• Start
  • Wiadomości
  • 40. rocznica powstania podziemnej “Solidarności”. Debata z udziałem dawnych działaczy

40. rocznica powstania podziemnej “Solidarności”. Debata z udziałem dawnych działaczy

40 lat temu powstała Tymczasowa Komisja Koordynacyjna NSZZ „Solidarność”, która zastąpiła w konspiracji zdelegalizowany przez reżim komunistyczny w stanie wojennym związek zawodowy. O historii podziemnej “Solidarności” rozmawiano w piątek, 2 grudnia, podczas konferencji w Europejskim Centrum Solidarności. W spotkaniu uczestniczyło kilku dawnych działaczy TKK. 
( 02.12.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
 
DSC_4690
Do dawnych kolegów z opozycji zwraca się b. premier Jerzy Buzek, jeden z łączników merytorycznych TKK
fot. Jacek Klejment/Art Production

Czym była Tymczasowa Komisja Koordynacyjna "S"?

Tymczasowa Komisja Koordynacyjna NSZZ „Solidarność” była najważniejszą strukturą, koordynująca opór społeczny po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku
 
TKK powołało 22 kwietnia 1982 r. czterech działaczy -  którym udało uniknąć się internowania - Zbigniew Bujak (Region Mazowsze), Bogdan Lis (Region Gdańsk), Władysław Frasyniuk (Region Dolny Śląsk) i Władysław Hardek (Region Małopolska).

W ECS otwarto wystawę "STOCZNIA. Człowiek. Przemysł. Miasto"..

W pierwszym komunikacie TKK zobowiązała się do koordynowania działań zmierzających do odwołania stanu wojennego, zwolnienia internowanych, aresztowanych i skazanych, przywrócenia praw obywatelskich oraz koordynacji walki o prawo działania NSZZ "Solidarność". W oświadczeniach, komunikatach i apelach, drukowanych na łamach prasy podziemnej, TKK ogłosiła ponad sto dokumentów.

Wystąpienie Lecha Wałęsy

Podczas konferencji w ECS z okazji 40-lecia TKK w roli prelegentów wystąpili dawni działacze tej struktury “S”: Bogdan Borusewicz, Zbigniew Bujak, Jan Krzysztof Bielecki, Jerzy Buzek, Władysław Frasyniuk, Bogdan Lis, Janusz Pałubicki, Józef Pinior i prof. Jerzy Zdrada. Dyskusję prowadził historyk prof. Andrzej Friszke.
 
Od lewej: Bogdan Borusewicz, Lech Wałęsa, Bogdan Lis, Władysław Frasyniuk, Janusz Pałubicki
Od lewej: Bogdan Borusewicz, Lech Wałęsa, Bogdan Lis, Władysław Frasyniuk, Janusz Pałubicki
fot. Jacek Klejment/Art Production
Debatę w ECS rozpoczął pierwszy przywódca “S” Lech Wałęsa, który ocenił, że TKK to był tylko “fragment naszego wojowania”. 
 
- Oczyśćmy te sprawy, które można podczyścić. Dlatego, że parę rzeczy poszło nie tak. W tych trudnych czasach - stan wojenny, jesteśmy internowani - a koleś zakłada "Solidarność Walczącą". To była bezczelna zdrada. I zdrajcy potem kogoś agentami nazywają. Nigdy, żeby było jasne, na nikogo słowa nie powiedziałem. Żadnym agentem nie byłem - oświadczył b. prezydent RP. 

Jakie były początki TKK?

Bogdan Borusewicz, jeden z liderów opozycji antykomunistycznej, współorganizator jako wicemarszałek Senatu obchodów 40. rocznicy TKK, opowiadał o kulisach zakładanej organizacji. 
 
- Między połową 1981 r. a końcem stycznia 1982 r. udało się nawiązać pierwsze kontakty, najpierw z Olkiem Hallem, a potem z Bogdanem Lisem. To już spowodowało, że zaczęliśmy tworzyć organizację. Szło nam dość sprawnie. Na poziomie krajowym przebiegało to w podobnym czasie. Tworzące się podziemie zachowało strukturę pierwszej “Solidarności”. Ono było zdecentralizowane. TKK miało tylko dwie agendy: sprawy zagraniczne i poczta. Na ślad tej ostatniej bezpieka nigdy nie wpadła - mówił wicemarszałek Senatu. 
 
Manifestacja na ulicach Gdańska przeciwko władzom PRL 1 maja 1982 r.
Manifestacja na ulicach Gdańska przeciwko władzom PRL 1 maja 1982 r.
fot. Jacek Pawełczak/ Archiwum ECS 
Wspominał też, jakie rozterki towarzyszyły mu przed 40 laty. 
 
