Zmarł Wolfgang Völz, gwiazda niemieckiej telewizji z gdańskimi korzeniami

Miał siedemnaście lat gdy po wojnie wyjechał z Gdańska do Niemiec Zachodnich - wkrótce Wolfgang Völz zrobił wielką karierę aktorską w RFN. Poznaj sylwetkę danzigera, który od początku lat 70-tych XX wieku co roku odwiedzał swoje rodzinne miasto.

Zmarł Wolfgang Völz, gwiazda niemieckiej telewizji z gdańskimi korzeniami
A
A
data publikacji: 09 maja 2018 r.
Wolfgang Völz w 2010 r. podczas nagrywania dubbingu
Wolfgang Völz w 2010 r. podczas nagrywania dubbingu
Eric Hordes/wikipedia.de

Wolfgang Otto Völz urodził się 16 sierpnia 1930 roku w Gdańsku. Zmarł 2 maja 2018 roku w Berlinie. Był znanym w Niemczech aktorem scenicznym, filmowym i telewizyjnym, podkładał dubbing, występował w słuchowiskach. Miał na swoim koncie ponad 600 ról telewizyjnych i 150 filmowych, w 1990 roku otrzymał za swoje dokonania aktorskie Krzyż Zasługi Republiki Federalnej Niemiec.

Jego kariera rozpoczęła się właśnie w Niemczech Zachodnich, dokąd trafił w 1947 r. po - jak sam mówił - “pozbawionym problemów” wyjeździe z rodzinnego miasta.  

Wolfgang Völz wywodził się z Wrzeszcza. Jego matka prowadziła sklep z nabiałem, on od małego bawił się w aktora. “Byłem dziecięcą gwiazdą” - wspominał w rozmowach z dziennikarzami. Od 1972 roku odwiedzał Gdańsk każdego roku i spotykał się z czterema polskimi kolegami z wrzeszczańskiego podwórka. Przyjeżdżał ze swoją rodziną, podobno wybierając zawsze okolice dnia swoich narodzin.

Jego wizyty w rodzinnych stronach nie zawsze miały charakter prywatny. W listopadzie 2002 roku wraz z grupą 230 berlińskich polityków Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), do której sam należał od wczesnej młodości, odwiedził obóz koncentracyjny Stutthof. Wspominał wtedy, jak widział transporty więźniów w otwartych wagonach kolejowych wyruszające z Gdańska w kierunku obozu. “Wszyscy wiedzieli, co się dzieje. Więźniowie błagali o chleb, nikt im nie pomagał. Niemcy byli w 98 procentach nazistami". Podkreślił wtedy, że sam prowadził w wojennym Gdańsku bezpieczne, beztroskie dzieciństwo. “Nawet po wejściu wojsk radzieckich jako czeladnik piekarski nie narzekałem na głód”.

Zanim został aktorem, pracował jako piekarz w mieście Hameln w Dolnej Saksonii, dokąd trafił z rodziną po wyjeździe z Gdańska. Legenda głosi, że Wolfgang Völz dostarczał codziennie świeże bułki pewnemu reżyserowi mieszkającemu w miejscowym hotelu, który obudził w nim marzenia o aktorstwie. Aktorstwa uczył się u dwóch przedwojennych aktorów niemieckich w Hanowerze, gdzie jako dwudziestolatek zadebiutował na scenie miejskiego teatru. Po debiucie w roli markiza Pozy w “Don Karlosie” Friedricha Schillera, posypały się propozycje z innych teatrów. W latach pięćdziesiątych występował w filmach obok tak uznanych gwiazd przedwojennego kina niemieckiego jak Hans Albers czy Gert Froebe. Znany był jednak głównie z ról w serialach kryminalnych, obyczajowych i science - fiction. W niemieckich wersjach językowych światowych przebojów kinowych użyczał głosu takim gwiazom jak Walter Matthau, Peter Ustinov, Mel Brooks czy Peter Falk.

W Berlinie Zachodnim zamieszkał w połowie lat 50.tych. Występował wtedy na scenie kabaretowej “Kabarett Stachelschweine”. Jako zdeklarowany socjaldemokrata grywał tam w kabarecie politycznym i z przymrużeniem oka mówił “jestem absolutnym lewakiem”. Miał ogromny talent komediowy, a w życiu codziennym słynął z żartów. Kiedy obchodził 60.lecie małżeństwa z tancerką Roswithą Völz, zapytano go, czy myślał kiedyś o rozwodzie. “Raczej o morderstwie” - odpowiedział i dodał. - “Dużo się razem śmialiśmy przez te wszystkie lata”. Dzieci Völz`ów - Benjamin i Rebecca również są aktorami, także dubbingowymi.

Zapytany kiedyś o to, czy nosi w sobie tęsknotę za rodzinnym miastem, odpowiedział:

“Cieszę się, że Polacy tak wspaniale odbudowali stary Gdańsk. Tak, czuję że to moja ojczyzna, ale nie chciałbym tu mieszkać. Niemcy nie są tu aż tak chętnie widziani. Pewnie wysypywano by mi śmieci pod drzwiami”.


Korzystałam z artykułów prasowych na portalach Tagesspiegel oraz Welt.

Czytaj także:

Piętno Gustoffa. Danziger, który ocalił tysiące uchodźców

Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora