• Start
  • Wiadomości
  • Niepłodność to choroba a nie wybór. Gdańsk pomaga parom z problemem niepłodności

Niepłodność to choroba, a nie wybór. Rozmowa z terapeutkami o tym, jak pomaga Gdańsk

- Wsparcie psychologiczne dla osób z niepłodnością to komunikat od miasta: “Widzimy was, jesteście dla nas ważni. Chcemy, żebyście mieli dzieci” - mówią Katarzyna Bertrand i Ewa Dudek-Kuźmicka, psycholożki z Centrum Psychoterapii Perinatalnej Dwie Kreski, w którym pary z Gdańska, uczestniczące w miejskim programie in vitro, bezpłatnie korzystają z pomocy psychologicznej.  
( 17.01.2023 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Z lewej młoda kobieta w średnim wieku, w luźnej bluzce, w szaliku na szyi stoi na balkonie obok niej stoi wyższa kobieta w średnim wieku w długich jasnych włosach
Nz. Ewa Dudek-Kuźmicka i Katarzyna Bertrand, psycholożki z Centrum Psychoterapii Perinatalnej Dwie Kreski, w którym pary z Gdańska, uczestniczące w miejskim programie in vitro, bezpłatnie korzystają z pomocy psychologicznej
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Pracownicy Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego zachęcają: Rusz się po zdrowie!

Alicja Katarzyńska: Kiedy para starająca się o dziecko powinna zacząć się niepokoić i myśleć o leczeniu? 

Ewa Dudek-Kuźmicka: Zgodnie z definicją WHO o niepłodności mówimy, kiedy po roku starań, współżycia bez zabezpieczeń, trzy, cztery razy w tygodniu, nie dochodzi do ciąży. Po upływie tego czasu warto skorzystać z konsultacji specjalistów medycyny rozrodu, by określić przyczyny niepowodzeń w prokreacji. Ważne, aby do lekarza zgłosiła się para, bo przyczyny niepłodności mogą być zarówno po stronie żeńskiej, jak i męskiej. Drugą ważną kwestią jest wiek. Jednym z czynników wpływających na płodność jest wiek, dlatego zachęca się pary, zwłaszcza po 35 roku życia, by po upływie pół roku nieskutecznych starań skorzystały z porad specjalistów. Niepłodność jest chorobą, która może mieć wiele przyczyn i którą można leczyć.

Pary, które zdecydują się na leczenie i zakwalifikują się do miejskiego programu wsparcia prokreacji, mogą trafić też do Was, do Centrum Psychoterapii Perinatalnej Dwie Kreski w Gdańsku 

Ewa Dudek-Kuźmicka: W naszej poradni realizujemy moduł wsparcia psychologicznego w miejskim Programie wsparcia prokreacji dla mieszkańców Gdańska. Moduł psychologiczny obejmuje bezpłatną pomoc psychologiczną, psychoterapeutyczną i seksuologiczną dla par mierzących się z niepłodnością, mieszkających w Gdańsku. Ten moduł jest ewenementem w Polsce. Jest to niezwykle istotne, ponieważ niepłodność to nie tylko choroba ciała, ale też ducha. To choroba cywilizacyjna i społeczna, o szerokich konsekwencjach psychospołecznych, partnerskich, indywidualnych. Diagnoza niepłodności oraz często długotrwały proces leczenia wiążą się z wieloma trudnymi emocjami, może być przyczyną kryzysu życiowego. To emocjonalny rollercoaster, życie od nadziei do rozpaczy, życie całkowicie podporządkowane leczeniu.

W Gdańsku mówimy „Tak dla In Vitro”. Zbiórka podpisów pod projektem ustawy obywatelskiej

Pomimo, że niepłodność jest chorobą rozpowszechnioną, (szacunkowo co czwarta para w Polsce ma problemy z płodnością) wciąż jest tematem tabu. O niepłodności niewiele mówi się w przestrzeni publicznej. Najczęściej debata koncentruje się wokół metod leczenia, pomijając fakt, że choroba dotyka konkretnych ludzi a diagnoza często wywraca do góry nogami ich życie, wiąże się z dużym cierpieniem. Pary doświadczające niepłodności, ale też innych problemów okołoporodowych (np. strata ciąży/dziecka, depresja, lęk w okresie okołoporodowym) cierpią w milczeniu. Potwierdzają to badania, które mówią, że osoby z doświadczeniem niepłodności nie proszą o wsparcie innych, raczej przeżywają swoje cierpienie i chorobę w samotności, w parze, często utrzymując swoją sytuację w tajemnicy nawet przed najbliższymi osobami. Boją się napiętnowania, odrzucenia, niezrozumienia, braku akceptacji oraz negatywnej oceny bezdzietności, choć jest to bezdzietność nieplanowana i niechciana.

