Piąty dzień lodołamania. Jaka jest sytuacja na Wiśle?

Od 5 lutego trwa druga w tym roku akcja lodołamania na Wiśle. Wody Polskie po ponad dwóch tygodniach bardzo silnych mrozów chciały wykorzystać czasowe ocieplenie. Celem akcji jest przygotowanie frontu robót do lodołamania przy trwałej odwilży i spływie lodu z południa kraju. Obecnie część lodołamaczy udrażnia ujście Wisły, a część kontynuuje kruszenie lodu w kierunku Tczewa.
10.02.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Zdjęcie z lotu ptaka. Lodołamacz płynie przez zamarzniętą rzekę, zostawiając za sobą udrożniony tor.
Trwa druga w tym roku akcja lodołamania na dolnej Wiśle
Fot. Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Akcja druga

W czwartek, 5 lutego, rozpoczęła się druga w tym roku akcja lodołamania na dolnej Wiśle. Wody Polskie zamierzały wykorzystać kilkudniowe ocieplenie po trwających ponad dwa tygodnie silnych mrozach, uniemożliwiających prace lodołamaczy. W tym czasie wszystkie dziewięć jednostek stacjonowało w bazie w Przegalinie.

Jak informowaliśmy w artykule „Lodołamacze znów na Wiśle”, akcja rozpoczęła się od wypłynięcia czterech jednostek przez Martwą Wisłę na Zatokę Gdańską, by od strony morza rozpocząć kruszenie pokrywy lodowej.

Drugiego dnia akcji lodołamacze liniowe Narwal, Nerpa, Manat i Rekin kontynuowały działania, systematycznie posuwając się w górę Wisły. Natomiast lodołamacz czołowy Puma wrócił przez Zatokę Gdańską i Martwą Wisłę do bazy i prowadził lodołamanie w komorze śluzy w Przegalinie.

Ogrom pracy

W sobotę, 7 lutego, Puma wróciła na Wisłę.

- Kontynuujemy kruszenie około 10 km od ujścia rzeki Wisły. Staramy się to robić stopniowo, żeby nie puścić za dużej ilości lodu w tym momencie, żeby go swobodnie spławić do zatoki. Do tego służą nam lodołamacze, które pracują poniżej - tłumaczy na udostępnionym przez Wody Polskie filmie kapitan Pumy Tomasz Skowroński. - Celem jest pokruszenie stałej pokrywy lodowej. Służą do tego czołowe lodołamacze. Lodołamacze liniowe udrażniają rynnę, poszerzają, kruszą większe kry na mniejsze, aby sprawnie spławić ten lód do Zatoki Gdańskiej. Działanie jest niezbędne do tego, żeby przeciwdziałać powstawaniu zatorów lodowych na ujściowych odcinkach. Stanowi to przedpole dla ujścia wody i lodu z górnych odcinków. W tej chwili lód sięga aż do Sandomierza, więc przed nami jest ogrom pracy.

Niedziela, 8 lutego, była dniem przerwy technicznej, przeznaczonym na wymianę załóg i uzupełnienie zapasów. Natomiast w poniedziałek, 9 lutego, lodołamacze zatankowały rano paliwo i w składzie: czołowe - Tygrys i Puma oraz liniowe - Foka, Narwal, Nerpa, Manat i Rekin znów ruszyły na rzekę.

Aktualna sytuacja

We wtorek, 10 lutego akcja rozpoczęła się wczesnym rankiem.

- Od godziny 7 lodołamacze Tygrys, Nerpa, Manat i Foka udrażniają ujście Wisły oraz okolice kierownic (ok. 941 km), gdzie w nocy nagromadziła się kra. Równolegle jednostki Puma, Rekin oraz Narwal realizują plan kruszenia lodu w górę rzeki w kierunku Tczewa. Pomimo ujemnych temperatur, korzystne prognozy dotyczące kierunku wiatru powinny wspomagać akcję lodołamania i spławianie lodu dziś i jutro - informuje Filip Szatanik, rzecznik Wód Polskich. - Do godz. 10 usunięto nagromadzoną na ujściu krę, jednak lodołamacze pozostają na miejscu aby zapobiec spiętrzaniu lodu.

Z uwagi na aktualną sytuację hydrometeorologiczną, Wody Polskie wprowadziły również monitoring rzeki z użyciem dronów, co umożliwia obserwację procesów zachodzących na rzece i identyfikację miejsc wymagających interwencji.

TV

Pomaganie jest trudne i wymaga ciągłego wsparcia