Padła twierdza Gdańsk. Trefl przegrywa z AZS Olsztyn 2:3

Siatkarze Energi Trefla Gdańsk byli dotąd niepokonani w Ergo Arenie w tym sezonie. W niedzielę, 18 stycznia, na gdańskim parkiecie było pięć setów, mnóstwo emocji i walka do ostatniej piłki. Gdańszczanie, mimo odrabiania strat i doprowadzenia do tie-breaka, musieli na koniec uznać wyższość rywali z AZS Olsztyn, którzy wygrali 3:2.
19.01.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
nasevich w ataku
W ataku Alaksiei Nasevich z Energi Trefla Gdańsk
fot. Plus Liga/058 Sport

Goście lepsi w dwóch pierwszych setach 

Spotkanie w Ergo Arenie rozpoczęło się po myśli gości z Olsztyna, którzy od pierwszych piłek narzucili swój rytm gry. Gdańszczanie mieli problemy ze skutecznością w ataku, co Indykpol AZS szybko wykorzystał, obejmując prowadzenie 8:4. Trener Mariusz Sordyl próbował reagować przerwami, jednak przewaga Olsztynian rosła. Brak jednego z liderów nie przeszkodził drużynie z Warmii i Mazur w pewnym domknięciu seta, którego asem serwisowym zakończył Jan Hadrava - 25:17.

Druga partia była bardziej wyrównana. Energa Trefl potrafił wypracować nawet trzypunktową przewagę, jednak seria błędów w ataku oraz problemy w polu zagrywki sprawiły, że inicjatywa ponownie przeszła na stronę Indykpolu AZS. Od stanu 12:14 to goście kontrolowali przebieg gry, konsekwentnie punktując Gdańszczan. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 25:21 i Olsztynianie prowadzili już 2:0.

Remis i tie-break

Przełom nastąpił w trzeciej odsłonie. Gospodarze wyraźnie poprawili skuteczność, ograniczyli liczbę błędów i zaczęli prezentować siatkówkę, do której przyzwyczaili swoich kibiców. Przy prowadzeniu 13:9 trener Daniel Pliński poprosił o czas, jednak Energa Trefl utrzymał przewagę. Dzięki lepszej grze w ataku i większej cierpliwości w końcówce Gdańszczanie wygrali 25:21, pozostając w meczu.

Czwarty set przyniósł ogromne emocje. Gra długo toczyła się punkt za punkt, a żadna z drużyn nie była w stanie zbudować bezpiecznej przewagi. Po skutecznych akcjach duetu Nowakowski-Nasevich gospodarze odskoczyli na cztery punkty, lecz Indykpol AZS zdołał doprowadzić do remisu 24:24. Ostatecznie decydujące słowo należało do Energi Trefla - asa serwisowego na wagę tie-breaka posłał Tobias Brand (26:24).

Decydujący set był prawdziwą walką nerwów. Po zmianie stron dwa punkty przewagi mieli goście (8:6), jednak Gdańszczanie szybko odrobili straty i objęli minimalne prowadzenie. Końcówka toczyła się na przewagi, a oba zespoły nie unikały ryzyka. Ostatecznie to Indykpol AZS Olsztyn zachował więcej spokoju - decydujący punkt zdobył Karol Borkowski, który został wybrany MVP spotkania. Goście wygrali tie-break 18:16 i cały mecz 3:2.

Po meczu Mariusz Schamlewski, zawodnik Energi Trefla powiedział: - Goście zagrali troszeczkę lepiej w końcówce. Może byli trochę bardziej konsekwentni. Zabrakło nam też trochę szczęścia, bo jednak przegraliśmy. Ciężko mi powiedzieć na ten moment, bo była naprawdę super walka. Uważam, że mogło to się obrócić również na naszą korzyść, ale nie ma co wymyślać, byli po prostu lepsi w końcówce. Mieli troszeczkę więcej szczęścia i zasłużenie wygrali. Cieszę się z każdej minuty, którą mogę spędzić na boisku. Do tego było dzisiaj mnóstwo kibiców, którzy nas wspierali i to był naprawdę super mecz. Szkoda, że nie zakończył się na naszą korzyść, ale tak myślę, że kibicom mógł się podobać.

ENERGA TREFL GDAŃSK: Nasevich 27, Orczyk 15, Brand 13, Nowakowski 11, Pietraszko 2, Worsley 1, Koykka (l.), Schamlewski 4, Sobański 1, Kogut 1, Stępień, Schulz

INDYKPOL AZS OLSZTYN: Borkowski 20, Siwczyk 11, Hadrava 11, Halaba 11, Tille 3, Lipiński 3, Ciunajtis (l.), Szwarc 6, Cieślik 3, Kozub 1, Sienkiewicz, Janikowski, Hawryluk (l.)

TV

"Uniwersytet mój widzę nowoczesny"