W dniu, w którym przygotowywałem ten artykuł, rosyjskie drony uderzyły w Odessie centra handlowe Epicentr, magazyny z żywnością i domy. Na szczęście tego dnia nikt nie zginął.
W sumie rosyjska armia uderza w Odessę regularnie, zabijając ludność cywilną, niszcząc budynki mieszkalne, szkoły, centra handlowe, port czy infrastrukturę energetyczną. [Ukraińska nazwa miasta to Odesa, przez jedno s, polska pisownia - Odessa - red.]
Właśnie z Odessy przyjechała w sierpniu do Gdańska młodzież, aby odpocząć od wojny, zwiedzić nasze miasto i pójść w spokoju na plażę, bo nawet o to w Odessie trudno. Było u nas 30 nastolatków, zostali pięć dni.
Wrócili już do Ukrainy, pod rosyjskie drony i pociski. Daliśmy im zadanie domowe. Oto ich odpowiedzi na dwa pytania: jak im się podobało w Gdańsku i jak im się żyje w mieście pod regularnym ostrzałem morderców z Rosji?
Anna Herzhyk: wojna zawsze jest w tle
Bardzo mi się podobało w Gdańsku. To bardzo ciekawe zobaczyć nowe miasto i poznać nowych ludzi. Mogliśmy odpocząć, dobrze się bawić i przynajmniej przez jakiś czas poczuć się bezpiecznie.
Moje życie w Odessie jest w większości normalne, ale wojna jest zawsze gdzieś w tle. Chodzimy do szkoły, spotykamy się z przyjaciółmi, wychodzimy na dwór i robimy zwykłe rzeczy, ale czasami pojawiają się alarmy przeciwlotnicze i ataki. Kiedy jest alarm, musimy pójść do schronu i czekać. Czasami to przerażające, zwłaszcza gdy wybuchy są blisko, ale staramy się żyć dalej naszym normalnym życiem i nie pozwalać, aby wojna odebrała nam wszystko. Myślę, że ludzie w Odessie po prostu nauczyli się żyć z tą sytuacją, mimo że nadal jest to dla nas trudne.
Tymofii Klymczuk: trudno skupić się na nauce
Przyjazd do Gdańska był niesamowitym i niezwykłym doświadczeniem. Szczególnie zapamiętałem nasze wycieczki do zoo - zobaczyłem tam wiele zwierząt, których nigdy wcześniej nie widziałem i dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy o ich życiu. Sam Gdańsk również był niezapomniany. Stare Miasto było tak piękne, że wyglądało jak wyjęte z bajki, więc zrobiłem mnóstwo zdjęć, aby zachować wspomnienie o tej wyjątkowej wycieczce.
Ta podróż pokazała nam, że zależy Wam na wspieraniu dzieci z Odessy. Dla niektórych z nas była to pierwsza podróż zagraniczna. Z powodu wojny podróżowanie stało się trudniejsze, zwłaszcza przez problemy finansowe i kwestie związane z dokumentami. Właśnie dlatego uważam, że ten wyjazd był nie tylko szansą na dobrą zabawę i zobaczenie nowego kraju, ale także okazją do odpoczynku, zawarcia nowych przyjaźni, odkrycia nowych miejsc i poczucia Waszego wsparcia. Jestem naprawdę wdzięczny za to doświadczenie i będę je pamiętał przez długi czas.
Wszyscy w Odessie żyjemy w napięciu – dzieci, nastolatki i dorośli. Nauczyliśmy się żyć z wojną i alarmami przeciwlotniczymi, ale nadal jest to przerażające. Nasz szkolny rytm zależy od sytuacji. Jeśli alarm przeciwlotniczy rozbrzmiewa przed rozpoczęciem lekcji, zajęcia mamy wtedy online. Jeśli alarm zaczyna się w trakcie lekcji, musimy spakować rzeczy i zejść do schronu. Trudno wtedy skupić się na nauce.
