W niedzielę, 15 marca, przed Szpitalem św. Wojciecha na Zaspie pojawili się przedstawiciele środowisk antyaborcyjnych na czele z Kają Godek.
Manifestanci domagają się bezwarunkowego zakazu aborcji, nawet w przypadkach, gdy zagrożone jest życie matki. Nie obchodzi ich, że jeśli zabiegi aborcyjne są prowadzone - to w wyjątkowych sytuacjach, zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem.
Przed rozpoczęciem różańca, przedstawicielka Fundacji Życie i Rodzina odczytała komunikat. Odniesiono się w nim do oświadczenia wydanego przez zarząd szpitala. Ponadto poinformowano o kolejnych działaniach, które zaplanowano: „Publiczne różańce będą odbywać się przed szpitalem zgodnie z planem, w każdą trzecią niedzielę miesiąca, punktualnie w południe, dopóki szpital nie przestanie zabijać poczętych dzieci” — odczytano, a następnie rozpoczęto modlitwę.
Przed wejściem do szpitala porozstawiane były transparentami z drastycznymi wizerunkami płodów oraz hasłami, oskarżającymi lekarzy o morderstwa.
Dwa zgromadzenia
Nieopodal szpitala zgromadzili się również lewicowi przeciwnicy pikiet proliferów, organizowanych w trzecie niedziele miesiąca przed placówką na Zaspie.
Na miejscu obecne były osoby reprezentujące: Razem, Lewicę, Akcję Socjalistyczną, Iskrę, Młodą Lewicę, KOD, Młodych Razem, Legalną Aborcję, Obywateli RP Gdańsk oraz Fundację Równa Szkoła - Równe Życie.
Chociaż po postanowieniu sądu w sprawie protestu, przed szpitalem można było spodziewać się eskalacji, marcowe zgromadzenie przebiegło bez konieczności rozwiązywania go. Na miejscu pikiety obecni byli funkcjonariusze policji, którzy nadzorowali porządek publiczny oraz przedstawiciele Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Informujemy, że Zarząd Spółki COPERNICUSA zwrócił się do Prezydent Miasta Gdańska, Aleksandry Dulkiewicz o zabezpieczenie przebiegu pikiety przez odpowiednie służby miejskie i podjęcie niezbędnych kroków dla zapewnienia zgodnego z prawem jej przebiegu. Jednocześnie zwróciliśmy się do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku o zwiększoną liczbę patroli w lokalizacji Szpitala na Gdańskiej Zaspie i wzmożoną czujność funkcjonariuszy — napisano w komunikacie wystosowanym przez szpital.
Szpital na Zaspie jako pole walki, w co trzecią niedzielę miesiąca
Od pikiety do sądu
Pikieta z 18 stycznia 2026 roku miała inny przebieg niż grudniowa. Obok środowisk antyaborcyjnych, pojawiła się kontrmanifestacja działaczy KOD oraz Lewicy, z radną Jolantą Banach. Aktywiści ci wyrażali sprzeciw wobec kursu na zaostrzania prawa i podkreślali konieczność trzymania się zachodnich standardów cywilizacyjnych.
Obecność kontrmanifestacji zadziałała na „obrońców życia” prowokująco. Około godziny 13:30 część uczestników różańca ruszyła w stronę grupy lewicowej. W obawie przed eskalacją, przedstawiciel Miasta ogłosił rozwiązanie zgromadzenia ze względów bezpieczeństwa, co natychmiast wyegzekwowała policja. Uczestnicy pikiety uznali to za bezprawne ograniczenie swobód i właśnie dlatego sprawa skierowana została do sądu.
ZOBACZ FOTOGALERIĘ:
Pierwszy raz w Polsce
Tymczasem okazało się, że Sąd Okręgowy w Gdańsku 2 marca oddalił skargę organizatorki wydarzenia. Potwierdził, że całokształt okoliczności — w tym nagrania wideo oraz skarga personelu szpitala nt. zakłócania spokoju pacjentów — w pełni uzasadniał rozwiązanie manifestacji.
Sędzia podkreślił, że prezentowane treści (m.in. zdjęcia rozerwanych płodów, hasła) stanowią wykroczenie — w tym przypadku nieobyczajny wybryk, zwłaszcza w miejscu takim jak szpital. Grozi za to ograniczenie wolności, grzywna do 1500 zł, nagana.
Dodatkowo sąd wskazał, że ruch uczestników w stronę kontrmanifestacji realnie groził eskalacją przemocy.
Takiego postanowienie sądu w Polsce jeszcze nie było. Jeśli się uprawomocni, może być punktem odniesienia dla gmin w całym kraju — będą mogły chronić szpitale przed natarczywością uczestników takich zgromadzeń. Choć organy samorządu terytorialnego nie mogą prewencyjnie zakazać pikiety, to mają prawo rozwiązać ją już po jej rozpoczęciu, jeśli swoim przebiegiem narusza prawa osób trzecich lub bezpieczeństwo publiczne.
Sąd chroni pacjenta
W ocenie sądu, ochrona zdrowia to konstytucyjnie gwarantowane prawo wszystkich obywateli. Jedną z kluczowych kwestii pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa pacjentkom i pacjentom — szczególnie w specyficznych warunkach szpitalnych.
Sąd uznał, że sposób, w jaki fundacja Kai Godek przedstawia kwestię przerywania ciąży, nie jest w pełni uprawnionym działaniem. Takie pikiety mogą prowadzić do stygmatyzacji decyzji pacjentek, mimo że zabiegi są przeprowadzane legalnie, zgodnie z obowiązującymi w Polsce procedurami medycznymi.
Tego typu pikiety utrudniają także pracę personelowi medycznemu, który musi mieć zapewnione warunki do sprawnego prowadzenia diagnostyki oraz spokój niezbędny w procesie leczenia. Manifestacje organizowane bezpośrednio pod szpitalem — zwłaszcza w niedziele, gdy natężenie odwiedzin jest największe — naruszają również prawa osób postronnych. Wszyscy przechodnie, niezależnie od własnej woli, zostali narażeni na kontakt z drastycznymi treściami.