Podkreślają Panie, że niepłodność jest chorobą, nie wyborem

Katarzyna Bertrand: Pary, które mierzą się z niepłodnością, mierzą się z ogromnym cierpieniem. Im dłużej trwa niepłodność i starania o dziecko, tym bardziej rozlewa się na wszystkie dziedziny życia. To są problemy w parze, problemy ze znajomymi, problemy w rodzinie, problemy psychiczne i finansowe, bo leczenie niepłodności wymaga ogromnych nakładów finansowych. Badania mówią, że w trzecim roku starania się o dziecko rośnie ryzyko depresji, zaburzeń lękowych. Większość par jest z tym sama, bez wsparcia. Także dlatego że wstydzi się mówić o swoim problemie, bo niepłodność ma konotacje z myśleniem “z nami jest coś nie tak, jesteśmy wybrakowani”. Dużo wokół tego tematu jest problemów psychospołecznych. 

W programie wspierania rozrodczości Miasto “dokłada” mieszkańcom na przeprowadzenie medycznej procedury in vitro. A dla kogo jest wsparcie psychologiczne? 

Katarzyna Bertrand: Przy leczeniu niepłodności i tych skomplikowanych procedurach medycznych, które im dłużej trwają, tym więcej komplikacji psychologicznych powodują (bo nie zawsze uda się zajść w ciążę, nie zawsze uda się ciążę utrzymać i mamy do czynienia z poronieniem, startą i nieudanym leczeniem) że po drodze nawarstwiają się problemy psychologiczne, z którymi dana para się zmaga. Są pary, które mają własne zasoby, radzą sobie, ale wiele par potrzebuje naszego wsparcia, aby przejść leczenie. Przyjmujemy wszystkich, którzy się zgłoszą, nie limitujemy też wizyt. Ten program zakłada bycie w terapii tak długo, jak to jest potrzebne. Bywa, że jest to pięć albo dziesięć spotkań, bywa, że spotykamy się dwa, trzy lata. 

20221122-bertrand-dudek-kuzmicka-007_949x633
- Długie starania o dziecko to droga często stroma, kręta, wyboista, pełna niepewności, bez gwarancji dojścia do celu, ale droga, którą można przejść, gdy jest trudniej, wspólnie ze specjalistą - psychologiem, psychoterapeutą - mówi Ewa Dudek-Kuźmicka
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Ewa Dudek-Kuźmicka: Warto pamiętać, że leczenie niepłodności i wykorzystanie nawet najbardziej zaawansowanych metod leczenia nie jest gwarancją sukcesu. Powodzenie leczenia zależy od wielu czynników i zdarza się, że leczenie nie przynosi efektów, a in vitro jest jedną z metod leczenia, choć o wysokiej skuteczność, ale nie dające gwarancji na ciążę. 

Zdarza się, że obciążenie emocjonalne leczeniem oraz skutki psychospołeczne niepłodności (trudności w relacjach, w pracy, w związku, problemy seksualne, wahania nastroju, przeżywanie wielu trudnych emocji, m.in. złość, smutek, rozpacz, poczucie niesprawiedliwości, krzywdy, obniżona samoocena lęk itd.) są bardzo obciążające i wysokie.  Warto wówczas  pomyśleć o wsparciu. Zdarza się również, że możliwości leczenia zostały wyczerpane lub para po kolejnych nieudanych próbach nie ma siły na następne i podejmuje decyzje o zaprzestaniu leczenia. Wówczas też możemy być pomocne w towarzyszeniu parom w żałobie czy pracy nad akceptacją przymusowej bezdzietności i układaniu nowego planu na życie. 

W Gdańsku z bezpłatnej pomocy prawnej skorzystać można także w 2023 roku

Długie starania o dziecko to droga często stroma, kręta, wyboista, pełna niepewności, bez gwarancji dojścia do celu, ale droga, którą można przejść, gdy jest trudniej, wspólnie ze specjalistą - psychologiem, psychoterapeutą. Pomagamy przeżyć chorobę w najlepszy możliwy sposób, zgodne z potrzebami osób z niepłodnością. Oferowaną pomoc “szyjemy na miarę” dostosowując ją do aktualnej sytuacji pary, ich potrzeb i oczekiwań.