Noce bywają szczególnie stresujące, ponieważ wtedy atakują drony. Czasami budzimy się z powodu wybuchów lub alarmów i nie możemy już zasnąć. Staramy się jednak kontynuować nasze normalne życie.
Nawet, gdy idziemy na plażę, nagle może zacząć się alarm przeciwlotniczy i musimy wracać, ponieważ przebywanie tam jest niebezpieczne. Czuję wtedy frustrację, bo chciałem po prostu odpocząć nad morzem z przyjaciółmi. Mimo wszystko staramy się cieszyć życiem. Spotykamy się z kolegami, uczymy się nowych rzeczy, uprawiamy sporty, chodzimy na spacery i znajdujemy powody do radości. Rozumiemy, że nie możemy kontrolować wszystkiego. Staramy się nie myśleć tylko o wojnie i złych rzeczach.
Dla mnie najważniejsze jest to, że życie toczy się dalej. Wojna zmieniła naszą codzienność, ale nadal chcemy się uczyć, dobrze bawić, zawierać przyjaźnie, marzyć o przyszłości i cieszyć się chwilami, w których możemy po prostu być nastolatkami.
Radion Pylypenko: wspaniałe miasto pod ostrzałem
W Gdańsku czuliśmy się bezpiecznie. Nasz pobyt nie był co prawda długi, ale był niesamowity, ponieważ zobaczyliśmy wiele nowych miejsc. Na obozie było też mnóstwo zajęć sportowych i dużo czasu wolnego. Dzięki temu zaczęliśmy więcej ze sobą rozmawiać i bardziej się do siebie zbliżyliśmy. Znalazłem wielu nowych przyjaciół.
URC 2026. Na pierwszym planie biznes, w tle dramat Ukrainy
Odessa to wspaniałe miasto nad Morzem Czarnym o pięknej architekturze. Sytuacja jest niespokojna, ale staramy się iść naprzód, szukając nowych rzeczy, rozmawiając z ludźmi, zawierając przyjaźnie, kochając i ucząc się.
Wiele osób boi się rosyjskiego ostrzału, więc często spędzają czas w domu, aby w razie potrzeby móc szybko dotrzeć do schronu lub ukryć się na parkingu podziemnym. W Odessie jest wiele schronów, zwłaszcza w pobliżu morza i w zatłoczonych miejscach, takich jak okolice centrów handlowych czy centrum miasta.
Jeśli chodzi o szkoły, wiele z nich ma dobre schrony, ale nie wszystkie. Z tego powodu niektóre szkoły pracują na dwie zmiany: jedna grupa uczy się online, podczas gdy druga uczy się stacjonarnie. W szkołach, które mają schrony, uczniowie zazwyczaj realizują normalny plan lekcji, a obie zmiany odbywają się w szkole. Jeśli podczas lekcji rozpocznie się alarm przeciwlotniczy, wszyscy uczniowie i nauczyciel muszą przerwać lekcję i udać się do schronu lub w inne bezpieczne miejsce.
Wiele osób powie, że to pewnie przerażające – i tak rzeczywiście jest. Ale wielu ludzi przyzwyczaiło się do tej sytuacji i po prostu żyje swoim codziennym życiem, chodząc do pracy i szkoły. Dlatego życie w Odessie toczy się prawie normalnie. Sklepy, targowiska, kawiarnie i inne miejsca są otwarte, z wyjątkiem czasu alarmów przeciwlotniczych.
Młodzież z Odessy przebywała w Gdańsku w dniach 14-20 sierpnia. Pobyt organizowany był na zlecenie Miasta Gdańska przez AZS w ośrodku AZS COSA w Górkach Zachodnich. Inicjatywa realizowana jest w ramach programu Komitetu Regionów UE. Dziękujemy za pomoc w powstaniu artykułu pani Oldze Tovkus z Rady Miasta Odessy.