Rozmowa poza schematem – laureaci Nagrody im. Lecha Bądkowskiego za rok 2020 – Fundacja Teneo
PORTAL MIASTA GDAŃSKA

Rozmowa poza schematem – laureaci Nagrody im. Lecha Bądkowskiego za rok 2020 – Fundacja Teneo

Rozmowa poza schematem – laureaci Nagrody im. Lecha Bądkowskiego za rok 2020 – Fundacja Teneo
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Fundacja Teneo działa od 2010 roku i szerzy ideę społeczeństwa obywatelskiego. Grupa prawników postanowiła dzielić się swoimi kompetencjami i swoją wiedzą z tymi, dla których jest to nieosiągalne,a którzy jej potrzebują, by walczyć o swoje prawa. Zostali głównym laureatem nagrody dla Gdańskiej Organizacji Pozarządowej za 2020 m.in. za podnoszenie świadomości prawnej społeczeństwa. Jak swoje cele realizuje fundacja, jakimi wartościami się kieruje i czym zasłużyła na wyróżnienie – to wszystko w rozmowie z Tomaszem Sadowskim, Wiceprezesem Fundacji Teneo.
Zdjęcie z Gali wręczenia Nagrody im. Lecha Bądkowskiego za rok 2020 przestawia Prezydent Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz wręczającą symboliczny czek na kwotę 20 000 złotych Tomaszowi Sadowskiemu Wiceprezesowi Zarządu Fundacji Teneo
Wręczenie Nagrody im. Lecha Bądkowskiego dla Gdańskiej Organizacji Pozarządowej Roku 2020. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz przekazuje symboliczny czek i gratulacje Tomaszowi Sadowskiemu - Wiceprezesowi Zarządu Fundacji Teneo.
Piotr Wittman/gdansk.pl

Pytanie: „Pragmatyk z duszą romantyka” – tak krótko określa się Lecha Bądkowskiego, pisarza, publicystę i polityka-społecznika. Czy właśnie to Was łączy z postacią Bądkowskiego? Bo przecież prawnicy bardzo logicznie podchodzą do rzeczy, a aktywiści sektora pozarządowego są czasem niepoprawnymi idealistami.

Naszym celem jest przekazywać wiedzę z zakresu prawa, której nie ma wiele osób i nie może sobie na nią pozwolić. Nie ma tu sprzeczności pomiędzy byciem idealistą a pragmatykiem. To jest raczej pewne uzupełnienie postaw. Pomagamy ludziom walczyć o ich prawa, chronić ich interesy oraz wartości. Jako prawnicy posiadamy konkretne kompetencje i umiejętności, którymi chcemy się podzielić z innymi. Jako aktywiści wierzymy, że możemy pomóc, tym którzy potrzebują tej pomocy, by było im lepiej, łatwiej, sprawiedliwiej. Angażujemy się w sprawy społeczne, by w ten sposób dać coś z siebie. Wiedza, którą mamy jest pewnym przywilejem, a my się nią dzielimy z naszym otoczeniem. Jesteśmy wrażliwi na krzywdę innych i okazujemy ją właśnie w ten sposób – m. in. jako nieodpłatną pomoc prawną, szkolenia, warsztaty, prelekcje.

Pytanie: Rok 2020 przewrócił życie do góry nogami wielu ludziom, czy to w sferze prywatnej, czy zawodowej. Jak oceniacie ten rok z punktu widzenia Waszej działalności? Czy zmieniły się cele, czy wprowadziliście nowe projekty bardziej sprecyzowane wobec problemów, które pandemia ujawniła?

Od samego początku skupiliśmy się na przeniesieniu naszej pomocy do Internetu. Tak jak wiele organizacji uruchomiliśmy zdalne spotkania. Nie zostawiliśmy ludzi bez wsparcia. Problemy z którymi do nas przychodzili dotyczyły kwestii tych samych, co przed pandemią, ale oczywiście pojawiły się też nowe, związane z utratą pracy, wizją bankructwa, brakiem płynności finansowej. Chciałbym tu zaznaczyć, że czasem nie chodzi o poradę prawną, tylko zwykłą rozmowę. Bo zdarza się tak, że człowiek ma konflikt z innym człowiekiem, z instytucją, z firmą. Przychodzi by się poradzić, ale przede wszystkim by o tym pogadać, poznać inne spojrzenie na problem, zrozumieć coś więcej. I w rozmowie nagle okazuje się, że w zasadzie wszystko można rozwiązać inaczej niż wydawało się na początku. Plusem spotkań zdalnych było to, że nie ograniczyliśmy się do Trójmiasta, ani nawet do Pomorza, bo nasze działania, np. webinary mogły obejmować wtedy całą Polskę. Pracujemy głównie z osobami prywatnymi, choć oczywiście zdarzają się sytuacje współpracy z organizacjami pozarządowymi czy instytucjami, z niektórymi regularnie.

Odpowiadając na pytanie dotyczące nowych projektów: nie, nie wprowadziliśmy nowych projektów, tylko dostosowaliśmy je do sytuacji – w zakresie zarówno formuły oraz tematyki. Nasze cele statutowe osiągnęliśmy i uważamy to za sukces.

