• Start
  • Wiadomości
  • Pożegnanie Prof. Januszajtisa. Pośmiertny Order Odrodzenia Polski od prezydenta RP

Pożegnanie Prof. Januszajtisa. Pośmiertny Order Odrodzenia Polski od prezydenta RP

W czwartek, 29 stycznia, odbyła się w Bazylice Mariackiej msza św. za profesora Andrzeja Januszajtisa. W trakcie mszy wdowa po zmarłym odebrała Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski przyznany pośmiertnie historykowi przez prezydenta RP Karola Nawrockiego. Następnie urna z prochami profesora spoczęła na cmentarzu na Srebrzysku, w grobie rodzinnym, w którym leży jego przedwcześnie zmarła córka Ola.
29.01.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Pogrzeb Prof. Andrzeja Januszajtisa
Pogrzeb Prof. Andrzeja Januszajtisa na Srebrzysku. Tu spoczęła urna z prochami naukowca
Piotr Wittman / www.gdansk.pl

"Był z innego świata"

- Prof. Januszajtis był zanurzony w nasz świat, a jednocześnie był jakby z innego świata - żegnał zmarłego dominikanin o. Jarosław Głodek OP w Bazylice Mariackiej. -  On w tamtym przeszłym świecie żył. Przynależał czasami do średniowiecza, a czasami do XVII wieku. Kiedy pytaliśmy go, dlaczego chodzi na msze do św. Katarzyny, skoro ma bliżej do św. Brygidy, odpowiadał: "Bo to średniowieczna parafia". On żył według tego układu miasta, który był średniowieczny. 

Pogrzeb Prof. Andrzeja Januszajtisa
Przy urnie z prochami stanęła warta honorowa Marynarki Wojennej i Straży Miejskiej
Piotr Wittman / www.gdansk.pl

W Bazylice Mariackiej, przy minus czterech stopniach w środku, odbyło się pożegnanie prof. Januszajtisa. Mszę świętą odprawił ks. prałat Ireneusz Bradtke. Wspominał: - Żegnamy niezwykłego człowieka, Gdańszczanina z wyboru, honorowego obywatela miasta Gdańska; tego, który tej zniszczonej świątyni, a także wielu innym zniszczonym zabytkowym obiektom, starał się każdego dnia przywracać świetność. Żegnamy tego, który ukochał Gdańsk nade wszystko.

Przy urnie z prochami zmarłego stała warta honorowa żołnierzy Marynarki Wojennej i Straży Miejskiej. W nawach w pierwszym rzędzie wdowa po profesorze - Ewa Januszajtis. Obok przyjaciele, koledzy, reprezentanci miasta z Piotrem Borawskim, zastępcą prezydent Gdańska, a także wicewojewoda pomorski Emil Rojek i miejscy radni. 

Kim był profesor Andrzej Januszajtis

Pogrzeb Prof. Andrzeja Januszajtisa
Pogrzeb Prof. Andrzeja Januszajtisa. W Bazylice Mariackiej przemawia Marek Szymaniak, reprezentujący prezydenta RP Karola Nawrockiego
Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Prezydent RP: składam mu hołd 

Zanim rozpoczęła się msza, list od prezydenta RP Karola Nawrockiego odczytał jego doradca społeczny Marek Szymaniak. Później wręczono wdowie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. 

Prezydent RP Karol Nawrocki napisał list do rodziny Profesora: 

Szanowni Państwo, z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci profesora Andrzeja Januszajtisa. To wielka strata dla naszej Ojczyzny, dla polskiej nauki i kultury, a w sposób szczególny dla Gdańska, który był tak drogi sercu zmarłego. Żegnamy dzisiaj patriotę oddanego Polsce już od młodych lat, kiedy to podczas II wojny światowej służył w Szarych Szeregach. Wiernie kontynuował tym rodzinne tradycje niepodległościowe, jako syn Wiesława Janusza Januszajtisa, oficera Legionów i Wojska Polskiego.

Odprowadzając w ostatnią drogę Pana Profesora, składamy mu hołd również jako wybitnemu fizykowi, wykładowcy Politechniki Gdańskiej, wychowawcy pokoleń naukowców. Jego długoletnia działalność akademicka zasługuje na wielkie uznanie.

