiąc inspirację do pisania. Korzystają z niej nie tylko dzieci, ale także dorośli i to jest najpiękniejsze - dodaje.

Autorka wyznaje, że lubi przyglądać się parom, które randkują w tym miejscu.
Autorka wyznaje, że lubi przyglądać się parom, które randkują w tym miejscu.
Fot. Szymon Grot / Gdansk.pl

Pueblo. "Tutaj odbywały się moje randki"

Szczególnie ciepło Prokop myśli o meksykańskiej restauracji Pueblo (Kołodziejska 4). Autorka przyznaje, że sama przychodziła tam na romantyczne spotkania.

– To zdecydowanie moje miejsce na mapie Gdańska. Przychodzę do Pueblo regularnie od 2012 roku. To tutaj odbywały się moje randki, spotkania z przyjaciółmi i wiele inspirujących rozmów, do których często wracam myślami – opowiada Paulina Prokop.

Peublo nie jest nudnym słodkim  miejscem na randkę. Knajpka zachwyca meksykańskim klimatem.
Peublo nie jest nudnym "słodkim" miejscem na randkę. Knajpka zachwyca meksykańskim klimatem.
Fot. Szymon Grot / Gdansk.pl

Restauracja zajmuje wyjątkowe miejsce także w jej życiu zawodowym.

– To właśnie tutaj świętowałam premierę mojej pierwszej książki w gronie najbliższej rodziny. Ten wieczór na zawsze pozostanie w mojej pamięci.

Pueblo pojawia się również na kartach powieści „Zabierz mnie". Jak zapowiada autorka, książka wkrótce ukaże się także w wersji papierowej.

 
Prokop przyznaje, że sama przychodziła na randki właśnie do Pueblo.
Prokop przyznaje, że sama przychodziła na randki właśnie do Pueblo.
Fot. Szymon Grot / Gdansk.pl


Ulica piwna. Ta ulica wraca w jej książkach jak bumerang

Ulica Piwna od lat przewija się w twórczości Pauliny Prokop.

– W „Zabierz mnie", której bohaterką jest saksofonistka z Trójmiasta, to jedno z miejsc odwiedzanych przez bohaterki. Z kolei w "Ostatniej prostej" Weronika prowadzi kawiarnię właśnie przy ulicy Piwnej – mówi.

Ulica Piwna nieustannie powraca w książkach Prokop.
Ulica Piwna nieustannie powraca w książkach Prokop.
Fot. Dominik Paszliński / www.gdansk

Dlaczego właśnie to miejsce tak często trafia do jej powieści?

– Sama spędziłam tam niezliczone wieczory. Siadałam przy stoliku z widokiem na Bazylikę Mariacką i obserwowałam zakochane pary, turystów zachwycających się Gdańskiem oraz codzienne życie między zabytkowymi kamienicami. To właśnie tam najlepiej czuć atmosferę miasta – romantyczną, pełną historii i inspirujących spotkań - wyjaśnia.

Długie kolejki na Księżyc. W kościele św. Jana tylko do soboty

Scena Monk. "Idealna sceneria na literacką randkę"

Muzyka od zawsze jest dla Pauliny Prokop jednym z najważniejszych źródeł inspiracji. Stąd w tym zestawieniu Scena Monk (Garncarska 18/20).

– To właśnie dlatego w moich pierwszych książkach pojawia się tak wiele muzycznych motywów. Gdańsk dał mi też szansę spełnienia jednego z marzeń, czyli nauki gry na saksofonie. To tutaj, już jako dorosła osoba, po raz pierwszy sięgnęłam po ten instrument. Przez chwilę sądziłam, że zostanę ulicznym grajkiem.

Muzyka jest dla Prokop inspiracją do pisania, a Gdańsk jest miastem pełnym muzyki.
Muzyka jest dla Prokop inspiracją do pisania, a Gdańsk jest miastem pełnym muzyki.
Fot. Szymon Grot / Gdansk.pl

Choć ostatecznie nie została saksofonistką, doświadczenie to zaowocowało literacko.

– Nie nauczyłam się grać tak, jak sobie wymarzyłam, ale same lekcje okazały się bezcennym źródłem inspiracji. To dzięki nim narodził się pomysł na książkę, której główną bohaterką została saksofonistka z Gdańska.

Pisarka podkreśla, że właśnie gdańska scena muzyczna inspiruje ją do dziś.

