• Start
  • Wiadomości
  • Maria Peszek: Dopóki mamy wyobraźnię, dopóty jesteśmy wolni

Maria Peszek: Dopóki mamy wyobraźnię, dopóty jesteśmy wolni

Maria Peszek gościła na festiwalu Europejski Poeta Wolności, wygłaszając wykład mistrzowski, podczas którego wykonała brawurowo jeden z wierszy tegorocznej laureatki, Aminy Elmi. W rozmowie z nami mówi o sile słowa i tym, co zachwyca ją w poezji.
17.04.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
EPW_16042026_highres_024.JPG
Maria Peszek podczas wykładu mistrzowskiego na festiwalu Europejski Poeta Wolności
fot. Jan Rusek dla IKM

Urszula Korąkiewicz: Wracasz do Gdańska z sentymentem? 

Maria Peszek: Poniekąd, choć bywam tu naprawdę często. To dla mnie super ważne miasto. Gdańszczaninem jest Edek, mój ukochany, muza wielu moich piosenek, ale też współtwórca mojej artystycznej drogi. Teraz, przy okazji festiwalu spacerując ulicami Gdańska, zboczyliśmy nieco, żeby odwiedzić miejsce, w którym 33 lata temu poznaliśmy się i zakochaliśmy od pierwszego wejrzenia. Zieleniak! Edek prowadził tam wtedy teatr, a na jednej z pierwszych randek zorganizował seans kinowy, tylko dla mnie. 

Ale to nie tylko osobisty stosunek do miasta, ale też zawodowy. Wystąpiłaś tu w wielu odsłonach.

Wiele przełomowych koncertów grałam właśnie tutaj. Najpierw w klubie Żak, potem B90, później w Teatrze Szekspirowskim… Ale faktycznie, cenię jego świeżość, portowy charakter, rzemieślniczą aurę… Poniekąd masz rację, tym razem to powrót trochę sentymentalny, ale też wywrotowy i nowatorski. Wyzwanie wykładu mistrzowskiego było dla mnie czymś trudnym i nowym, ale zrobiłam to, co chciałam i zrobiłam to po swojemu. 

Urzekłaś publiczność performancem, ale powiedz, po co twoim zdaniem właściwie nam poeci? Są nam potrzebni? 

Oczywiście, że są nam potrzebni. Bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Bo bardzo głęboko wierzę, że właśnie poezja jest ostatnim bastionem piękna. Ostatnim rezerwuarem wolności. Wierzę, że przez to, że jest dziedziną bardzo zuchwałą, nie bezpośrednio nastawioną na natychmiastowy zysk, może pełnić rolę, nie tyle co misyjną, ale zdecydowanie niosącą przesłanie, które polega na tym, że poszerza przestrzeń wolności i przestrzeń wyobraźni, a dopóki mamy wyobraźnię, dopóty jesteśmy wolni, my, ludzie. I to jest zupełnie nieprawdopodobna cecha poezji. Jest nam potrzebna, bo pełni rolę ratunkową. 

Amina Elmi Europejską Poetką Wolności 2026

Poezja bywa eskapistyczna, pozwala na oderwanie od rzeczywistości, ale czy dziś potrafi być wywrotowa, rewolucyjna? 

Głęboko wierzę, że jeśli słowa połączyć z muzyką, to tak. Bo piosenki mają taką moc, która może wyprowadzić ludzi na ulicę, wpłynąć na społeczne przemiany, zmienić w ogromnym stopniu sposób patrzenia na pewne rzeczy. Sama tego doświadczyłam. Pewne rzeczy, które w piosenkach zawarłam, spotykały się z bardzo gwałtownymi reakcjami. Ale mijały lata i wiem, że pewne piosenki, które napisałam, na pewno w jakimś stopniu zmieniły rzeczywistość. Wierzę w to bardzo. W przypadku słowa pisanego, choćby dlatego, że ta papierowa forma jest teraz tak wyparta, to myślę, że to jest dużo trudniejsze. Ale dla mnie słowa poetyckie to wciąż święty Graal.

