Zwyczaj wręczania Medalu za Długoletnie Pożycie Małżeńskie sięga 1960 roku. Wówczas nadawany był on przez Radę Państwa, a od 1989 roku rolę tę przejął prezydent RP. To cywilne odznaczenie państwowe otrzymują pary, których staż małżeński wyniósł 50 lat.
Małżeństwa, które trwają w miłości jeszcze dłużej, otrzymują natomiast Medale Prezydenta Miasta Gdańska, wprowadzone przez prezydenta Pawła Adamowicza. Przyznawane są one parom po każdych kolejnych pięciu latach, tj. przy okazji 55., 60., 65., czy 70. rocznicy ślubu. Tego dnia w Dworze Artusa było aż 12 takich par.
Potańcówka w stylu retro. Tak bawili się seniorzy na gdańskim lotnisku
Życzenia od prezydent Gdańska
– Z wyrazami wdzięczności, szacunku, ale przede wszystkim podziwem. Dziękuję za to, co zrobiliście dla nas podczas waszej aktywności zawodowej, ale także za to, co zrobiliście jako głowy rodzin. Wiem, że pracowaliście w bardzo różnych miejscach, realizując i dokładając cegiełkę do tego, jakie nasze miasto dzisiaj jest – powiedziała podczas uroczystości prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.
W krótkiej przemowie prezydent złożyła życzenia zgromadzonym parom i jak przyznała, nie mogła powstrzymać wzruszenia. – Wielu z was miało ślub w 1974 roku, tak jak moi rodzice, więc trochę się czuję jak państwa córka. Tym bardziej trudno mi ukryć wzruszenie. Życzę wam naprawdę wszystkiego najlepszego – dodała.
Poza medalami, pary świętujące złote gody otrzymały również listy gratulacyjne, róże i drobne upominki, a po właściwej części uroczystości wysłuchały koncertu poprowadzonego przez Barbarę Żurowską-Sutt. Na scenie zaprezentowali się solista Nazarii Kachala (tenor) i solistka Solomiya Kachala (sopran), para śpiewaków operowych pochodzących z Ukrainy.
Potomkowie polskich pocztowców z Wolnego Miasta Gdańska wciąż dbają o pamięć. Formalnie od 35 lat
Zaprezentowali na scenie między innymi “Prząśniczkę” Stanisława Moniuszki, “Życzenie” Fryderyka Chopina, czy pieśni ukraińskie z wykorzystaniem bandury, robiącego wrażenie instrumentu z 65 strunami. O warstwę muzyczną zadbała również Emilia Grażyńska-Stefanowicz grająca na fortepianie.
Nie mieli czasu na kłótnie
Barbara Niedbalska-Pelc i Adam Pelc przeżyli w małżeństwie niespełna 51,5 roku. Na pytanie, co pomogło im wytrwać tyle lat w miłości, odpowiadają: podróże.
– Nie mieliśmy czasu na kłótnie, bo przygotowywaliśmy się do kolejnej i kolejnej podróży, więc trzeba było zawiesić jakieś – mówi z uśmiechem pani Barbara. Mąż jednak szybko dodaje, że to nie jedyny czynnik.
– Niech będzie, że podróże, ale też wychowanie córki i opieka nad wnukami. Wszystko – słyszymy. Za chwilę jednak powraca temat wspólnych pasji, które przez cały ten czas są jednym z elementów spajających ich związek. Konkretnie mają na myśli taniec.
Jak zgodnie przypominają, miłość owszem, jest gorąca, ale później przeradza się w coś innego. – Proszę pamiętać, że jest czas na wielką miłość, a później przechodzą różne inne fazy – po czym padają takie słowa, jak: przyjaźń, sympatia i koleżeństwo.
Najlepsza opiekunka małych dzieci pracuje na Przymorzu
Czego młodzi mogą się uczyć?
Państwo Halina i Stanisław Wojtasowie, którzy również w Dworze Artusa świętowali 50. rocznicę ślubu, uważają z kolei, że dobrym sposobem zarówno na długowieczność, jak i na długie wspólne życie w miłości, jest aktywność fizyczna i umysłowa.
– Patrzę na moich rówieśników, którzy poszli na emeryturę i usiedli przed telewizorem. Ja ciągle coś robię fizycznie i zawodowo. Od 1990 roku nie opuściłem żadnego sezonu w Alpach na nartach – mówi pan Stanisław, który żonę poznał na studiach.
Student Politechniki Gdańskiej zakochał się w studentce Akademii Muzycznej, która, jak sama mówi, jest bardziej spokojna i wyważona niż mąż. To jednak w żaden sposób nie przeszkadza im w szczęśliwym, wspólnym życiu.
Jaką mają radę dla młodych, którzy dzisiaj się zakochują, wchodzą w związki i zawierają małżeństwa? – Wzajemnie sobie ustępować. Żeby się nie zagryźć. Troszkę się pogryźć, ale nie zagryźć – mówi pani Halina, która w tym tygodniu, z okazji 50. rocznicy ślubu, wybiera się wraz z mężem w podróż do Dubaju.
Małżeństwa, które 23 lutego świętowały jubileusze:
60-lecie:
- Jadwiga i Klaus Bartelowie
- Iwona i Bohdan Romaniukowie
- Danuta i Ryszard Zawistowscy
55-lecie:
- Jan i Aniela Andruszkiewiczowie
- Renata i Jan Dawidowscy
- Ewa i Ryszard Grzankowie
- Anna i Kazimierz Gutralowie
- Edyta i Kazimierz Kamińscy
- Janina i Zbigniew Orzeszkowie
- Barbara i Tadeusz Piechowiczowie
- Marianna i Józef Przyłęccy
- Jadwiga i Józef Szwabowie
50-lecie:
- Irena i Bogusław Baranowie
- Krystyna i Krzysztof Baranieccy
- Irena i Roman Barańscy
- Lucyna i Tadeusz Bolimowscy
- Elżbieta i Wojciech Glamkowscy
- Wiesława i Kazimierz Gulbińscy
- Romualda i Eugeniusz Gumińscy
- Marzenna i Władysław Jaszczerscy
- Anna i Henryk Karnaszewscy
- Maria i Andrzej Kasiccy
- Grażyna i Andrzej Kostuchowie
- Maria i Stanisław Kośnikowie
- Krystyna i Zenon Kwiatkowie
- Helena i Ryszard Lemkowie
- Krystyna i Andrzej Orzechowscy
- Elżbieta i Jerzy Pałygiewiczowie
- Barbara Niedbalska-Pelc i Adam Pelc
- Mirosława i Apolinary Szablewscy
- Gabriela i Antoni Szymańscy
- Irena i Leszek Ścianowie
- Irena i Zbigniew Tietiańcowie
- Jolanta i Roman Witkowscy
- Halina i Stanisław Wojtasowie
ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