• Start
  • Wiadomości
  • Obaj bracia Kliczko w Gdańsku: płacimy najwyższą cenę za nasze marzenia

Obaj bracia Kliczko w Gdańsku: płacimy najwyższą cenę za nasze marzenia

Dwaj słynni niegdyś pięściarze, Witalij Kliczko (rocznik 1971) i jego brat Wołodymyr (rocznik 1976), przyjechali do Gdańska na Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy (UCR). Witalij, który jest merem Kijowa, powiedział: - Cieszycie się tym pięknym, spokojnym dniem w Gdańsku także dlatego, że kilkaset kilometrów stąd nasi żołnierze walczą z Rosją. My, Ukraińcy, płacimy najwyższą cenę - cenę życia - za nasze marzenia.
26.06.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy
Witalij Kliczko
Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Witalij Kliczko: Bracia Polaki! 

Pod nieobecność prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zeleńskiego, najwyżej postawioną osobą w delegacji ukraińskiej była premier Julia Swyrydenko. Ale równie duże poruszenie, jak jej przyjazd wywołał przyjazd do AmberExpo braci Kliczko. Media prosiły o wywiady, goście o selfie z gigantami światowego boksu. 

Witalij Kliczko jest merem Kijowa. W piątek rano najpierw spotkał się z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz, a później odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Kliczko podkreślił, że Ukraina płaci najwyższą cenę, cenę życia, za swoje marzenia o niezależności od Rosji i życiu w Europie. - Cieszymy się w Gdańsku słonecznym, spokojnym dniem. Ale pamiętajcie, że to jest możliwe dzięki temu, że kilkaset kilometrów stąd na froncie w tej chwili nasi żołnierze giną w walce z Rosjanami. Wszyscy wiemy, że Putin pójdzie tak daleko, jak mu pozwolimy. Jakiś wasz polityk mówił kiedyś, że Ukraina powinna zostać “strefą buforową” między UE a Rosją. Gdyby nie nasza walka, to Polska mogłaby zostać taką “strefą buforową”. 

Kliczko zaczął swoje spotkanie z dziennikarzami od słów “Bracia Polaki!” Mówił, że jest tysiąckrotnie wdzięczny za polską pomoc finansową, militarną, polityczną i przyjęcie uchodźców. - Dziękuję, dziękuję, dziękuję! - mówił. 

Spór między prezydentem Żeleńskim a Nawrockim nazwał mianem “nieporozumienia”. - To jakiś misunderstanding, nieporozumienie - powiedział. - Nie rozumiem tego. Zawsze można znaleźć coś, co nas poróżni, zawsze można znaleźć pretekst do kłótni. Ale my musimy skupić się na przyszłości, na wspólnej budowie silnej Polski i silnej Ukrainy.  Musimy stać razem. Sukces Ukrainy to sukces całej Europy.  

2026-06-25-Konferencja-na-temat-odbudowy-Ukrainy-083 (3).JPG
Wołodymyr Kliczko
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Wołodymyr Kliczko: zadręczyć dręczyciela

Dzień wcześniej, bo w czwartkowy wieczór w Gdańsku pojawił się młodszy brat Witalija Kliczki - Wołodymyr. To także były bokser, określający się mianem “ambasadora Ukrainy”. 

Pytany o kłótnię prezydentów, Wołodymyr powiedział: - Oczywiście, że w naszej historii działy się sprawy potworne. Ale jesteśmy nowym pokoleniem i dziś musimy stać razem wobec wspólnego wroga - Imperium Rosyjskiego. Wy w Polsce wiecie doskonale, czym było Imperium Sowieckie. A Putin chce je odbudować: Czeczenia, Gruzja, Ukraina. To my trzymamy ich teraz na linii frontu i płacimy za to naszym życiem. Jeśli my upadniemy, może przyjść czas na Polskę i kraje bałtyckie. 

Pytany przeze mnie, czy Rosjan za ich zbrodnie wojenne spotka trybunał, Kliczko powiedział: - To się musi stać i to się stanie, bo za każdym zabójstwem, za każdą śmiercią, za każdym gwałtem stoi konkretny Rosjanin z imieniem i nazwiskiem.  

Pytany, jak zakończyć tę wojnę, młodszy brat Kliczko powiedział: - Rosjanie rozumieją tylko twardy język siły. Rozmowy z nimi nic nie dają. W boksie mówimy, że “dręczyciela trzeba zadręczyć” - bully the bully - i tak trzeba postępować z Rosją. Rosja musi ponieść konsekwencje swoich czynów.