• Start
  • Wiadomości
  • Mer Mariupola: “Dwa dni piekła, armagedon, który zorganizowały rosyjskie wojska faszystowskie”

Mer Mariupola: “Dwa dni piekła, armagedon, który zorganizowały rosyjskie wojska faszystowskie”

Coraz gorsza sytuacja w Mariupolu, okrążonym przez Rosjan mieście partnerskim Gdańska. Już od sześciu dni z rzędu nie dociera tam pomoc humanitarna. Trwa regularny ostrzał i naloty bombowe na dzielnice mieszkalne. - Dwa dni piekła, armagedon, który zorganizowały rosyjskie wojska faszystowskie - powiedział mer Mariupola Wadym Bojczenko w opublikowanej w czwartek wieczorem wiadomości wideo.
( Publikacja: 11.03.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Akcja ratunkowa na terenie zbombardowanego w środę szpitala dziecięcego i kliniki położniczej w Mariupolu
Akcja ratunkowa na terenie zbombardowanego w środę szpitala dziecięcego i kliniki położniczej w Mariupolu
Mariupol.tv

 

W mieście może znajdować się nawet 400 tys. cywili. Międzynarodowa organizacja Lekarze Bez Granic już pod koniec ubiegłego tygodnia oceniła, że ludzie żyją w Mariupolu w stanie klęski humanitarnej. Nie ma wody pitnej, elektryczności, ogrzewania, zaczyna brakować jedzenia. Nie ma warunków do zapewnienia rannym odpowiedniej do potrzeb opieki medycznej. Zginęło ponad 1200 osób, w tym dzieci. W środę 9 marca Rosjanie zbombardowali szpital dziecięcy i klinikę położniczą.

 

Nadzieją były wyniki rozmów rosyjsko-ukraińskich w ubiegłym tygodniu, podczas których przedstawiciele stron rządowych ustalili, że ludność cywilna z obleganych przez Rosjan miast Ukrainy będzie ewakuowana przy pomocy korytarzy humanitarnych. W Mariupolu to się nie udało, choć uzgodniono warunki i przebieg trasy - w kierunku Zaporoża. Pierwszą taką próbę podjęto w sobotę, 5 marca, ale Rosjanie ją udaremnili, wznawiając ostrzał miasta - pomimo rzekomo trwającego kilkugodzinnego zawieszenia broni. To samo było w niedzielę. Gdy następnego dnia tą samą drogą próbowali przejechać przedstawiciele Czerwonego Krzyża, okazało się, że jest ona zaminowana.  Rosjanie stwierdzili następnie, że jeżeli ma dojść do ewakuacji ludności cywilnej, to drogą w przeciwnym kierunku - na tereny zajęte przez wojska rosyjskie.

 

ZOBACZ LEJ PO WYBUCHU BOMBY W CENTRALNEJ CZĘŚCI MARIUPOLA:

 

Jak poinformował w czwartek wieczorem mer Mariupola Wadym Bojczenko, rosyjskie lotnictwo wojskowe prowadzi obecnie regularne naloty na miasto.

- Rosyjskie wojska co pół godziny przeprowadzają naloty na dzielnice mieszkalne w Mariupolu - zaalarmował mer tego miasta Wadym Bojczenko.

- Dzień piętnasty to cyniczna i niszczycielska wojna przeciwko ludzkości. Dwa dni piekła, armagedon, który zorganizowały rosyjskie wojska faszystowskie - powiedział Wadym Bojczenko w wiadomości wideo. - Oni cynicznie strzelają w osiedla pociskami Grad. Co 30 minut lotnictwo nadlatuje nad osiedla, zabijając.

 

Dwaj uśmiechnięci mężczyźni w garniturach, w serdecznym uścisku dłoni. Wadym Bojczenko stoi po lewej, jest niższy o pół głowy od bardzo wysokiego Pawła Adamowicza
Mer Mariupola Wadym Bojczenko, z prezydentem Pawłem Adamowiczem, podczas wizyty w Gdańsku, w marcu 2018 roku
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

 

Zdaniem komentatorów, położony nad Morzem Kaspijskim, blisko granicy z Rosją Mariupol stał się dla Rosjan zakładnikiem - los miasta ma być ostrzeżeniem dla ludności cywilnej w całej Ukrainie i sposobem na złamanie ducha obrońców. Mariupol jako port ma z gospodarczego i wojskowego punktu widzenia znaczenie strategiczne. Rosjanie próbowali zdobyć miasto już w 2014 roku i nawet je zdobyli, ale zostali stamtąd wyparci. Jeszcze w lutym br. Mariupol miał ok. 540 tys. mieszkańców. Nie jest jasne, ile osób znajduje się tam obecnie, szacunkowo mowa jest o 300 do 400 tys. osób.