Ostudzić emocje
Lechia jest po kluczowym zwycięstwie nad Arką Gdynia, które wprawiło w euforię 37,5 tysiąca kibiców na stadionie i tysiące przed telewizorami. Nastrój udzielił się także drużynie, która prosiła trenera o dodatkowe dni wolne. - Dałem im tylko jeden - mówi Vladyslav Lupashko. - Nawet moja żona narzeka, że nie potrafię się cieszyć ze zwycięstw. Rzeczywiście, staram się zachować spokój i chłodną głowę i tego samego wymagam od moich młodych zawodników. Muszą zachować koncentrację na kolejne mecze. A tych gramy aż trzy w krótkim czasie.
Po ekstazie, jaką było zwycięstwo na wypełnionej Polsat Plus Arenie Gdańsk nad lokalnym rywalem, przychodzi wyjazd do Niepołomic, gdzie w sobotę (24 października, godz. 17.45) czeka miejscowa Puszcza - ostatnia w tabeli 1. ligi. Mecz raczej do wygrania i zapomnienia, ale trener biało-zielonych, mówi, że nigdy nie lekceważy nikogo.
Po powrocie z Niepołomic Lechia już w środę (28 października, godz. 20.30) gra u siebie mecz Pucharu Polski z ekstraklasową Jagiellonią Białystok. To jest ten mecz, który znów będzie ekscytował kibiców, bo przyjeżdża do Gdańska drużyna grająca i w Ekstraklasie i w Lidze Europy.
I wreszcie Unia Skierniewice - mecz ten odbędzie się w sobotę, 31 października, o godz. 15.30 w Gdańsku.
Młodzież dostanie szansę
Trener Lechii zapowiada rotowanie składem, aby drużyna w każdym z tych meczów była świeża: - Na pewno dam szansę na grę młodym piłkarzom - wyznaje. - Nastroje w drużynie są oczywiście dobre, ale musimy być skoncentrowani.
Zapytany przez nas, jak w tak krótkim czasie udało mu się scalić w jedno drużynę, która ledwo się znała (w kilka tygodni przyszło do Gdańska wielu nowych piłkarzy), trener powiedział: - Mamy fajny sztab, od mojego asystenta po rzecznik prasową. Sztab jest niewielki, ale wszyscy działają razem do jednej bramki. Lubię działać pozytywnie, wymagam dużo od siebie i od piłkarzy. Możemy się pośmiać na treningu, ale jak trzeba ciężko pracować, to harujemy. Wszyscy musimy stać się jeszcze lepsi. Na razie jesteśmy wciąż w roli drużyny, która goni czołówkę. Wciąż mamy problemy i pracujemy nad stabilizacją formy.
Trener jest więc nad wyraz skromny, ale wyniki mówią za niego. Wygrane z Arką Gdynia, Miedzią Legnica czy Polonią Warszawa sprawiły, że Lechia jest na 4. miejscu w tabeli i traci zaledwie dwa punkty do lidera.
Przeżyjmy derby jeszcze raz: