Komu zima w zoo niestraszna

Mrozy nie odpuszczają od blisko dwóch tygodni, a to oznacza, że zwierzęta w zoo mierzą się z warunkami, od jakich ich one i my, ludzie, nieco odwykliśmy. Niektóre zwierzaki spędzają ten czas wyłącznie w ogrzewanych pawilonach, ale inne nic sobie z ujemnych temperatur i sypiącego śniegu nie robią. Prezentując kolejnych podopiecznych Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego, którym zima niestraszna, zapraszamy do odwiedzenia zoo w zimowej aurze.
10.01.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Szarytka morska leży na śniegu przy basenie w zoo.
Szarytka morska lubi wylegiwać się na śniegu lub pływać w lodowatej wodzie, przed chłodem chroni ją warstwa tłuszczu
Fot. Paweł Ciesielski

Gdański Ogród Zoologiczny zaprasza na wizyty również zimą - codziennie, również w weekendy i święta, w godzinach 9:00-15:00 (kasy biletowe oraz ostatnie wejście do godziny 14:00).

Część podopiecznych zoo spotkamy w tym okresie w ogrzewanych pawilonach, ale inne zwierzęta, które świetnie sobie radzą zarówno z mrozem, jak i śniegiem, możemy obserwować na wybiegu. I to nie tylko gatunki rodzime, ale i niektóre egzotyczne, kojarzone z cieplejszym klimatem. W artykule „Zima w zoo - by odwiedzić zwierzęta, nie czekaj na wiosnę” przedstawiliśmy kilka z nich: żubra, wielbłąda dwugarbnego, pandkę rudą oraz geparda.

Niektórzy bohaterowie dzisiejszego artykułu jeszcze lepiej przystosowane są do zimna.

Tłuszcz grzeje

Tuż po wejściu do zoo zwiedzający trafią na akwen, w którym żyją szarytki morskie (dawniej nazywane fokami szarymi).

- Szarytka morska doskonale przystosowana jest do życia w zimnych wodach. Kluczową rolę odgrywa u niej gruba warstwa tłuszczu podskórnego, tzw. blubber, która zapewnia skuteczną izolację termiczną oraz stanowi zapas energii. Zimą foki szare bez problemu pływają i pozostają aktywne, a niskie temperatury nie stanowią dla nich przeszkody – mówi Paweł Ciesielski z Gdańskiego Ogrodu Zoologicznego.

W naturze szarytki morskie żyją w subarktycznych i umiarkowanych wodach wokół wybrzeży północnego Atlantyku, w Bałtyku zamieszkują strefy przybrzeżne Szwecji, Finlandii, Estonii; a w Polsce najczęściej rejony Zatoki Gdańskiej i Puckiej. W oliwskim zoo spotkamy je wylegujące się na ośnieżonym brzegu basenu lub pływające w lodowatej wodzie.

Ryś euroazjatycki w zimowej scenerii zoo.
Ryś to jeden z najlepiej przystosowanych do zimy drapieżników naszych lasów
Fot. Paweł Ciesielski

Taki lubią klimat

Kierując się do północnej części zoo, spotkamy kilka gatunków preferujących nasz klimat, czyli także śnieżne i mroźne zimy. Podczas gdy foki chronią się przed chłodem dzięki warstwie tłuszczu, ssaki żyjące tylko na lądzie, stawiają na gęstsze futro.

Paweł Ciesielski: - Ryś to jeden z najlepiej przystosowanych do zimy drapieżników naszych lasów. Jego gęste, grube futro z obfitym podszerstkiem skutecznie chroni przed mrozem, a jasna, cętkowana szata zapewnia doskonały kamuflaż w śnieżnym krajobrazie. Charakterystyczne, szerokie i mocno owłosione łapy działają jak naturalne „rakiety śnieżne”, dzięki czemu ryś nie zapada się w śniegu i może poruszać się niemal bezszelestnie. Doskonały słuch i wzrok pomagają mu zlokalizować ofiary nawet w trudnych warunkach.

Przypomnijmy, że dwójka oliwskich rysi euroazjatyckich – Lira i Olz, przeprowadziły się jesienią na znacznie większy i komfortowy wybieg otoczony lasem.

Lepsza jakość życia. Gdańskie rysie mają nowy wybieg

Wilk szary leży na śniegu w zoo.
Wilk szary w oliwskim zo
Fot. Paweł Ciesielski

Jak dodaje pracownik zoo, innym drapieżnikiem świetnie radzącym sobie zimą jest wilk szary: - Podobnie jak u rysia, kluczową rolę odgrywa tu gęste futro, które skutecznie chroni przed chłodem. Istotne znaczenie ma także życie w grupie i współpraca podczas polowań, co zwiększa szanse na zdobycie pokarmu w trudnych warunkach zimowych.

Oba wymienione gatunki to mięsożerne drapieżniki, których ofiarą w naturze może paść nasz kolejny bohater – daniel zwyczajny (dawniej zwany płowym).

- Zimowe zmiany u danieli zwyczajnych widać gołym okiem – opowiada Ciesielski. - Na zimę zmieniają sierść na gęstszą i płową, co poprawia izolację cieplną i maskowanie w otoczeniu. W okresie zimowym ograniczają aktywność i przemieszczanie się, by oszczędzać energię. Tworzą również większe grupy, co zwiększa bezpieczeństwo i ułatwia wspólne korzystanie z żerowisk.

Daniel zwyczajny stoi na śniegu w zoo.
Daniel zwyczajny zmienia na zimę sierść na gęstszą i płową
Fot. Paweł Ciesielski

W Azji też zimno

Kolejny egzotyczny gatunek, któremu zima jest niestraszna to manul stepowy, który radzi sobie nawet w temperaturach -40 stopni C. Jak wyjaśnia nasz rozmówca, manule są mistrzami zimowych warunków: - Ich gęste, puszyste futro jest niemal dwukrotnie grubsze niż u większości kotów. Chroni przed mrozem i silnym wiatrem stepów Azji Środkowej, gdzie żyją naturalnie. Charakterystyczna, szeroka twarz i krótkie uszy minimalizują utratę ciepła, a krótki, krępy ogon można owinąć wokół ciała niczym ciepły szalik. Dodatkowo manule potrafią zmniejszać aktywność w najzimniejsze dni, oszczędzając energię i chroniąc się przed wychłodzeniem.

Ferie ze zwierzakami. Półkolonie w zoo

Co sprawia, że futro manula tak dobrze chroni przed chłodem? Na 1 cm kw. skóry może przypadać nawet do 9 tys. włosów, co czyni je jednym z najgęstszych na świecie. Dodatkowo kluczową rolę odgrywa bardzo gęsty podszerstek, który zatrzymuje warstwę powietrza działającą jak naturalna izolacja.

- Zimą futro manula staje się dłuższe, jaśniejsze i zakończone białymi końcówkami, dając efekt „oszronienia”. Taka struktura nie tylko poprawia kamuflaż w śnieżnym, skalistym krajobrazie, ale też ogranicza utratę ciepła. Nawet podeszwy łap są owłosione, co chroni przed kontaktem z lodowatym podłożem – podsumowuje Paweł Ciesielski.

Manul stepowy leży na pieńku w zoo.
Puszyste futro manula stepowego jest niemal dwukrotnie grubsze niż u większości kotów
Fot. Paweł Ciesielski

TV

Nowoczesne miasto to nowoczesna komunikacja