Katarzyna Bertrand: Bywa też i tak, że upragnione dziecko przychodzi na świat i nadal jesteśmy potrzebne, bo pojawia się depresja poporodowa. Tak jak w maratonie, biegnie się nie zważając na słabości, ważne żeby dobiec do mety. W końcu jest ta meta i wtedy wychodzą skutki stresu, pary się dekompensują, przychodzi depresja.   

Ewa Dudek-Kuźmicka: Długie staranie o dziecko ma też wpływ na to, jak potem jest postrzegane i przeżywane macierzyństwo. Choć każde rodzicielstwo ma swoje blaski i cienie i jest to normalne, to obserwujemy, że w rodzicielstwie po leczeniu niepłodności nie ma miejsca na naturalne zmęczenie, czasami niemoc, złość czy smutek. Rodzicielstwo po leczeniu niepłodności jest obarczone wysokimi, często nadludzkim oczekiwaniami stawianymi sobie zwłaszcza przez matki. Skoro tak długo się starałam i zostałam mamą/tatą, to muszę odczuwać tylko pozytywne emocje, muszę być idealnym rodzicem. W tej wizji rodzicielstwa nie ma miejsca i przyzwolenia na naturalne zmęczenie, różne, zmienne emocje, potrzebę wsparcia czy pomocy ze strony bliskich. 

Katarzyna Bertrand: Mamy też pary, które po piątej nieudanej próbie in vitro mówią dość. Dochodzą do ściany, wiedzą, że nie ma już żadnej pomocy, a nie są gotowe na adopcję. Pracujemy z nimi nad zaakceptowaniem przymusowej bezdzietności. Muszą przeżyć żałobę, pożegnać nieaktualny plan na życie i ułożyć nowy plan.

Pracujecie z parami nie tylko nad przejściem leczenia, ale też nad poprawą jakości życia w niepłodności. Jak wygląda życie codzienne takich par?

Katarzyna Bertrand: Tak jak mówiłyśmy niepłodność wpływa, rozlewa się, na wszystkie dziedziny życia. To są uczucia i emocje, wahania nastroju, gniew, poczucie winy, smutek, złość żal, poczucie niesprawiedliwości, depresja, lęk, poczucie straty, bycia gorszym nieatrakcyjnym. To jest ogromna, społeczna choroba z długą drogą leczenia i niejasnymi rokowaniami. 

Wiecha na budynku Centrum Opieki Wytchnieniowej. Za pół roku pierwsi podopieczni

Ewa Dudek-Kuźmicka: Niepłodność bardzo zawęża perspektywę. Życie par skupione jest na leczeniu i podejmowaniu działań mających na celu zwiększenie szans na poczęcie, często wiąże się z wieloma wyrzeczeniami (zmianą stylu życia, zmianą diety, rezygnacją z różnych aktywności itp). większość pozaprokreacyjnych planów odkładana jest na “po dziecku”. Leczenie staje centralnym obszarem życia: badania, wizyty lekarskie, leki, zastrzyki o określonej porze, współżycie w okolicach owulacji, monitorowanie cyklu, finanse podporządkowane kosztom leczenia itd. Często frustracja, samotność i niezrozumienie to krajobraz par długo czekających na dziecko. 

20221122-bertrand-dudek-kuzmicka-006_949x633
Jak mówi Katarzyna Bertrand fakt, że mamy w Gdańsku panel psychologiczny, jest czymś wyjątkowym. Idealnie byłoby, gdyby takie wsparcie psychologiczne było w standardzie programów wsparcia prokreacji dla mieszkańców
fot. Piotr Wittman/gdansk.pl

Katarzyna Bertrand: A życie zawodowe? Jak pogodzić z pracą badanie co piątek, kiedy najczęściej starania o dziecko pary utrzymują w tajemnicy? A jak ciąża się nie utrzyma? Często kobiety po prostu biorą zwolnienie na tydzień i wracają do pracy. Nie ma miejsca, żeby zaadoptować i przeżyć stratę. Odbierają znaczenie temu, co przeżywają, po to żeby przetrwać. 

Ewa Dudek-Kuźmicka: Niepłodność i leczenie wpływają też znacząco na życie seksualne pary. Zbliżenia intymne, których celem jest doświadczanie szczególnego rodzaju bliskości, intymności, przyjemności zaczyna być podporządkowane leczeniu, staje się "zmedykalizowane”. Może to powodować różnego rodzaju problemy w związku, jak również dysfunkcje seksualne, np.: bolesne współżycie, zaburzenia erekcji, czy wręcz niechęć do podejmowania współżycia.