- W pierwszym okresie mieliśmy podstawowy dylemat. Czy tworzyć jakieś ciało, czy czekać? A jeżeli tworzyć, czy nasi koledzy nie postawią nam zarzutu, że oni siedzą w więzieniu, a tu grupa aktywnych przejmuje władzę. Czyli legalizm. Stąd zasada, że do TKK wchodzą ci, którzy byli wybrani w legalnych władzach. Do legalizmu bardzo ważny był też Lech Wałęsa (internowany w tym czasie przez władze PRL w Arłamowie - przyp. red.). I był sygnał, że on to akceptuje - dodał Bogdan Borusewicz. 

Jaka była strategia walki z reżimem PRL?

Wyznał też, że w trakcie działalności TKK obawiał się m.in. syndromu Powstania Warszawskiego z 1944 roku. 
 
- Ciągle o tym myśleliśmy, że opór trzeba podtrzymywać, ale nie należy przekraczać pewnej granicy. I nie należy dążyć do tego, że zderzymy się z tą znienawidzoną władzą nie tylko na ulicy z kamieniami, ale doprowadzimy do powstania. A opór był wtedy bardzo duży. Na 31 sierpnia 1982 r. wezwaliśmy do demonstracji i były olbrzymie manifestacje. SB oceniło je na ponad 110 tysięcy, ale to było znacznie więcej - mówił Bogdan Borusewicz.  
 
Rok 1982 w Gdańsku - kontrmanifestacja do oficjalnych, komunistycznych obchodów 1 maja
Rok 1982 w Gdańsku - kontrmanifestacja do oficjalnych, komunistycznych obchodów 1 maja
fot. Marek Kaliszczak/ Archiwum ECS
O koncepcjach sprzeciwu wobec komunistycznej władzy opowiadał też Zbigniew Bujak.
 
- Uświadomiliśmy sobie szybko, że walką zbrojną z nimi nie wygramy. Przeciwnik był zbyt silny. 22 tysiące pracowników Służby Bezpieczeństwa, wyszkoleni i posiadający broń. Kilkadziesiąt tysięcy osób aparatu partyjnego, którzy również dostali broń. I jeszcze wojsko. W tym czasie Jacek Kuroń z więzienia przysyła list, w którym nawołuje do ataku na wszystkie centra władzy. Nas wtedy zatkało. Odpowiedzieliśmy na to, że potrzebna jest nam walka pozycyjna, długi marsz i budowa społeczeństwa obywatelskiego - wspominał Zbigniew Bujak.

Czy Polacy doceniają sukces "Solidarności"?

Zdaniem Władysława Frasyniuka, do świadomości społecznej nadal nie przebiło się dostatecznie przekonanie, że “Solidarność” była pierwszym od setek lat zwycięskim polskim powstaniem. 
 
- Zwyciężyliśmy. Spuściliśmy wpieprz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. 11 listopada znacząca część publicznych osób, po jednej i po drugiej stronie, dziękowała Józefowi Piłsudskiemu. Wydaje mi się, że tego dnia prezydenci miast powinni zadzwonić i powiedzieć: “dziękuję Lechu”. Dlaczego przegraliśmy polską historię? Jak to jest, że tradycja komunistyczna cały czas jest górą nad tradycją sierpnia 1980? I to nasze spotkanie, niczego nie zmieni - ocenił legendarny działacz dolnośląskiej “S”. 

Jaka była siła "Solidarności Walczącej"?

Inny dawny działacz “S” z Wrocławia Józef Pinior opowiedział m.in. o relacjach między “Solidarnością” a “Solidarnością Walczącą”. 
 
- To był spór, nawet nie konflikt, zupełnie lokalny, z tego względu, że "Solidarność Walcząca" była bez znaczenia. To dziś jest wykreowana ze względów ideologicznych na strukturę właściwie równorzędną w stosunku do “Solidarności”. Tak nie było. Po pierwsze, Kornel Morawiecki działał w warunkach “Solidarności”, powoływał się na nią. Ja mam pisemne świadectwa ludzi, którzy wchodzili do “Solidarności Walczącej” składali tam przysięgę i myśleli, że wchodzą do normalnej, podziemnej “Solidarności” - mówił Józef Pinior.
 
Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem publiczności. Wspomnieniom dawnych działaczy TKK w bibliotece Europejskiego Centrum Solidarności przysłuchiwało się ok. 120 osób.
Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem publiczności. Wspomnieniom dawnych działaczy TKK w bibliotece Europejskiego Centrum Solidarności przysłuchiwało się ok. 120 osób.
fot. Jacek Klejment/Art Production
Działalność TKK NSZZ „Solidarność” zakończyła się po pięciu latach, 25 października 1987 roku. Decyzją władz związkowych jej miejsce zajął Krajowy Komitet Wykonawczy, powstały ze scalenia Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej oraz Tymczasowej Rady NSZZ „Solidarność”, utworzonej w 1986 roku.

Organizatorami konferencji poświęconej 40. rocznicy TKK, oprócz Bogdana Borusewicza, było miasto Gdańsk, marszałek województwa pomorskiego, Wydział Historyczny Uniwersytetu Gdańskiego i ECS.

Pierwsza część obchodów 40-lecia Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej, odbyła się, w czwartek, 1 grudnia, w Senacie.