Od lewej: Ryszard Pusz, Bogdan Borusewicz, Magdalena Mistat i Jerzy Borowczak
fot. Piotr Wittman/ www.gdansk.pl
Na podobieństwo tej zagranicznej
Offset OCE - bo tak nazywa się podarowany ECS sprzęt - powstał na zamówienie założonej w marcu 1982 r. w Gdańsku Regionalnej Komisji Koordynacyjnej NSZZ “Solidarność”, której liderem był wtedy Bogdan Borusewicz.
- My takie maszyny przerzucaliśmy z Zachodu. To było skomplikowane, a oprócz tego także drogie. I doszedłem do wniosku, że w związku z tym musimy sami zacząć robić offsety, bo wtedy walczyliśmy drukowaniem. I znalazłem takiego człowieka, który się tego podjął. To była wariacka decyzja. Powiedziałem: “Rysiek - daję ci offset, rozłożysz go na części i spróbujesz zrobić własny” - wspominał Bogdan Borusewicz.
Dlaczego akurat padło na Ryszarda Pusza? Bo miał wykształcenie inżynierskie z Politechniki Gdańskiej i w podziemnej “S” specjalizował się w naprawianiu różnych maszyn drukarskich. Skądinąd, jego młodszy brat Krzysztof jako bliski współpracownik Lecha Wałęsy też był zaangażowany w działalność przeciwko PRL.
W centralnym miejscu maszyna offsetowa OCE i jej dokumentacja techniczna zgromadzona w wielu teczkach. Po lewej maszyna do pisania, marki IBM, która też została podarowana przez Bogdana Borusewicza do zbiorów ECS
fot. Piotr Wittman/ www.gdansk.pl
Zadanie odtworzenia maszyny offsetowej na wzór zachodniej, ale już na polskich częściach zostało powierzone w 1984 r. O tym, jak trudne to było wyzwanie niech świadczy fakt, że sprzęt gotowy był do druku dopiero w 1987 r.
Magdalena Mistat po Nowym Roku będzie kierować ECS
Po rozłożeniu maszyny z zagranicy każdą z jej około tysiąca części trzeba było dokładnie zmierzyć i opisać na rysunku technicznym.
- W budowie tego prototypu pomagało mi aż 20 inżynierów z CETO (Centrum Techniki Okrętowej). Na początku nie chciała działać. Dlaczego? Po prostu została źle zwymiarowana - opowiedział Ryszard Pusz.
Spiesz się, bo zaraz komuna padnie
Część osób zaangażowanych w to przedsięwzięcie nie miała zielonego pojęcia, że współtworzą maszynę poligraficzną na potrzeby opozycji antykomunistycznej.
Przymiarki do uruchomienia maszyny offsetowej
fot. Piotr Wittman/ www.gdansk.pl
- Trwało to długie trzy lata. Ja mówiłem: "Rysiek, szybciej, szybciej". Piłowałem go jak mogłem. - "Za chwilę, jak Jaruzelski skończy tę swoją dyktaturę, to my zostaniemy z tą maszyną”. A miała być potem produkcyjna seryjna - mówił w ECS Bogdan Borusewicz. - I wykrakałeś - skwitował żartobliwie Ryszard Pusz.
Jeden z bohaterów Sierpnia’80 Jerzy Borowczak dodał, że z prośbą o wykonanie niektórych elementów do maszyny drukarskiej prosił kolegów z gdańskiej fabryki telewizorów Unimor.
Maszyna warta kilka aut
Na budowę własnego offsetu Regionalna Komisja Koordynacyjna "S" przeznaczyła 12 400 dolarów amerykańskich. - To był kupa, worek pieniędzy - przyznał Bogdan Borusewicz.
Za tyle “zielonych” banknotów można było wtedy kupić dwupokojowe mieszkanie lub osiem fiatów 125p. Model włoskiego auta produkowanego w Polsce kosztował wówczas ok. 1500 dolarów.
Dużym atutem maszyny była jej wydajność. Potrafiła wydrukować ok. 10 tysięcy kartek w ciągu godziny. Mimo niemałej wagi - ok. 80 kilogramów - z użyciem dwóch par rąk dawało się ją też transportować do różnych podziemnych drukarni.
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z PRZEKAZANIA MASZYNY DRUKARSKIEJ DO ZBIORÓW ECS:
- Wciąż za mało mówimy o myśli konstrukcyjnej działaczy "Solidarności". Zasługiwaliście na każdą nagrodą NOT-u, Naczelnej Organizacji Technicznej, za swoje pomysły i patenty - podkreśliła Magdalena Mistat, p.o. dyrektora Europejskiego Centrum Solidarności.
4 lata wojny w Ukrainie. Gdańsk: ogrzać, odbudować, rozliczyć zbrodnie
Ostatnio, maszyna offsetowa OCE była przechowywana w domu Ryszarda Pusza w Milanówku, niedaleko Warszawy. Zanim, całkowicie sprawna została podarowana ECS dawny działacz "S" przez trzy ostatnie tygodnie dokonywał jej naprawy i wymiany niektórych części.
Uroczyste przekazanie sprzętu odbyło się na wystawie stałej ECS, w sali poświęconej podziemnej drukarni. Udało się ją nawet uruchomić.