Pöttering, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego w ECS: - Liczy się Gdańsk, Polska, Europa

Dr Hans-Gert Pöttering, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, mówił w Gdańsku: “Ani Putin, ani Trump, nie będą rozstrzygać o przyszłości Europy. Musimy zrobić to sami, my, Europejczycy: Polacy, Niemcy, Francuzi i Włosi”.

Pöttering, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego w ECS: - Liczy się Gdańsk, Polska, Europa
A
A
data publikacji: 17 stycznia 2017 r.

Pöttering w ECS: Liczy się mała ojczyzna, ale też cała Europa
Pöttering w ECS: Liczy się mała ojczyzna, ale też cała Europa
Grzegorz Mehring/ archiwum ECS

Były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, dr Hans-Gert Pöttering, urodził się co prawda po wojnie, w 1945, ale na swojej skórze zaznał skutków wojny. Nigdy nie poznał swojego ojca, który zginął w czasie II wojny światowej. - Mój ojciec, prosty żołnierz, został pochowany prawdopodobnie gdzieś w okolicach Szczecina - mówił Pottering.

Ta tragiczna sytuacja rodzinna wyznaczyła kierunek jego przyszłych działań politycznych. W największym skrócie: Pottering zawsze zabiegał, jako polityk, o pokój. To ważne zwłaszcza dziś, gdy na Ukrainie wciąż toczy się wojna, a wspólna Europa zdaje się rozpadać na naszych oczach (patrz Brexit, czy poparcie dla skrajnej prawicy we Francji).

Pottering przedstawiał w Gdańsku swoją 600-stronicową biografię polityczną “Na szczęście jesteśmy zjednoczeni”. Obala w niej dwa ważne mity. Pierwszy: że UE to instytucja niedemokratyczna, jakiś spisek biurokratycznych elit przeciw prostemu człowiekowi. Brukselscy biurokraci - mówią populiści - ponad naszymi głowami rozdają sobie nasze pieniądze i narzucają nam obce prawa i wartości.

Pöttering mówił, że Unia to instytucja demokratyczna, o której kształcie decydują wyborcy i od nich zależy przyszłość UE. Została stworzona po to, żeby w Europie nie dochodziło do wojen i żeby takie kraje, jak Polska i Niemcy, mogły po latach komunizmu czy narodowego socjalizmu, współpracować ze sobą na zasadzie porozumienia, tolerancji i dyskusji.

Pöttering: - Nacjonalizmy prowadzą do wojny. Jeśli Polska będzie sama, jeśli oddali się od Unii Europejskiej, będzie jej trudno, zwłaszcza w obliczu groźnej Rosji. Polska ma wspólne wartości z resztą Europy. Te wartości to wolność, demokracja, poszanowanie prawa i godność człowieka oraz solidarność. Liczy się jednostka, jej prawa, jej godność. To, że żyjemy w takiej Europie, to cud mojego pokolenia. Przyczynili się do tego ludzie tacy, jak Lech Wałęsa i Jan Paweł II. Gdyby nie oni, gdyby nie Solidarność, nie byłoby zjednoczenia Niemiec. Polacy zawsze byli silnym składnikiem Europy. Oczywiście UE to nie jest raj na ziemi, ale to i tak lepsza część świata. Proszę porówać prawa człowieka w Europie z Rosją czy Chinami. 

Książka Potteringa: Na szczęście jesteśmy zjednoczeni
Książka Potteringa: Na szczęście jesteśmy zjednoczeni
Grzegorz Mehring/ archiwum ECS

I drugi mit, który obala Pöttering: że rzekomo Niemcy chcą przy pomocy UE zlikwidować czy podbić ekonomicznie inne państwa Europy, w tym Polskę. Te tezy też są bardzo popularne na prawicy. Przecież Gdańsk jest już nazywany, tylko z tego powodu, że opowiada się za integracją europejską, mianem “niemieckiej republiki gdańskiej” przez posłankę PiS Krystynę Pawłowicz.

Pottering: - Wszyscy korzystamy ze wspólnego europejskiego rynku. Polska skorzystała na UE gospodarczo. W Niemczech na autobahnie widzimy mnóstwo TIR-ów z Polski. Swoboda przemieszczania się kapitału, usług i ludzi służy wszystkim, nie tylko Niemcom. Uważam, że po Brexicie najwięcej straci gospodarka brytyjska, która oderwie się od naszego wspólnego rynku.

Były prezydent Parlamentu Europejskiego tłumaczył, z jakich przyczyn Niemcy tak aktywnie włączyły się w pomoc uchodźcom: - Musimy dać azyl tym, którzy byli prześladowani politycznie. To wynika z historii Niemiec. Narodowy socjalizm zabił setki tysięcy ludzi. Dlatego teraz, my Niemcy, mamy obowiązek dać szansę tym, którzy są prześladowani politycznie np. w Syrii. Nie chcemy znów w Europie murów i drutów kolczastych. Ale oczywiście Europa nie rozwiąże wszystkich ekonomicznych i politycznych problemów świata. Nie możemy przyjąć wszystkich chętnych z Afryki i Azji. Musimy zadbać o uszczelnienie granic Europy. Musimy dojść do porozumienia z Turcją, żeby pomogła nam uszczelnić nasze granice.

Jak Pöttering odnosi się do krytyki UE z ust Władimira Putina czy Donalda Trumpa? Pottering: - Ani Kreml, ani Biały Dom nie będą rozstrzygać o przyszłości Europy. Ani Putin, ani Trump, nie będą nam mówić, co mamy robić. Mamy Parlament Europejski, Komisję Europejską, Radę Europy. My, Europejczycy, sami musimy mieć siłę i odwagę czynić Europę silną. Tu, w ECS, jest ściana z wieloma karteczkami napisanymi przez zwiedzających wystawę. Ja na swojej karteczce napisałem: “Życzę sobie zawsze silnej Polski w zjednoczonej Europie”.

Czy Unia Europejska się wkrótce rozpadnie, jak chcieliby jej krytycy? Pöttering: - Wszystko jest zagrożone i wszystko może się zdarzyć. Nic nie jest wieczne. Dlatego o Europę trzeba dbać. Trzeba o Europę dbać nie tylko w Brukseli, ale też w Warszawie, Berlinie, Wilnie. To nasze zobowiązanie wobec przyszłych pokoleń. Jesteśmy nie tylko Polakami, nie tylko Niemcami, ale też Europejczykami. Oczywiście słowo ojczyzna, heimat, jest ważne. Ale musimy silniej młodym ludziom przekazywać nie tylko tożsamość małej ojczyzny, Gdańska, Polski, ale też tożsamość Europy. Ważny jest i region, i kraj i cała Unia Europejska. Kiedy Hitler groził napaścią na Polskę, Francuzi zastanawiali się, czy warto umierać za Gdańsk. Uznali, że nie warto. I wiemy, jak skończyło się to myślenie tylko o sobie dla całego kontynentu. Trzeba więc myśleć globalnie, szerzej.  

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora