„Operację polską” NKWD przeprowadzono w latach 1937-1938 przede wszystkim na ziemiach ukraińskich wchodzących wówczas w skład Związku Radzieckiego. Żyły tam duże skupiska ludności polskiej, która została odcięta od ojczyzny granicą wyznaczoną w Traktacie Ryskim z 1921 r.
Na Cmentarzu Łostowickim znajduje się pomnik upamiętniający ofiary “operacji polskiej”. Stoi on w pobliżu pomnika Golgoty Wschodu. To przy nim odbyła się wtorkowa uroczystość.
81 lat temu zakończyła się najtragiczniejsza z wojen
Stać po stronie prawdy
W wydarzeniu uczestniczył Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska. Przypomniał on, że zbrodnia dokonana na naszych rodakach była zaplanowana i przeprowadzona przez “aparat terroru totalitarnego państwa”.
- Jej ofiarami byli ludzie, których jedyną winą było polskie pochodzenie, przywiązanie do ojczystego języka, kultury, wiary i tradycji. Byli wśród nich rolnicy, robotnicy, nauczyciele, kolejarze, urzędnicy i duchowni - zwykli ludzie, którzy żyli na ziemiach włączonych do Związku Sowieckiego po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej - przypomniał Piotr Kryszewski. - W wyniku tzw. operacji polskiej NKWD zamordowało ponad 111 000 osób, dziesiątki tysięcy skazano na łagry, więzienia lub deportacje. Za każdą z tych liczb kryje się ludzki dramat… - dodał.
Przez dziesięciolecia o tej zbrodni nie wolno było mówić. Władze komunistyczne także w naszym kraju próbowały wymazać pamięć o tych ofiarach.
- Przywracamy ich naszej wspólnej historii i oddajemy im należytą cześć. Dziś, gdy historia bywa przedmiotem manipulacji i fałszowania, naszym obowiązkiem jest stać po stronie prawdy - zaznaczył dyrektor Kryszewski.
Wszyscy mieli zostać "zlikwidowani"
Wicewojewoda pomorski Emil Rojek podkreślał z kolei, że zamordowani Polacy pozostali wówczas poza granicą odrodzonej Rzeczpospolitej, przede wszystkim dlatego, że “od wieków” mieszkali tam ich przodkowie.
- Decyzja Nikołaja Jeżowa - “Krwawego karła”, szefa aparatu terroru, była jednoznaczna: należy wyczyścić społeczeństwo sowieckie całkowicie z “elementu polskiego”. A byli to często robotnicy, nauczyciele, bibliotekarze, muzykolodzy, inżynierowie. Nieważne było, jaki zawód i jaką rolę w gospodarce sowieckiej pełnili. Wszyscy mieli zostać zlikwidowani - przypomniał wicewojewoda Rojek. - Nie przewrócimy tym ludziom życia. Natomiast w sposób zbiorowy, pielęgnując pamięć, jesteśmy w stanie sprawić, że oni pozostaną w naszej narodowej tożsamości.
Na represje narażony był każdy Polak
Hanna Śliwa Wielesiuk, prezes zarządu Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Gdańsku, także opowiadała o tragicznych w skutkach rozkazach Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych ZSRR, Jeżowa.
- Nakazał on, aby na terenie całego Związku Sowieckiego podlegli mu funkcjonariusze rozbili konspiracyjną polską organizację wojskową, która rzekomo zajmowała się szantażem, sabotażem, dywersją i szpiegostwem na rzecz Rzeczypospolitej Polskiej. W rzeczywistości jednak żadna polska organizacja wojskowa nie istniała. Była wytworem chorej wyobraźni NKWD. Kryteria zawarte w rozkazie sprawiały, że na represję narażony mógł być każdy z około półtora miliona Polaków żyjących na terenie Sowietu - przypomniała Hanna Śliwa Wielesiuk.
Pożegnaliśmy ostatniego powstańca warszawskiego mieszkającego w Gdańsku
45 procent ofiar NKWD stanowili Polacy
Podczas wtorkowej uroczystości głos zabrał także Maciej Lisicki - prezes miejskiej spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje, prywatnie wnuk ofiary „operacji polskiej” NKWD.
- Spotykamy się w tym gronie co roku. To bardzo ważne, żeby tu być, dawać świadectwo prawdzie. Ta historia miała być zapomniana, ale dzięki nam przywracamy ją codziennie do życia - podkreślał Maciej Lisicki.
Według dokumentów NKWD w latach 1937-1938 skazano 139 835 osób, z czego zamordowano strzałem w tył głowy nie mniej niż 111 091 Polaków - obywateli ZSRR, a 28 744 osoby skazano na pobyt w łagrach. Wyroki były wykonywane natychmiast. Wywożono też masowo Polaków zamieszkujących Ukrainę i Białoruś (które znajdowały się wówczas w obrębie państwa sowieckiego), na Syberię i do Kazachstanu. Zesłano ponad 110 tys. Polaków. Podobnym represjom poddano też przedstawicieli innych narodów i grup etnicznych zamieszkujących ZSRR. Zamordowani Polacy stanowili 44,9 proc. ofiar wszystkich operacji narodowościowych NKWD.