Okręty Dworu Artusa na wyciągnięcie ręki, ale... bez dotykania

Na co dzień znajdują się na wysokości ok. 3 metrów, więc osoby odwiedzające Dwór Artusa nie mają okazji przyjrzeć się im z bliska. Mowa o wyjątkowej kolekcji dziesięciu okrętów, które bez wątpienia, są przykładem najwyższej jakości sztuki modelarskiej. Korzystając z okazji, że trwa właśnie czyszczenie floty, postanowiliśmy uważnie przyjrzeć się tym okazom.

Okręty Dworu Artusa na wyciągnięcie ręki, ale... bez dotykania
A
A
data publikacji: 15 czerwca 2018 r.
Niby zwykła czynność, a jednak bardzo czasochłonna... Odkurzanie modeli wymaga cierpliwości
Niby zwykła czynność, a jednak bardzo czasochłonna... Odkurzanie modeli wymaga cierpliwości
Łukasz Ogrodziński/gdansk.pl

- Staramy się przywrócić Dwór Artusa dla ruchu turystycznego – mówi Andrzej Gierszewski, rzecznik prasowy Muzeum Gdańska. - Ponowne otwarcie zaplanowaliśmy 6 lipca, podczas Światowego Zjazdu Gdańszczan.

Czyszczenie okrętów nie jest działaniem tak spektakularnym, jak remonty, ale kurz osiada na każdej wysokości i kiedy jest ku temu okazja, takie prace też trzeba wykonać. Okręty bardzo rzadko zjeżdżają do poziomu podłogi. Zresztą nie wszystkie mogą. Dwa oryginalne okręty opuszczają się tylko do połowy. Nie możemy podać informacji o których okrętach mowa, ponieważ Muzeum Gdańska planuje niebawem ogłosić quiz, którego celem będzie właśnie wskazanie oryginalnych okrętów.

Część okrętów, które podziwiać możemy w Dworze Artusa to dary. Inne z kolei powstały na zamówienie.

- Mamy tu np. okręt XVIII - wiecznej fregaty, czyli Okręt Dzielny – dodaje Gierszewski. To jest jedna z wielu rekonstrukcji, które znajdują się w Dworze Artusa. Prawie wszystkie okręty zostały poważnie uszkodzone w czasie II wojny światowej. Ten okręt został zrekonstruowany dzięki staraniom Centralnego Muzeum Morskiego przez Krzysztofa Zbierskiego i Mirosława Bruckiego.


Najstarszym modelem nie tylko w Dworze Artusa, ale w Polsce, jest Feluka (XVI w.). Model ten używany jest do wydawania salw, gdy w mieście trwają ważne uroczystości. To dar od człowieka, który wzięty został do niewoli tureckiej i oswobodzony został przez gdańszczan. Wykonał taki model i przekazał go do Dworu Artusa.

W Sieni Gdańskiej znajdziemy też m.in. pochodzącą z II poł XX w. replikę statku o nazwie „Piotr z Gdańska”. Na nim kapitan gdańskiej floty Paul Beneke zdobył w 1473 r. podczas wojny Hanzy z królem Anglii Edwardem IV największy łup wojenny Gdańska w historii – czyli obraz Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”.

- Te okręty w pewniem sposób odbijają historię miasta - mówi Andrzej Gierszewski. -  Replika statku angielskiego pokazuje na przykład związki handlowe. Miała być wyrazem tego, że Anglia była ważna dla Gdańska.

Nie trzeba przyglądać się okrętom wyjątkowo uważnie, by zauważyć, że są zrobione z niebywałą precyzją
Nie trzeba przyglądać się okrętom wyjątkowo uważnie, by zauważyć, że są zrobione z niebywałą precyzją
Łukasz Ogrodziński/gdansk.pl

Okręty Dworu Artusa:

  • Feluka (1579 r.)

  • Mars (1679 r..)

  • St. Jacob/ Św. Jakub (XVII w.)

  • Den Heldenmodige (dzielny) (XVIII w.)

  • Nord Star/ Gwiazda Północna) (XVIII w.)

  • Model angielskiej fregaty (II poł. XIX w.)

  • Okręt Przymierza (2007 r.)

  • Gdański statek handlowy (1775 r).

  • Friedrich Wilhelm zu Pferde/ Fryderyk Wilhelm na koniu (połowa XX w.)

  • Piotr z Gdańska (II poł. XX w.)

Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
natalia.gawlik@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Natalia Gawlik (0)
www.gdansk.pl
natalia.gawlik@gdansk.pl
więcej tekstów autora