Był człowiekiem wielu talentów. Nie tylko w domenie nauk technicznych, lecz także w dziedzinie humanistyki, a zwłaszcza historii. Jego wielką pasją było dziedzictwo historyczne Gdańska, który stał się jego ukochanym domem odkąd przybył tutaj w 1945 roku.

Badał dzieje miasta z ogromnym zaangażowaniem, zdobywając rozległą i drobiazgową wiedzę o życiu tutejszych mieszkańców na przestrzeni wieków. Był erudytą i niezrównanym gawędziarzem, co znalazło wyraz w jego licznych książkach i publikacjach.

Staraniom profesora Andrzeja Januszajtisa zawdzięczamy odzyskanie skradzionych podczas wojny bezcennych gdańskich zabytków i ich przywrócenie do dawnej świetności. O jego znakomitych zasługach przypomina też miejsce, gdzie go żegnamy. Tutaj, w dostojnej Bazylice Mariackiej, zaledwie rok temu skompletowany został wspaniały zegar astronomiczny, który na nowo odmierza godziny, dni i lata w gdańskiej historii. 

Pragnę podkreślić moje najwyższe uznanie dla zmarłego. Pozostaję pod wrażeniem tego, z jaką pasją walczył jeszcze w trudnych latach 60. o uratowanie Wartowni nr 1 na Westerplatte, jednego z najchlubniejszych symboli męstwa i poświęcenia polskiego żołnierza w kampanii polskiej 1939 roku. Godne uczczenie bohaterów Westerplatte i zachowanie tego miejsca jako pomnika polskiej pamięci było również celem moich działań. Ogromnie się cieszę, że wysiłki te przyniosły oczekiwany rezultat. 

Jako niegdyś przewodniczący Rady Dzielnicy Siedlce z głębokim szacunkiem myślę też o dorobku samorządowym i społecznikowskim Pana Profesora. Pięknie zapisał się on w najnowszych gdańskich dziejach także tym, że po odrodzeniu demokracji lokalnej był przewodniczącym pierwszej Rady Miasta. Wyrazem wdzięczności Gdańszczan za wszystkie jego dokonania stało się przyznanie mu tytułu Honorowego Obywatela Miasta Gdańska.

Po długim życiu pełnym wspaniałych dokonań profesor Andrzej Januszajtis odchodzi do domu Pana. Na zawsze jednak pozostanie w naszej wdzięcznej pamięci. 

W uznaniu jego wybitnych zasług dla kultywowania dziedzictwa historycznego Gdańska, postanowiłem nadać mu pośmiertnie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Rodzinie, bliskim i przyjaciołom zmarłego składam wyrazy głębokiego współczucia. 

Andrzej Januszajtis o miłości do Gdańska

Pogrzeb Prof. Andrzeja Januszajtisa
W imieniu prezydent Gdańska w Bazylice Mariackiej przemawiał jej zastępca Piotr Borawski
Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Władze Gdańska: uczył nas troski o miasto

W czasie mszy św. fragmenty pisma św. odczytał poseł Piotr Adamowicz. W imieniu prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz zmarłego pożegnał jej zastępca Piotr Borawski. Odczytał słowa prezydent Gdańska do Ewy Januszajtis: 

Żegnam dziś profesora Andrzeja Januszajtisa ze smutkiem i wdzięcznością jednocześnie. Wielkim honorem dla Gdańska było mieć takiego obywatela. Przed laty profesor Andrzej Januszajtis wybrał to miasto na swoją nową ojczyznę, ukochawszy Gdańsk miłością bezwarunkową i praktyczną, jak serce przychodźcy z Lidy potrafiło najbardziej. 

Był chodzącą Gedanopedią. Zdawało się, że wiedział wszystko, a jednak wciąż szperał i doczytywał. Służył wiedzą nie tylko dziennikarzom i przewodnikom miejskim. Bywał prawdziwym utrapieniem dla decydentów, bo - a to poddawana renowacji Złota Kamienica była za mało złota, a to zabudowa na Wyspie Spichrzów zbyt wysoka i wdzierała się w perspektywę Bramy Mariackiej. Prawdziwie uczył nas, czym jest troska o dziedzictwo i jakie powinności spoczywają na współczesnych względem tych, którzy przyjdą po nas.

Z podziwem patrzyłam na wszechstronność pasji i talentów profesora Januszajtisa, na jego pracowitość i dociekliwość. Był z niego prawdziwy człowiek renesansu, w którym zmieściły się talenty politechniczne i pedagogiczne, umiłowanie muzyki, dociekliwość historyka sztuki i badacza dziejów, potrzeba aktywności samorządowej i społecznej, troska o młode pokolenie, a przy tym łagodność, otwartość i dalekowzroczność.

