Gdańszczanka będzie pływać przez 24 h w basenie AWFiS

Gdańszczanka Alicja Giedryś zasłynęła półtora roku temu przepłynięciem wpław kanału La Manche, co zajęło jej 12 godzin i 29 minut. W najbliższy weekend, 24-25 stycznia pływaczka podejmie próbę nieprzerwanego pływania przez 24 godziny w basenie. Wydarzenie „24h – Pływacka Integracja” odbędzie się na pływalni Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu.
21.01.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Kobieta w czerwonej koszulce stoi na plaży i uśmiecha się do aparatu.
Szczęśliwa i wciąż zmęczona Alicja Giedryś na plaży w Jelitkowie, kilka dni po przepłynięciu kanału La Manche
Fot. Przemysław Kozłowski / www.gdansk.pl

Dwa razy dłużej w wodzie

O Alicji Giedryś usłyszał świat, kiedy po dwóch nieudanych próbach i pięciu latach przygotowań, przepłynęła wpław 15 sierpnia 2024 roku kanał La Manche. W zimnych, rozbujanych wodach dzielących Francję i Anglię spędziła dokładnie 12 godzin i 29 minut. Było to spełnienie marzeń jej dotychczasowego życia, od zawsze związanego z pływaniem, które było sposobem na radzenie sobie z niepełnosprawnością. Po tym wyczynie miała wreszcie czas by ukończyć w ub. r. studia na kierunku sport na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. W międzyczasie w jej głowie zrodziło się nowe wyzwanie – pływać non stop przez 24 godziny.

– Pływałam już wielokrotnie po 12 godzin i wiem, jak „smakuje” taki dystans. 24 godziny wydają mi się jednym z największych wyzwań, ale wciąż w granicach rozsądku i bezpieczeństwa. To coś trudnego, ale nie skrajnie niebezpiecznego – tłumaczy Alicja Giedryś.

Relacja z wodą ważniejsza niż wyczyn. Rozmowa z Alicją Giedryś

Tylko tu

Wydarzenie „24h – Pływacka Integracja” odbędzie się w dniach 24-25 stycznia, w godzinach 11:00 – 11:00 na pływalni AWFiS – miejscu nieprzypadkowym. Jak tłumaczy pływaczka, AWFiS to jedyne miejsce, które było w stanie pomóc w organizacji tego wyzwania.

- Znam tu każdy kafelek na brzegu basenu, trenowałam tu wielokrotnie. Spotkałam się z ogromną otwartością – od władz uczelni, przez szefostwo obiektów, aż po panią Basię z recepcji. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się aż takiego wsparcia – przyznaje Giedryś.

W trakcie wyzwania przewidziane są jedynie krótkie przerwy techniczne.

– Co około 45 minut będę się zatrzymywać na jedzenie i – jeśli będzie taka potrzeba – na toaletę. Nie planuję dłuższych przerw ani wychodzenia z wody. Oczywiście zobaczymy, co pokaże rzeczywistość – dodaje zawodniczka.

Przerw na sen nie przewiduje.

Osoba w czepku płynie na pływalni.
Alicja Giedryś trenuje na pływalni AWFiS w Gdańsku
Fot. AWFiS w Gdańsku

Inny wymiar sportu

Alicja Giedryś jest zawodniczką sekcji pływackiej osób niepełnosprawnych ruchowo Stowarzyszenia Rehabilitacyjno-Sportowego Szansa Start Gdańsk i lubi wyzwania oraz długie dystanse. Zanim przepłynęła z Anglii do Francji, na koncie miała takie dystanse, jak Gdynia - Hel - Gdynia (36 km, 10h 59 min), czy „Nocny Maraton Pływacki Otyliada” (39,4 km, 12h). Ale najbliższe wyzwanie to coś więcej niż sportowy test wytrzymałości. Celem wydarzenia jest pokazanie innego oblicza sportu osób z niepełnosprawnościami – takiego, który nie kończy się na rehabilitacji, ale prowadzi do realizacji marzeń, przekraczania granic i podejmowania ambitnych wyzwań.

– Najbardziej obawiam się momentu, w którym po prostu przestanie mi się podobać pływanie przez długi czas. Zawsze istnieje też ryzyko, że coś stanie się z organizmem – na przykład pojawią się problemy żołądkowe – przyznaje Alicja.

To właśnie mdłości i wymioty były powodem przerwania jednej z prób przepłynięcia La Manche.

Przepłynęli wpław na Gotlandię. Wśród nich gdańszczanka

W towarzystwie raźniej

Realizując swoje największe do tej pory wyzwanie, płynęła w wodzie sama, towarzyszyła jej tylko łódź. Teraz, na pływalni nie będzie w wodzie sama. Na sąsiednim torze towarzyszyć jej będą zaprzyjaźnieni pływacy – zawodnicy sekcji pływackiej Szansy Start Gdańsk, a także sportowcy z innych sekcji trenujących na pływalni AWFiS.

– Ogromne wsparcie mam ze strony trenerów, znajomych i rodziny. Najważniejsza jest moja trenerka – pani Hanna Klimek-Włodarczak. Na lądzie będzie też moja przyjacielska ekipa, z którą latem płynęłam na Gotlandię. Będą pilnować jedzenia i wszystkiego, co potrzebne – podkreśla zawodniczka.

Organizatorzy liczą, że wydarzenie stanie się inspiracją – nie tylko dla osób z niepełnosprawnościami, ale dla wszystkich, którzy szukają w sporcie wyzwań i sensu.

Kobieta w czerwonej koszulce siedzi na plaży i patrzy na morze.
Plaża w Jelitkowie to jej ulubione miejsce
Fot. Przemysław Kozłowski / www.gdansk.pl

TV

"Uniwersytet mój widzę nowoczesny"