• Start
  • Wiadomości
  • O biedzie i jak z nią walczyć - rozmowa Agnieszki Michajłow z Jolantą Banach

O biedzie i jak z nią walczyć - rozmowa Agnieszki Michajłow z Jolantą Banach

Jolanta Banach przewodnicząca Nowej Lewicy w Gdańsku, działaczka Stowarzyszenia Lepszy Gdańsk, była parlamentarzystka i radna miejska, minister w rządzie Leszka Millera, ekspertka społeczna, 17 sierpnia gościła w programie Agnieszki Michajłow “Jestem z Gdańska”. Rozmowa dotyczyła problemu biedy w Polsce.
( Publikacja: 17.08.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Jolanta Banach gościła w programie Jestem z Gdańska Agnieszki Michajłow
Jolanta Banach gościła w programie Jestem z Gdańska Agnieszki Michajłow
fot. gdansk.pl

Kiedy mamy do czynienia z biedą w Polsce - zapytała na początku Agnieszka Michajłow. 

- Bieda w naszym kraju mierzona jest dochodami i wydatkami, jest to badanie tzw. koszyka spożycia. Z drugiej strony mamy też kryteria z Ustawy o pomocy społecznej oraz tak zwaną biedę relatywną, mierzoną jako 50 procent średnich wydatków gospodarstw domowych w Polsce - mówiła Jolanta Banach. - Ale to jest tylko bieda definiowana dochodami i wydatkami, a mamy jeszcze do czynienia z wykluczeniem, czyli nierównością w dostępie np. do opieki zdrowotnej (jeśli jest ona coraz bardziej skomercjalizowana); z wykluczeniem jeśli chodzi o szanse edukacyjne, z wykluczeniem transportowym - wyliczała Jolanta Banach. - Jest więc mnóstwo kryteriów określających, że ludzie znaleźli się w jakimś deficycie.

Agnieszka Michajłow przytoczyła dane z listopada ubiegłego roku, wg. których ok. dwa miliony Polaków żyje poniżej granicy ubóstwa, wydając ok 20 zł dziennie na życie.

- Dziś takich ludzi jest pewnie więcej. Czy widzi pani działania ze strony samorządów i rządu, w których szykujemy się na tę biedę - zapytała.

"Jestem z Gdańska": o skuteczności uchwały antyhałasowej i uchwale o Parku Kulturowym

- To minimum dotyka od 4 do 5 proc. populacji w Polsce - uzupełniła Jolanta Banach. - Nie ma takich działań, bo rząd kieruje strumienie pomocy finansowej głównie tam, gdzie liczy na efekt wyborczy, m.in. do osób starszych. To, że nie weryfikuje się kryteriów dochodowych przy przyznawaniu świadczeń z pomocy społecznej, to skandal. Wydawałoby się, że jeśli mamy wzrost gospodarczy i tak hojne świadczenia (500 plus kosztujące rocznie 40 mld złotych, 13 emerytura - ponad 10 mld, dodatek węglowy - 11 mld), to z powodów moralnych i hierarchii celów polityki społecznej, te pieniądze powinny być skierowane na całkowitą likwidację ubóstwa.

Jolanta Banach podkreśliła, że ludzie żyjący poniżej granicy ubóstwa, nie są to osoby, które pijąc same skazały się na wykluczenie, a np. takie, które nie wypracowały renty, a uległy wypadkowi i mają znaczny stopień niepełnosprawności. Przyznała rację Agnieszce Michajłow, która stwierdziła, że żaden polityk, także samorządowy, nie odważy się wspomnieć o kryterium dochodowym w odniesieniu do programu 500 plus.

FILMOWY ZAPIS ROZMOWY

 

 

Jolanta Banach podniosła też problem “ogromnej mitręgi”, którą dla ludzi potrzebujących wsparcia, jest załatwianie różnego rodzaju zaświadczeń.

- Tymczasem przy 500 plus, sytuacja jest prosta, niczego nie trzeba udowadniać, zbierać żadnych kwitów. Jeśli chodzi o osoby narażone na wykluczenie, bądź już mu podlegające - osoby niepełnosprawne, czy chore - trzeba zbierać faktury i pisać pisma. Tych kompetencji osoby wykluczone nie mają, to jest absurd, i to jest niemoralne - mówiła polityczka.

Podsumowując zagadnienie wsparcia osób wykluczonych społecznie, Jolanta Banach podkreśliła: - Chodzi po prostu o to, by świadczenia znaczyły coś w budżecie danej rodziny i były kierowane do osób biednych, a już niekoniecznie tych zamożnych, i by trafiły do samorządów w postaci dotacji, by uporać się w końcu z problemem deficytu miejsc opieki nad ludźmi starszymi, chorymi, wykluczonymi. W XXI wieku nie stać nas na tak nieracjonalne transfery z zaniedbaniem tego, co powinno z powodu celów polityki społecznej stać na pierwszym miejscu.

Panie rozmawiały również o niezaspokojonych potrzebach domów opieki społecznej, w wyniku których dochodzi do opresji wobec żyjących w nich podopiecznych, a także o bezkrytycznym podejściu parlamentarzystów, także tych z opozycji, do ustaw dotyczących polityki społecznej. 

Na zakończenie Agnieszka Michajłow zapytała swojego gościa o 10 postulatów Stowarzyszenia Lepszy Gdańsk, których realizację obiecał kiedyś społecznikom prezydent Paweł Adamowicz. 

- Na dziesięć postulatów, zrealizowanych zostało trzy i pół - odparła Jolanta Banach. - Jako połówkę traktujemy program Złota Rączka dla seniora, który bardzo się sprawdza, ale był umiejscowiony w szerszym postulacie dotyczącym ośrodków wsparcia i instytucji opiekuńczych w dzielnicach w zależności od lokalnych potrzeb. Apeluję do prezydent Chabior, żebyśmy znów siadły do stołu, bo oferujemy naprawdę dużą ekspercką i merytoryczną pomoc przy realizacji tych postulatów.