Ponary pamiętamy! Gdańsk uczcił ofiary zbrodni na Wileńszczyźnie z lat 40. XX wieku

We wtorek, 10 maja 2022 r., o godz. 14, na Cmentarzu Łostowickim odprawiono apel poległych, oddając cześć obywatelom polskim zamordowanym w latach 1941-1944 w Ponarach. W uroczystości pod Pomnikiem Ofiar Zbrodni Ponarskiej udział wzięli mieszkańcy Gdańska, władze miejskie i wojewódzkie, a także wojsko. Obecny był też Oleksandr Plodystyi, konsul generalny Ukrainy w Gdańsku.
( Publikacja: 10.05.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Maria Wieloch, córka jednego z zamordowanych żołnierzy AK
Maria Wieloch, córka jednego z zamordowanych żołnierzy AK
fot. Dominik Paszliński/gdansk.pl

Podwileńskie Ponary w czasie wojny były niewielką miejscowością letniskową, położoną przy drodze do Grodna. Z nazwą miasteczka wiąże się jedna z najstraszniejszych zbrodni wojennych popełnionych podczas II wojny światowej. W tamtejszym lesie Niemcy i litewscy nacjonaliści - członkowie formacji kolaboracyjnej Ypatingasis būrys (Szaulisi) - zamordowali w latach 1941-1944 około 100 tysięcy osób, obywateli II Rzeczpospolitej. Zdecydowaną większość z nich - ok. 70 tysięcy - stanowili Polacy pochodzenia żydowskiego.

Na te tereny przybywały transporty nie tylko z getta w Wilnie, ale też z Europy Zachodniej. Liczbę zamordowanych Polaków szacuje się na prawie 20 tys. Byli wśród nich m.in. profesorowie Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, członkowie Polskiego Państwa Podziemnego, duchowieństwa oraz młodzież. W Ponarach zamordowano też przedstawicieli innych narodowości - m.in. Rosjan, Białorusinów i Romów. Symbolem tamtej zbrodni jest też więzienie na Łukiszkach.

- Dzisiejszy dzień jest dniem szczególnym. Upamiętniamy ludobójstwo, bo tak trzeba to nazwać, na Polakach na Wileńszczyźnie, w Ponarach. Jest to miejsce symbol. Pośród znanych nam miejsc - Miednoje, Charków, Katyń, a po stronie niemieckiej Auschwitz-Birkenau - jest to takie miejsce, które powoli, aczkolwiek systematycznie, przedostaje się do naszej pamięci narodowej - mówił w swoim wystąpieniu Mariusz Łuczyk, wicewojewoda pomorski.

We wszystkich wystąpieniach przemawiający odnosili się do trwającej w Ukrainie wojny. Padały pytania: jak mogło dojść do ataku Rosji na suwerenny kraj, jak po tragicznych doświadczeniach z połowy XX wieku w cywilizowanej Europie możliwa jest jeszcze agresja militarna?

Na Cmentarzu Łostowickim był też obecny Oleksandr Plodystyi, konsul generalny Ukrainy w Gdańsku.

Monika Chabior, zastępczy prezydent Gdańska ds. rozwoju społecznego i równego traktowania podczas uroczystości ponarskich
Monika Chabior, zastępczy prezydent Gdańska ds. rozwoju społecznego i równego traktowania podczas uroczystości ponarskich
fot. Dominik Paszliński/gdansk.pl

- Jeszcze niedawno, przed rozpoczęciem przez Putina wojny na Ukrainie 24 lutego, wydawało się, że takie zbrodnie, jak ta w Ponarach, należą bezpowrotnie do przeszłości, że są tylko bolesnym cieniem w naszych wspomnieniach. Niestety okazało się, że to nieprawda. Za sprawą zbrodniczych praktyk armii Putina przybywa takich miejsc kaźni – Hostomel, Bucza, Irpień. Lista ukraińskich miejscowości naznaczonych śmiercią ludności cywilnej staje się z każdym dniem wojny coraz dłuższa - to fragment listu skierowanego do uczestników uroczystości przez prezydent Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz, który odczytała Monika Chabior, zastępczyni ds. rozwoju społecznego i równego traktowania.

W Gdańsku mieszka wiele rodzin, których przodkowie pochodzą z Wileńszczyzny, mają korzenie w Wilnie i na Wileńszczyźnie, część z nich straciła bliskich właśnie w Ponarach. Wśród nich jest pani Maria Wieloch, gdańszczanka od 1968 roku, ornitolożka z zawodu i zamiłowania. Jej ojciec Stanisław Wieloch ps. “Ryszard” był oficerem wywiadu Armii Krajowej, został aresztowany i zamordowany w Ponarach 18 lutego 1943 roku.

77. rocznica zakończenia II wojny światowej: “Wczorajsze zło powraca dziś na Ukrainie” 

W tym roku przypada 80. rocznica rozstrzelania grupy ok. 100 dziewcząt i chłopców należących do Związku Wolnych Polaków. Zamordowano ich pomiędzy 5 maja a 12 maja 1942 roku. - Ci młodzi ludzie zdający sobie sprawę z wielkiego ryzyka jakie stanowi udział w organizacji stawiającej opór okupantowi, nie wahali się włączyć dla dobra ojczyzny - mówiła Maria Wieloch, prezeska stowarzyszenia Rodzina Ponarska.

W swoim wystąpieniu Maria Wieloch mówiła, jak ważne w dzisiejszych czasach są wzorce dla młodzieży. Wspomniała też założoną przez młodych ludzi przedwojenną Ligę Wolnych Polaków - organizację nawiązującą do tradycji Filaretów i Filomatów.

Hołd pomordowanym oddali też żołnierze
Hołd pomordowanym oddali też żołnierze
fot. Dominik Paszliński/gdansk.pl

Modlitwę przy pomniku ponarskim poprowadził franciszkanin o. Marek Kiedrowicz, delegat ds. zakonów męskich archidiecezji gdańskiej. Wojskową oprawę zapewniła podczas uroczystości kompania honorowa 7. Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Odbył się apel poległych, a pamięć pomordowanych uczczona została salwą honorową. W uroczystości, którą zakończyło złożenie wiązanek kwiatów i zapalenie zniczy pod pomnikiem ponarskim, uczestniczyli też przedstawiciele innych organizacji społecznych – Rodziny Katyńskiej i Związku Sybiraków.