Jednakże pandemia pokrzyżowała nam także organizację drugiej edycji Kongresu Edukacji Prawnej, którego celem jest udoskonalenie nauczania prawa. To dla nas ważny projekt, bo zakłada wymianę doświadczeń pomiędzy nauczycielami, przedstawicielami środowisk akademickich oraz zawodów prawniczych. Mieliśmy się spotkać, by kontynuować rozpoczętą na I Kongresie pracę, czyli wypracowanie kierunku podnoszenia świadomości prawnej społeczeństwa – bo zwykły Kowalski musi wiedzieć jakie ma prawa i jak może z nich korzystać, ale też oczywiście jakie ma obowiązki i jak się z nich wywiązywać. Na pierwszym kongresie w 2019 rok było około 250 osób, co może świadczyć o aktualności tematu. Oczywiście wrócimy do tego pomysłu.

Pytanie: Zainteresowało nas, dlaczego współpracujecie z psychologami i mediatorami? Jak to się ma do porad prawnych?

W pewnym momencie zorientowaliśmy się, że kluczem jest rozmowa. Ludzie z problemem przychodzą do nas, bo czują się bezradni w różnym kwestiach – gdy mają konflikt, gdy się zagapili lub dali się oszukać. Są pełni żalu, strachu i niepewności. Rozmowa pozwala złapać dystans, a my jako osoby z zewnątrz możemy pomóc spojrzeć na problem z innej perspektywy. Podkreślam, że najważniejsza jest rozmowa, bo bywa, że okazuje się, że problem można rozwiązać poza salą sądową – podczas rozmowy z psychologiem, terapii lub mediacji. Sąd traktujemy jako ostateczność. Właśnie z tych doświadczeń wzięła się współpraca z psychologami i mediatorami, jako propozycja nieco innego rozwiązania sprawy. My nie dążymy za wszelką cenę do wejścia na drogę sądową, my chcemy pomóc rozwiązać problem.

Pytanie: Styczność z salą sądową, konieczność dochodzenia swoich praw lub obrony przed atakiem jest jedną z bardziej stresowych sytuacji. Prawda jest taka, że sądy tratujemy jako „miecz” wydający wyroki, a nie jako tarczę. Jak możemy zaprzyjaźnić się z prawem nie będąc prawnikami?

Ludzie boją się prawa, bo jego język jest trudny i specyficzny. To jest trochę problem naszego środowiska. Bo ta mowa jest nieprzystępna. Gdy prawnik rozmawia z prawnikiem, to się rozumieją. Gdy w tę lingwistykę wchodzi człowiek z ulicy, to ma wrażenie, że to inny świat. Podobnie jest w kontakcie ze środowiskiem medycznym. Natomiast mało kto wie, że jako strona, człowiek nie musi wcale mówić w tym języku, tzn., że nasze świadectwo, naszą sprawę, nasze stanowisko możemy spokojnie opisać językiem potocznym i ma to taką samą moc.

Z naszych obserwacji wiemy, że warto namawiać ludzi do uczestnictwa w rozprawach sądowych (tych, które są otwarte dla publiczności, a jest to zdecydowana większość) – to daje pogląd na to, jak wygląda sąd w działaniu. I może pomóc zaprzyjaźnić się z prawem oraz zmniejszyć stres, gdy nam samym przyjdzie stanąć w sądzie jako strona procesu czy świadek. Tak samo jak symulacje rozpraw, które robimy w ramach zajęć dla młodzieży. Z prawdziwymi togami i rzeczywistymi problemami. To pozwala im pojąć sedno tego, czym jest prawo. Nikt nie wymaga od obywateli czy obywatelek, by nagle posługiwali się prawniczym żargonem. Natomiast warto znać swoje prawa i mieć choć podstawy, by walczyć o swoje. My w tym pomagamy.

Pytanie: Jak Pan myśli, co sprawiło, że ta nagroda trafiła do Was? W tej rozmowie chcemy „łamać schematy”, w tym także, że nie wypada się chwalić, bo wartościami właśnie należy się dzielić jak najszerzej!

Bardzo długo się wzbranialiśmy przed jakimkolwiek oficjalnym uznaniem naszych działań, bo nie to jest naszym celem. Pomagaliśmy, bo chcieliśmy to robić z pobudek już wcześniej przytoczonych. Robiliśmy swoją robotę z roku na rok. Na początku skupiliśmy się na dotarciu do ludzi i ich wsparciu. Podejrzewamy, że dlatego ta nagroda trafiła do nas, bo nasza praca jest już długofalowa, bo najpierw chcieliśmy pokazać, co możemy zrobić dla innych. Wystartowaliśmy do nagrody, gdy sami poczuliśmy, że faktycznie pomagamy. I chcieliśmy, by więcej ludzi się o tym dowiedziało. Bo fundacji zajmujących się prawem nie ma wielu, a my tu jesteśmy dla ludzi w potrzebie.

Jesteśmy niezwykle dumni, że ta nagroda trafiła właśnie do nas, gdyż to pokazuje, że poszerza się także myślenie o organizacjach pozarządowych – w tym sensie, że ich oddziaływanie może być także poza schematem, czyli nie tylko w usługach opiekuńczych (np. dla osób z niepełnosprawnościami, chorobami, wykluczeniami), ale także jako wsparcie dla społeczeństwa w ich zwykłych problemach – choćby z prawem.

Potrzebujesz porady prawnej? Chcesz pogadać o swoim problemie? Nie rozumiesz języka prawniczego? Masz konflikt z rodziną? Zgłoś się do klinikaprawa@teneo.org.pl

Chcesz zgłosić organizację, społecznika, darczyńcę do Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska im. Lecha Bądkowskiego za rok 2021? Dowiedz się jak to zrobić tutaj.

Zgłoś swojego kandydata do Nagrody im. Lecha Bądkowskiego