Oliveira zdobywa debiutanckiego gola i ratuje Lechii remis w Krakowie

Lechia Gdańsk przywiozła remis z wyjazdowego meczu z Wisłą Kraków. Biorąc pod uwagę, że to Wisła była faworytem, jest to mały sukces. Gola na 1:1 zdobył Portugalczyk Joao Oliveira. To jego debiutancki gol w ekstraklasie. Lechia ma 6 punktów po siedmiu meczach i jest w tabeli 14, tuż nad strefą spadkową...

Oliveira zdobywa debiutanckiego gola i ratuje Lechii remis w Krakowie
A
A
data publikacji: 26 sierpnia 2017 r.

Lechia grała już kiedyś o niebo lepiej, a w tym sezonie jej nowy styl rodzi się w bólach. Na zdjęciu Miloś Krasić, niegdyś wielki kreator...
Lechia grała już kiedyś o niebo lepiej, a w tym sezonie jej nowy styl rodzi się w bólach. Na zdjęciu Miloś Krasić, niegdyś wielki kreator...
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

W pierwszej połowie meczu w Krakowie Lechia była spokojna, zdystansowana i oszczędna w ofensywie, a Wisła dynamiczna, wybiegana oraz dobrze dysponowana w ataku. Gdańszczanie kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i umiejętnie przemieszczali się z piłką w pobliże bramki gospodarzy. Sęk w tym, że byli tam mało konkretni i przez 45 minut nie zmusili Michała Buchalika do wysiłku - nie oddali ani jednego strzału na bramkę rywali.

Inaczej Wisła, która z minuty na minutę czuła się na boisku coraz swobodniej i jej akcje ofensywne były coraz płynniejsze i groźniejsze. W 16. minucie pierwszy sygnał do ataku dał Patryk Małecki, który uderzał z narożnika pola karnego, ale jego strzał obronił Dusan Kuciak. Bramkarz Lechii ponownie popisał się dobrymi interwencjami, kiedy w 21. minucie odbił piłkę po główce Zorana Arsenicia, a w 37. po uderzeniu z dystansu Carlosa Lopeza. W 39. minucie słowacki golkiper musiał jednak skapitulować po tym, jak płaskie dośrodkowanie w pole karne posłał Maciej Sadlok, a tam Lopez bez większych problemów obrócił się z piłką i wykorzystując potknięcie się Mateusza Lewandowskiego, spokojnie posłał piłkę do gdańskiej bramki.

W drugiej połowie Lechiści wreszcie intensywniej zaatakowali cofniętą na swoją połowę Wisłę. Urodziło się z tego kilka ciekawych akcji Biało-Zielonych, ale oprócz kilku dośrodkowań i pojedynczych celnych strzałów głową Stevena Vitorii (48.) i Lewandowskiego z rzutu wolnego (63. minuta), nie przyniosły one spodziewanego efektu. Podobnie było w 68. minucie, kiedy obronę Wisły „rozbujał” Sławomir Peszko i uderzył, kierując piłkę na bliższy słupek, jednak dobrze ustawiony Buchalik zdołał ją złapać.

W 79. minucie Lechia w końcu przeprowadziła błyskotliwą akcję, która przyniosła jej wyrównanie. Po szybkiej kontrze wyprowadzonej przez Floriana Schikowskiego piłkę z braćmi Paixao umiejętnie i bez przyjęcia rozegrał Joao Oliveira, dzięki czemu uwolnił się spod opieki obrońców Wisły i bez problemów z bliskiej odległości pokonał bramkarza gospodarzy, zdobywając swoją debiutancką bramkę w Lotto Ekstraklasie i ratując dla Lechistów punkt.

(Przypomnijmy tutaj, że Oliveira ma 21 lat i jest młodzieżowym reprezentantem Szwajcarii. Występuje głównie na lewym skrzydle. Nowy piłkarz Lechii swoją karierę rozpoczynał w renomowanej akademii FC Basel. Z tego klubu trafił w 2013 roku do FC Luzern. W minionym sezonie Oliveira w barwach zespołu z Lucerny rozegrał 15 spotkań w szwajcarskiej Superlidze, w których strzelił dwa gole). 

W ostatnich minutach spotkania w Krakowie Kuciak znów obronił kolejne groźne strzały Carlosa Lopeza.

Po meczu trener Piotr Nowak powiedział: – Uważam, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu była podobna do tego, co ostatnio graliśmy. Nie tworząc sytuacji, meczu się nie wygra. Po przerwie było już lepiej. Umieliśmy wyjść do pressingu, wytrzymaliśmy też fizycznie trudy tego spotkania. A po wyrównującym golu, staraliśmy się strzelić zwycięską bramkę. Udowodniliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Ale jedynie, że przez 30-40 minut. Sęk w tym, by było tak przez cały mecz i do tego musimy dążyć. Mam jednak nadzieję, że ten remis to dobry prognostyk na przyszłość. Trzeba się z tego punktu cieszyć. To dobry moment na właściwą refleksję i powrót do tego, co cechowało nas choćby w poprzednim sezonie. Po pierwszym meczu zwycięskim meczu w Płocku, gdzie było widać tą Lechię, którą wszyscy znamy, przyszło takie złudzenie, że wciąż będzie dobrze. Gdzieś jednak nam to uciekło. Dziś zrobiliśmy pierwszy krok we właściwą stronę. I przez najbliższe dwa tygodnie będziemy pracować dalej nad udoskonaleniem naszej gry – dodał Nowak.

Teraz przerwa na reprezentację. Polska gra bowiem mecze eliminacji mistrzostw świata w Rosji 2018 z Danią  (1 września) i Kazachstanem (4 września). Do kadry powołanie dostał piłkarz Lechii Sławomir Peszko, oraz były piłkarz Lechii, sprzedany do Lecha Poznań Makuszewski. 

Lechia następny mecz gra z Piastem Gliwice 11 września na wyjeździe. 

Wisła Kraków – Lechia Gdańsk 1:1 (1:0)

Bramki: Lopez (39.) – Oliveira (79.)

Żółte kartki: Małecki, Kostal, Velez, Ze Manuel – Augustyn, Łukasik, M. Paixao, Matras

Wisła: Buchalik – Cywka, Arsenić, Gonzalez, Sadlok – Kostal (66. Halilović), Llonch, Velez (74. Brożek), Ze Manuel, Małecki (59. Bartosz) – Lopez

Lechia: Kuciak – Stolarski, Augustyn, Vitoria, Lewandowski – F. Paixao, Łukasik (56. Oliveira), Lipski (29. Matras), Krasić (71. Schikowski), Peszko – M. Paixao

Źródło: lechia.pl

oprac. SŁ
oprac. SŁ (0)
www.gdansk.pl