Od króla do czarterów
Ta wyspa wabi Polaków nie od dziś. „Oj, Madagaskar / kraina czarna, parna / Afryka na wpół dzika…” - śpiewał pod koniec lat 30. XX wieku w rytmie foxtrota Mieczysław Miksne, podczas gdy Liga Morska i Kolonialna fantazjowała o założeniu tam pierwszej polskiej kolonii. Nie bez podstaw poniekąd, wszak ponad 150 lat wcześniej Maurycy Beniowski kolonizował tę położoną w zachodniej części Oceanu Indyjskiego, u południowo-wschodnich wybrzeży Afryki wyspę dla Francuzów – początkowo spotykając się z oporem Malgaszów, z czasem zdobywając ich przychylność – do tego stopnia, że obwołali go ampansakebe, czyli „wielkim królem”, co oznaczało zwierzchnią, ponadplemienną pozycję wśród lokalnych wodzów. Do dziś przez centrum stolicy Antananarywy biegnie ulica Rue de Beniowski.
Rusza sezon na „górale”. Pierwsze trasy leśnego bikeparku BFW otwarte
Obecnie czasy kolonializmu mamy szczęśliwie za sobą (przynajmniej oficjalnie), a na Madagaskar możemy udać się turystycznie. I choć piosenka Miksnego była parodią na kolonialne zapędy sanacji, nie mylił się przedstawiając wyspę jako dziką krainę.
- Madagaskar jest czwartą co do wielkości wyspą na świecie. Ponad 90 proc. dzikiej przyrody nie występuje w żadnym innym miejscu na ziemi. Wakacje na Madagaskarze to m.in. spotkania z lemurami w naturze, spacery kilkusetletnią Aleją Baobabów oraz relaks na plażach z niemal białym piaskiem i turkusowym oceanem – mówi Agnieszka Michajłow, rzecznika Portu Lotniczego Gdańsk, zapowiadając absolutną nowość w ofercie wakacyjnych kierunków z Gdańska.
Z Gdańska na Nosy Be
Z Gdańska Na Madagaskar (a konkretnie na Nosy Be) będzie latał tej wiosny Dreamliner (Boeing 787-9) włoskiej linii czarterowej Neos. Połączenie będzie realizowane we współpracy z Itaką.
Nosy Be to otoczona rafą koralową mała wysepka położona 8 kilometrów od północno-zachodniego wybrzeża Madagaskaru, nazywana wyspą zapachów dzięki plantacjom ylang-ylang (jagodlin wonny), wanilii i kawy. To jeden z najbardziej popularnych regionów turystycznych Madagaskaru, oferujący rajskie plaże, turkusową wodę i unikalną przyrodę.
Port Lotniczy Gdańsk. Rekordowa siatka połączeń - od Madagaskaru po Islandię
- Dreamliner za każdym razem na pokład będzie mógł zabrać aż 355 pasażerów. Na razie Itaka zorganizowała pięć rejsów z Gdańska na Madagaskar. Można kupować wycieczki z wylotem 26 kwietnia oraz 3, 10, 17 i 24 maja. Mamy nadzieję, że to połączenie spodoba się turystom z Pomorza i oferta będzie przedłużana – informuje rzeczniczka gdańskiego lotniska.
Turyści preferujący podróże indywidualne zawsze mogą spróbować wykupić tylko lot. Bywa to możliwe w przypadku gdy nie wszystkie miejsca na wycieczkę zostają sprzedane.
Rzadki gość
Odwiedziny Dreamlinera na gdańskim lotnisku są dość rzadkie. Ostatnio zawitał u nas (także w wersji 787-8) 13 kwietnia 2024 roku - maszyna należąca do linii AirEuropa przyleciała na zlecenie hiszpańskich sił zbrojnych.
- Przyjęcie w Gdańsku tak dużego samolotu jak Dreamliner, wiąże się z koniecznością zwiększenia obsady strażaków podczas startu i lądowania, na co gdańskie lotnisko jest przygotowane – dodaje Agnieszka Michajłow.
Boeing 787-9 jest drugą pod względem wielkości maszyną z rodziny Dreamlinerów. Jego długość to 62,81 m, wysokość 17,02 m, a rozpiętość skrzydeł 60,12 m. Maksymalna masa startowa to 251 ton, czyli ok. trzy razy więcej niż Boeingów 737 czy Airbusów A320, samolotów latających w barwach najpopularniejszych europejskich tanich przewoźników. Dreamliner może do zbiorników zabrać ponad 100 ton paliwa, co pozwala mu osiągnąć zasięg ponad 14 tysięcy kilometrów.