Gdańsk będzie musiał płacić bajońskie sumy za elektryczność? Miasto apeluje do rządu o decyzję

Żadna z państwowych spółek energetycznych nie złożyła oferty na ogłoszony przez grupę zakupową miasta Gdańsk przetarg na dostawę energii elektrycznej w 2023 r. W tej sytuacji miasto będzie musiało kupować prąd wg tak zwanej stawki rezerwowej - a to oznacza rachunki nawet 10-krotnie wyższe niż dotąd. W związku z tym prezydent Gdańska  Aleksandra Dulkiewicz na piątek, 30 września, zwołała sztab kryzysowy.
( 29.09.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
20220929-dostawa-pradu-konferencja-003_949x633
Aleksandra Dulkiewicz na piątek zwołała w mieście sztab kryzysowy, a na poniedziałek spotkanie przedstawicieli samorządów, instytucji i spółek tworzących grupę zakupową Gdańska
fot. Piotr Wittman/ gdansk.pl

Co oznacza brak ofert w przetargu?

Otwarcie ofert w przetargu grupy zakupowej z udziałem miasta Gdańsk na dostawę energii elektrycznej miało się odbyć w czwartek, 29 września, o godz. 10.00. Do tej godziny nie wpłynęła jednak żadna oferta. 
 
- To oznacza, że postępowanie zostało unieważnione właśnie z powodu braku ofert. Po drugie, na piątek, na godz. 11.30, zwołałam sztab kryzysowy dotyczący dostawy energii elektrycznej i ciepła dla miasta Gdańska. Na to spotkanie zostali zaproszeni przedstawiciele wszystkich firm i instytucji zajmujących się dostawę energii elektrycznej i ciepła. Zaprosiłam także wojewodę pomorskiego Dariusza Drelicha, bo za kryzysy w państwie odpowiada administracja rządowa - powiedziała na konferencji prasowej Aleksandra Dulkiewicz.
 
O powadze sytuacji, w jakiej znalazło się miasto, świadczy najlepiej to, że w spotkaniu z dziennikarzami uczestniczyli też wszyscy radni Koalicji Obywatelskiej oraz klubu “Wszystko dla Gdańska”, tworzących koalicję rządzącą. 
 
W poniedziałek, 3 października, odbędzie się też spotkanie z udziałem wszystkich podmiotów tworzących grupę zakupową Gdańska. 

Trzy rozwiązania, każde ryzykowne

Wyjaśniła, że na dziś, zgodnie z prawem, są możliwe trzy scenariusze, a każdy nich, jest obarczony wielkim ryzykiem. 
 
- Mamy dziś w Polsce wielki chaos. Nie wiemy, czy będzie stawka osłonowa, dla kogo ta stawka osłonowa będzie i w jaki sposób będzie naliczana. Dziś mowa jest o 2-3 projektach dotyczących wsparcia różnych grup w dostawie energii elektryczne. Ja mogę tylko zapytać w imieniu mieszkanek i mieszkańców Gdańska, czy w tych przepisach znajdą się kwestie związane chociażby z komunikacją publiczną? Czy w tej ustawie znajdą się stawki osłonowe dla dostawy wody i ciepła? Apelujemy o to, żeby stawki osłonowe obejmowały te podstawowe usługi dla ludności - podkreśliła prezydent Gdańska.
 
B
Piotr Borawski zarzucił rządowi, że jego działania ws. cen energii elektrycznej dla samorządów są spóźnione
fot. Piotr Wittman/ gdansk.pl
Poinformowała, że 12 października ma się odbyć posiedzenie komisji wspólnej rządu i samorządu dotyczące cen energii elektrycznej.
 
- Gdyby była normalna sytuacja, to mamy trzy rozwiązania. Pierwsze to zamówienie z wolnej ręki - czyli zwracamy się do jednego konkretnego dostawcy i z nim negocjujemy stawkę. Drugie, to powtórzenie przetargu w takich samym kształcie. Trzecie, to powtórzenie przetargu, ale z modyfikacjami - wyjaśniła.

Wezwanie prezydent Gdańska do rządzących 

Aleksandra Dulkiewicz zwróciła się też bezpośrednio do rządu. 
 
- Apelujemy do tych, którzy dzisiaj rządzą w naszej ojczyźnie, żeby wzięli odpowiedzialność za mieszkanki i mieszkańców Gdańska oraz obszaru metropolitalnego. I zdecydowali się, jakie przepisy w Polsce będą obowiązywać, jeśli chodzi o dostawę energii - dodała.
 
Głos zabrał też Piotr Borawski, zastępca prezydent Gdańska ds. przedsiębiorczości i ochrony klimatu. 
 
