• Start
  • Wiadomości
  • Józef Winiarski ma 100 lat. Czyta jedną książkę dziennie

Józef Winiarski ma 100 lat. Czyta jedną książkę dziennie

Jako nastolatek przystąpił do służby w Armii Krajowej, potem dołączył do, założonej na obszarze ZSRR, I Armii Wojska Polskiego, z którą jako artylerzysta niewiele brakowało, a zdobyłby stolicę III Rzeszy Berlin, a już po wojnie zwalczał w Bieszczadach bandy UPA. Mieszkający od lat 50. ubiegłego wieku w Gdańsku podporucznik Józef Winiarski skończył 100 lat. Pytany o sposób na długowieczność odpowiada w krótkich, żołnierskich słowach: "Nie oglądać się do tyłu i nie patrzeć w lustro".
23.01.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
gcm-download-1920-20260123-winiarski-19.b78ad9f0
Józef Winiarski opowiadał o swoich przeżyciach na wojnie i latach, które spędził w Gdańsku
fot. Dominik Paszliński/ www.gdansk.pl

Zakład o "flaszkę"

Szacownego jubilata odwiedziła w piątek, 23 stycznia, prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. Towarzyszył jej Grzegorz Graefling, zastępca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Gdańsku. Spotkanie odbyło się w mieszkaniu przy ul. Długie Ogrody, w którym stulatkiem opiekuje się jego córka Małgorzata. 

- Życzę Panu dużo, dużo zdrowia, bo to jest najważniejsze - powiedziała prezydent. 

- A ja coś Pani powiem: wygrałem "pół litra" - zagaił w pierwszych słowach stulatek. - Jak to? - nie kryła zaskoczenia Aleksandra Dulkiewicz. - Bo powiedziałem mężowi mojej wnuczki, że odwiedzi mnie prezydent Gdańska, a on na to: "W cuda wierzysz?". No to zrobiliśmy zakład, a założyliśmy się o wódkę - wyjaśnił rozbawiony jubilat. 

Od AK po Wojsko Polskie

Ppor. Józef Jerzy Winiarski, pseudonim „Mucha” urodził się 5 stycznia 1926 r. w Siedlcach (dziś województwo mazowieckie). Miał sześcioro rodzeństwa - czterech braci i dwie siostry. Z racji zawodu ojca, który był kolejarzem, rodzina często zmieniała miejsce zamieszkania. 

Jestem Anna Sosnowska. Mam 100 lat

Józef Winiarski dzieciństwo spędził w miejscowościach Rzekuń i Ostrów Mazowiecka. W tej ostatniej uczęszczał do szkoły powszechnej. Jako 16-latek, w 1942 r. w okolicach wsi Pecynka, niedaleko Ostrołęki, wstąpił do leśnego oddziału Armii Krajowej. 

Dwa lata później zgłosił się do wkraczającej na ziemie polskie I Armii Wojska Polskiego, w której został kanonierem.

gcm-download-1920-20260123-winiarski-5.c050bb0d
Bukiet czerwonych róż od prezydent Gdańska
fot. Dominik Paszliński/ www.gdansk.pl

W 1945 r. został ranny w rękę i okolice brody w walkach na Wale Pomorskim. Trafił do szpitala w Wałczu. Na własną prośbę opuścił lecznicę i dołączył do jednostki, która stacjonowała nad morzem w okolicach Kamienia Pomorskiego. Fal Bałtyku wtedy jednak nie zobaczył, choć było to wielkim marzeniem - jego i wielu ówczesnych kolegów z wojska.  

Szlak bojowy zakończył nad Łabą, do samego Berlina nie udało mu się dotrzeć. Jak wspomina, przez tę rzekę na Zachód uciekło wtedy z dywizji, w której służył, 160 żołnierzy.  

Po zakończeniu II wojny światowej do 1947 roku jako żołnierz stacjonował w Bieszczadach, gdzie brał udział w walkach z bandami Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).  