– Zachwyca różnorodnością i niepowtarzalnym klimatem. W mieście nie brakuje miejsc, gdzie można spędzić wieczór przy muzyce na żywo i odkrywać nowych artystów. Jednym z nich jest Scena MONK, gdzie na czwartym piętrze odbywają się koncerty jazzowe. To przestrzeń, która przypomina mi, jak silnie muzyka i literatura potrafią się przenikać.

- Scena MONK to miejsce pełne muzyki – artystyczne, klimatyczne i pełne niepowtarzalnej energii. Wieczorne koncerty tworzą wyjątkową atmosferę, która sprzyja długim rozmowom, spojrzeniom pełnym znaczeń i chwilom, które zostają w pamięci na długo. To idealna sceneria na literacką randkę lub scenę, w której dwoje ludzi odnajduje wspólny rytm. Takie miejsca przypominają mi, jak silnie muzyka splata się z miłością i jak ogromny wpływ ma na moją twórczość. Czasem wystarczy jedna piosenka, by narodził się pomysł na kolejną romantyczną historię. I tak właśnie mam z muzyką - wystarczy mi jedna chwytająca mnie za serce piosenka, by moja kreatywność zaczęła działać I bym stworzyła plan na całą powieść - dodaje. 

Józef K. "Wieczór przy tym stoliku zmienia się w romantyczne przeżycie"

Kolejnym miejscem na mapie Gdańska, które zdaniem pisarki nadaje się na randkę, jest restauracja Józef K (Piwna 1). To miejsce, które od lat zrzesza trójmiejskich artystów różnej maści - m.in. muzyków i pisarzy.

Józef K to miejsce, które od lat zrzesza trójmiejskich artystów.
Józef K to miejsce, które od lat zrzesza trójmiejskich artystów.
Fot. Szymon Grot / Gdansk.pl

 

- Zapach kawy, obecność młodych artystów i twórcza atmosfera sprawiają, że łatwo zatrzymać się tu na dłużej i pomyśleć nad kolejnym rozdziałem książki. Lubię wyobrażać sobie, że przy jednym ze stolików dwoje nieznajomych właśnie się poznaje. To kawiarnia, która przypomina mi, że najpiękniejsze historie miłosne często zaczynają się zupełnie zwyczajnie. Od jednej rozmowy w pięknym miejscu. Można dodać, że najlepszy stolik na randkę to ten na tarasie z widokiem na Bazylikę Mariacką. I taki właśnie zawsze wybierałam, jeśli był wolny. Wieczór przy tym stoliku zamieniał nawet zwykle spotkanie w romantyczne przeżycie. Kawiarnia tak inspirująca i romantyczna, że stała się inspiracją do głównego miejsca akcji książki „Ostatnia prosta” - mówi Prokop.

Kawiarnia tak inspirująca i romantyczna, że stała się inspiracją do głównego miejsca akcji książki „Ostatnia prosta” - mówi Prokop.
Kawiarnia tak inspirująca i romantyczna, że stała się inspiracją do głównego miejsca akcji książki „Ostatnia prosta” - mówi Prokop.
Fot. Szymon Grot / Gdansk.pl

Most Chlebowy. "Most jest świadkiem tysięcy wyzwań"

Most Chlebowy, nazywany Mostem Miłości, jest jednym z najbardziej romantycznych miejsc w Gdańsku. Setki kłódek z wygrawerowanymi imionami przypominają o obietnicach składanych przez zakochanych.

- Za każdym takim symbolem kryje się inna romantyczna historia. To mogą być także nieszczęśliwe i niespełnione miłości . Lubię myśleć, że most jest cichym świadkiem tysięcy wyznań. To miejsce aż prosi się o scenę zaręczyn albo pierwsze wyznanie uczuć w powieści. Mam też kilka innych pomysłów, których nie chcę teraz zdradzać. Czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę i przeczytać kilka imion na kłódkach, by wyobraźnia sama zaczęła dopisywać ich dalsze losy - mówi pisarka. 

Nadciąga "Walkiria". Od środy 4. Baltic Opera Festival

Autorka zastanawia się, ile par, które zawiesiły kłódki na Moście Chlebowym, przetrwało próbę czasu.
Autorka zastanawia się, ile par, które zawiesiły kłódki na Moście Chlebowym, przetrwało próbę czasu.
Fot. Szymon Grot / Gdansk.pl