- Chcę powiedzieć jasno i wprost. Dopóki nie będzie żadnego, jasnego przepisu ustawowego, zaakceptowanego przez parlament i podpisanego przez prezydenta, to wszyscy nasi doradcy, również osoby, z którymi współpracujemy w ramach grupy zakupowej, mówią o tym, że będzie bardzo ciężko znaleźć konkretną ofertę, która nie będzie obarczona tymi ryzykami, jakie w tej chwili mamy - ocenił.

Do rządu zaapelował też zastępca prezydenta Gdańska

Podkreślił, że rządzący stworzyli sytuację prawną, w której nie wiadomo, jakie części z usług, które są objęte zakupem prądu przez miasto Gdańsk i jego partnerów, będą objęte stawką osłonową. 
 
- Nie wiemy, jakie będą dokładnie reguły zakupu prądu. W związku z tym wszystkie ryzyka są przerzucane na samorządy w ofertach, które widzieliśmy w całej Polsce. A te oferty były zatrważające. W sąsiedniej Gdyni 550 procent wzrostu, a najbardziej drastyczny przykład to Radom, gdzie zaoferowano 900-procentową podwyżkę - mówił Piotr Borawski
 
Przypomniał, że w tym roku Gdańsk wyda na energię elektryczną 47 mln zł
 
ZOBACZ WIDEO Z BRIEFINGU 

Kosmicznie drogi zakup rezerwowy energii

- Apelujemy do rządzących o dwie sprawy. O to, żeby jak najszybciej przyjąć stosowne przepisy, bez zwłoki. To powinno być pomyślane dużo wcześniej. Po drugie, apelujemy o objęcie stawką osłonową, o której mówił minister aktywów państwowych Jacek Sasin na poziomie 618 złotych za MWh (megawatogodzina - przyp. red.). Nie wiem, z czego ona wynika. To i tak jest 50 procent więcej w stosunku do obecnej ceny, która mamy na poziomie 444 zł za MWh. Podwyżka 50-procentowa jest też drastyczna z punktu widzenia skali, z jaką się mierzymy, ale też zupełnie inna niż 500 czy 900-procentowa - mówił Piotr Borawski.

Czy Gdańsk czeka energetyczna apokalipsa? Bydgoszcz i Wrocław unieważniły przetargi

Aleksandra Dulkiewicz dodała, że w polskim prawie jest możliwość zakupu rezerwowego energii elektrycznej. Dziś taka stawka wynosi jednak wynosi 4000 zł za MWh, czyli 10 razy więcej od ceny, jaką dziś miasto Gdańsk płaci za energię elektryczną.

Dlaczego nie było ofert w przetargu?

- Czekamy na prawo, które będzie obowiązywało. Przypomnę, że żaden tweet, nawet wicepremiera, czy dyskusja na korytarzu sejmowym, nie jest źródłem prawa. Każdy wolałby płacić jak najmniej. I jak trzeba będzie płacić 618 zł, to będziemy musieli płacić kosztem cięcia różnych wydatków - nadmieniła Aleksandra Dulkiewicz.
 
Zdaniem Mariusza Sadłowskiego, dyrektora Biuro Energetyki w Urzędzie Miejskim w Gdańsku, przyczyną tego, że żadna ze spółek energetycznych nie złożyła oferty w przetargu na dostawę energii elektrycznej jest to, że czekają one na zakończenie prac legislacyjnych dotyczących cen prądu. 

Czym jest grupa zakupowa Gdańska?

W grupie zakupowej Gdańska na dostawę energii elektrycznej bierze udział ponad 30 samorządów z województwa pomorskiego m.in. Cedry Wielkie, Chmielno, Krynica Morska, Nowy Dwór Gdański, Ostaszewo, Pelplin, Pruszcz Gd., Sopot, Stegna, Tczew, Wejherowo, Władysławowo i Żukowo.
 
W grupie tej jest też kilkanaście gdańskich spółek i instytucji takich jak: Arena Gdańsk Operator, Europejskie Centrum Solidarności, Gdańska Agencja Rozwoju Gospodarczego, Gdańska Galeria Miejska, Gdańskie Autobusy i Tramwaje, Gdańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego, Gdańskie Wody, Międzynarodowe Targi Gdańskie, Port Lotniczy Gdańsk i Saur Neptun Gdańsk.

Grupa zakupowa miasta Gdańska, którą tworzy ogółem ok. 60 jednostek, powstała po to, aby - w myśl zasady "im więcej, tym taniej" - zamawiając energię elektryczną przez wiele podmiotów można było wynegocjować atrakcyjniejszą cenę.