Nie wiem, jak wiele jest na Starym i Głównym Mieście miejsc, którym profesor Andrzej Januszajtis nie poświęcił czasu i uwagi. Wiem za to, jak wiele jest takich, które wypiękniały również dzięki jego trosce. A ta nie miała końca. Podczas ostatnich spotkań wciąż wracał do tematu odbudowy najstarszych w Gdańsku organów z kościoła Świętej Katarzyny. 

Nie ma już z nami tego wyjątkowego człowieka, ale pozostały pamięć i wdzięczność. Pozostała też spuścizna w postaci dokumentacji, którą mamy powinność zabezpieczyć i zagospodarować oraz duch, w jakim myślał i mówił o naszym mieście. Praca dotycząca Gdańska nie jest skończona, tyle pozostało jeszcze tajemnic do odkrycia i śladów do zabezpieczenia. Wierzę, że przyjdą następcy profesora Andrzeja Januszajtisa, żeby kontynuować jego misję.

Droga Pani Ewo, zwracam się do małżonki profesora Andrzeja Januszajtisa, a także wszyscy bliscy zmarłemu, mam dla Państwa wiele słów życzliwości, ale ludzkie pocieszenie w obliczu straty na nic się zdaje. Za mistrzem van den Blockiem, którego epitafium Edwarda Blemkego, datowane na 1591 rok, wisi tutaj w Bazylice Mariackiej powiem więc, że nie powinna opuszczać nas nadzieja zmartwychwstania u schyłku dziejów.

Pogrzeb Prof. Andrzeja Januszajtisa
Na cmentarzu Srebrzysko obecni byli: zastępca prezydent Gdańska Piotr Borawski, przewodnicząca Rady Miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak i gdańscy radni: Bogdan Oleszek, Piotr Dzik, Łukasz Świacki, Krystian Kłos i Kamila Błaszczyk
Piotr Wittman / www.gdansk.pl

98 uderzeń dzwonu 

W Bazylice Mariackiej profesora Januszajtisa żegnali także jego przyjaciele, koledzy, studenci, ludzie ze świata nauki, kultury, a także przedstawiciele mediów, ponieważ profesor Januszajtis był niejako ich kolegą - przez lata miał swoją rubrykę ("Tego na pewno nie wiecie") poświęconą historii Gdańska w "Gazecie Wyborczej Trójmiasto". To były popularne i poczytne felietony. 

Profesora żegnali także Emil Rojek, wicewojewoda pomorski, prof. Edmund Wittbrod, były rektor Politechniki Gdańskiej oraz poseł Piotr Adamowicz. Odczytano list od arcybiskupa Tadeusza Wojdy, metropolity Gdańskiego.

Po mszy Konfraternia Dzwonników Kościoła św. Katarzyny w Gdańsku rozkołysała dzwon Katarzyny, tak by uderzył 98 razy - za każdy rok życia profesora.

Około godz. 13 urna z prochami profesora Januszajtisa spoczęła na cmentarzu na Srebrzysku. Tu pożegnała go przewodnicząca Rady Miasta Gdańska Agnieszka Owczarczak oraz miejscy radni. Owczarczak powiedziała: - Żegnamy człowieka niezwykłego, którego życie było świadectwem odwagi, odpowiedzialności i bezinteresownej służby innym. Żegnamy go z bólem, ale też z wdzięcznością. Andrzej Januszajtis był postacią, której nie sposób zamknąć w jednym określeniu: naukowiec, muzyk, pedagog, wybitny badacz miasta, samorządowiec. Miasto Gdańsk - to miejsce, które wybrał - wiele mu zawdzięcza. Pan Profesor całym swoim życiem służył Gdańskowi. 

Profesor leży w grobie rodzinnym, obok swoich rodziców i córki Aleksandry Januszajtis. Zginęła ona tragicznie na tatrzańskim szlaku w 1991 roku, uderzona spadającym głazem. Miała 24 lata. Dominikanin o. Jarosław Głodek powiedział, że są teraz razem, ale świat profesora Januszajtisa i jego słowa są dalej z nami. 

TV

Nowoczesne miasto to nowoczesna komunikacja