Do rezerwy został przeniesiony w 1947 roku.  

gcm-download-1920-20260123-winiarski-32.e969d64b
Medale i ordery, a wśród nich Polonia Restituta nadana przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego
fot. Dominik Paszliński/ www.gdansk.pl

Po powrocie do domu po dwóch dniach dostał powołanie do wojska (według roczników). Pomyłka została jednak szybko wyjaśniona i ponownie został cywilem.

Powojenne losy

Jako osadnik wojskowy osiedlił się początkowo w miejscowości Biskupice k. Białego Boru (obecnie woj. zachodniopomorskie). W 1948 r. ożenił się, w 2018 r. miał szczęście wraz z żoną obchodzić jubileusz 70-lecia małżeństwa. 

Oboje wyjechali na kilka lat do Szczecina, gdzie Józef Winiarski pracował na terenie portu w przedsiębiorstwie Hartwig jako ekspedient. 

Praca to jej całe życie. Olga Dedio świętuje setne urodziny

Potem małżeństwo Winiarskich zdecydowało się wrócić do Ostrowi Mazowieckiej. Stamtąd pan Józef postanowił wyjechać do pracy w budowanej pod Krakowem Nowej Hucie. Na dworcu w Warszawie usłyszał od kogoś, że pracowników szuka też stocznia w Gdańsku. Przesiadł się więc wtedy na pociąg w kierunku Wybrzeża. W krótkim czasie dołączyła do niego żona. Mieszkali przez wiele lat na Siedlcach, przy ul. Kartuskiej, w jednym z tzw. bloków stoczniowych. 

gcm-download-1920-20260123-winiarski-15.237d15a1
Pamiątkowe zdjęcie. Pierwsza z lewej stoi córka jubilata, pani Małgorzata
fot. Dominik Paszliński/ www.gdansk.pl

W Stoczni Gdańskiej Józef Winiarski pracował jako elektryk. Pod koniec lat 70. przeszedł na emeryturę. Żona zajmowała się domem. Od 1977 r. należy do Związku Inwalidów Wojennych RP

Majsterkowicz i zagorzały czytelnik

Józef Winiarski ma jedną córkę Małgorzatę. Doczekał się dwóch wnuczek, w wieku 40 i 48 lat oraz czworo prawnuków.     

- Tata czyta bardzo dużo książek, najróżniejszych. Głównie obyczajowe. Ma taką zasadę, że "jeden dzień to jedna książka". Non stop donosimy mu lektury z biblioteki - opowiada córka.

- Jak ładna książka, to nawet dwa razy ją przeczytam - uzupełnia stulatek. 

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z 100. URODZIN JÓZEFA WINIARSKIEGO Z UDZIAŁEM PREZYDENT GDAŃSKA:

 

Mimo sędziwego wieku pan Józef czyta bez okularów, znacznie gorzej za to widzi w dal. Stulatek uwielbia też grać w karty, przede wszystkim w remika, oraz układać pasjanse. 

Jadwiga Burczyk ma 100 lat i cieszy się życiem

- Rozwiązuje krzyżówki, jego ulubione to panoramiczne. Ciągle szuka też sobie jakiegoś zajęcia. Uwielbia robótki ręczne. Kiedyś, z racji zawodu elektryka tworzył, na przykład, na własny użytek latarki - mówi córka. Jako dowód pokazuje nam małe pudełko plastikowe po drażetkach Tic Tac, do którego pan Józef doczepił w sobie tylko wiadomy sposób mini żarówki ledowe i niewielką baterię. Całość świeci jak prawdziwa miniaturowa latarka.  

- Mało tego. Tacie udało się dawniej nawet własnoręcznie skonstruować pralkę, kiedy w sklepach było o nią trudno. Teraz namiętnie szyje ręcznie z różnych skórek, choćby portmonetki - dodaje córka, nazywając czule swojego ojca "Pomysłowym Dobromirem".

 

TV

Nasz mózg jest jak kosmos