To znaczy? 

Po pierwsze niejednokrotnie mi ratowały życie w momentach zakrętów i właśnie jakiś kryzysów psychicznych, zwątpień. Ale też - są inspiracją, potrafią mnie też ukoić. Myślę, że to dla mnie naprawdę ważne - mieć przyjaciół-wiersze przed snem, mieć wręcz modlitewnik, który jest ostatnią rzeczą, jaką czytam zanim pójdę spać i pierwszą, którą czytam rano. 

EPW_16042026_highres_027.JPG
Maria Peszek: po co nam poeci?
fot. Jan Rusek dla IKM

Skoro mówimy o poezji wolności - jesteś mistrzynią słowa, bawienia się językiem. Ale też mistrzynią, która w słowach nie przebiera. A przez to - mierzysz z falą krytyki, choćby środowisk prawicowych. Co daje ci siłę do twórczego działania?

Wiele głosów krytyki pojawiło się zwłaszcza po wydaniu płyty “Jezus Maria Peszek”. Ta płyta mierzyła się z tabu kryzysu psychicznego, załamania nerwowego. Dobrze, owszem, inni artyści też o tym mówili, ale być może nie w taki jaskrawy sposób. Jak się okazało, to co napisałam, było w jakimś sensie wywrotowe - ale też, w pewnym stopniu niezrozumiałe. No i oczywiście największe gwałtowne reakcje wzbudzały wszystkie te utwory, które są związane z moim postrzeganiem patriotyzmu, z moim postrzeganiem roli kobiety, dotyczą praw społeczności LGBT, bolączek naszej ojczyzny, czyli spraw Kościoła. Rzeczywiście te piosenki budziły ogromne emocje, ale jeśli chodzi o tą drugą stronę, czyli momenty, w których ludzie mówią, że coś ich uratowało, no to są takie dla mnie niesamowicie porywające chwile, które mi dają siłę i prowadzą mnie dalej.

Któraś z historii utkwiła ci w pamięci? 

Bardzo mocnym przykładem jest piosenka “Barbarka” z mojej ostatniej płyty. To piosenka o pedofilii w kościele katolickim, oparta na prawdziwej historii ofiary gdańskiego prałata Henryka Jankowskiego, Barbarze Borowieckiej. Napisałam o niej piosenkę, choć osobiście w ogóle jej nie znałam. I tu niespodzianka. Dzień po premierze dzwoni telefon z Australii, okazuje się, że to pani Barbara. Powiedziała mi, że 40 lat wszystkich terapii, jakim się poddawała, nie dało jej tyle, co ten utwór. Że kiedy go słucha, ma poczucie, jakby jej historia była opowiedziana bardzo dosłownie, wręcz brutalnie, ale dzięki temu czuje, jakby spadły z niej kilogramy błota. Przyleciała z Australii na koncert, który graliśmy w Warszawie, weszła na scenę, a publiczność zachowała się nieprawdopodobnie, ogromnymi owacjami. To było i spektakularne, i bardzo poruszające. Dla takich chwil warto mierzyć się z tymi wszystkimi trudami.   

Europejski Poeta Wolności 2026. Znamy pełen program

To musiało być też uwalniające. A ty sama gdzie szukasz uwolnienia? I czego szukasz w poezji? 

Dla mnie obcowanie z poezją to rodzaj medytacji, wyciszenia. Dlatego kocham poezję, która wiąże się z przyrodą. Ale z drugiej strony, zachwycają mnie też niektóre współczesne utwory rapowe. Czasami naprawdę, rozwalają serce. I to takie połączenie zupełnie nieprzystawalnych rzeczy, brutalnych tekstów o ulicy i kruchych metafor jest niezwykle piękne. Szukam takich kontrastów: żrących i czułych.

EPW_16042026_highres_037 (2).JPG
Maria Peszek: w poezji szukam ukojenia
fot. Jan Rusek dla IKM