Warto zauważyć, że długie starania o dziecko i leczenie niepłodności zaburza naturalną intymność, pożądanie. Możemy sobie wyobrazić, że w przysłowiowej sypialni pary z niepłodnością pojawia się mnóstwo osób z zaleceniami, co robić, by współżycie przyniosło oczekiwany skutek (lekarze, laboranci, dietetycy, psycholog, często znajomi, rodzina). Para i jej starania o dziecko zostają pozbawione tej niezwykłej intymności i bliskości, którą niesie akt zbliżenia. W pracy z parami staramy się im pomóc, by mogły powrócić do tego, co ich łączyło, co było dla nich ważne zanim zaczęli starać się o dziecko, ich bliskość, intymność, przyjemność z bycia razem, wspólne plany i marzenia (nie tylko o dziecku).

Katarzyna Bertrand: Życie kobiet kreowane jest przez cykl menstruacyjny. Pierwsze dwa tygodnie nadziei, potem żałoba. Od nadziei do żałoby, co miesiąc. Jak przychodzi do mnie pacjentka na terapię, wiem, w jakiej jest fazie cyklu. Pary często odkładają plany, marzenia, liczy się tylko staranie o dziecko. Jakby chcąc dać życie, przestają żyć. Tak nie powinno być, to powinien być element życia obok pracy, partnera, marzeń. Nasza praca polega na tym, żeby otwierać obszary, w których pary są płodne, kreatywne, żeby mimo niepłodności zachowały adekwatną jakość życia. 

Panel psychologiczny powinien być w standardzie programów wspierania rozrodczości i najlepiej bezpłatny, tak jak w Gdańsku? 

Ewa Dudek-Kuźmicka: Bezpłatna pomoc psychologiczna jest bardzo istotna, bo gdy para wydaje na leczenie kilkanaście tysięcy złotych często nie ma już możliwości finansowych, żeby szukać płatnego wsparcia psychologicznego, nie jest to priorytetowy wydatek. Jednak niejednokrotnie okazuje się, że konsekwencje psychiczne i społeczne niepłodności są tak duże, że pomoc psychologa czy psychiatry staje się niezbędna. Ryzyko depresji czy zaburzeń lękowych wzrasta wraz z czasem leczenia niepłodności. Zapewnienie parom z niepłodnością bezpłatnego dostępu do psychologa zdrowia prokreacyjnego czy seksuologa na każdym etapie leczenia mogłoby stanowić element profilaktyki zdrowia psychicznego, Niepłodność sieje duże spustoszenie w psychice, w relacjach, w jakości życia. W Anglii, Niemczech psycholog jest stałym członkiem interdyscyplinarnego zespołu leczącego daną parę.

FBDulkiewicz

Paradoksalnie, a może nie, lepsze samopoczucie psychiczne wpływa pośrednio na efekt leczenia czy gotowość do mierzenia się z wyzwaniami, jakie niesie leczenie. Badania wskazują, że jedna trzecia par rezygnuje z leczenia z powodu obciążenia psychicznego związanego z leczeniem. Nasza praca polega też na tym, by towarzyszyć parom w poszukiwaniu metod radzenia sobie ze stresem, obciążeniem związanym z leczeniem, wydobywaniu zasobów, na których mogą się oprzeć.

Mniej zgonów w Gdańsku w 2022: “Oswoiliśmy pandemię i nie musimy już się jej obawiać”

Katarzyna Bertrand: Nasze miasto robi to, o co powinien zadbać rząd centralny. Fakt że mamy w Gdańsku panel psychologiczny, jest czymś wyjątkowym, idealnie byłoby, gdyby takie wsparcie psychologiczne było w standardzie. Jaki to ma wymiar symboliczny - miasto nadaje znaczenia tym parom, są widziane, to komunikat - "jesteście dla nas ważni, widzimy was".

Ewa Dudek-Kuźmicka: Dla wielu osób to, że nie muszą zapłacić za pomoc psychologiczną, jest uwalniające. Mają poczucie, że ich problem ktoś zauważa. "Jesteście naszymi mieszkańcami i chcemy, żebyście mieli dzieci". Ludzie dzietni dostają 500 plus, zabierane także z podatków osób niepłodnych. To że mogą przyjść tu i coś dostać, ma ogromną wartość i daje parom poczucie, że ich problem jest traktowany poważnie i że miasto trzyma za nich przysłowiowe kciuki.