Niesamowite emocje, aż 11 goli i rekord frekwencji w hali Olivia

Spotkanie MH Automatyki Gdańsk z GKS Tychy w piątek, 24 listopada, ściągnęło na trybuny hali Olivia około 1800 widzów. To rekord tego sezonu. Nikt z obecnych nie żałował, bo na lodzie rozgrywano świetne widowisko. Szkoda tylko, że gospodarze ulegli liderowi PHL i wicemistrzowi Polski 5:6 (1:1, 3:3, 1:2). W zbiórce kibiców na nowego zawodnika zebrano już 28 tys. zł.

Niesamowite emocje, aż 11 goli i rekord frekwencji w hali Olivia
A
A
data publikacji: 24 listopada 2017 r.

Emocji w hali Olivia nie brakowało
Emocji w hali Olivia nie brakowało
fot. Marek Kardasiński

GKS Tychy (aktualnie pierwsze miejsce w Polska Hokej Liga) mierzy w mistrzostwo Polski, marzeniem MH Automatyki Gdańsk jest awans do fazy play off (to gwarantuje szóste miejsce, takie gdańszczanie obecnie zajmują).

Teoretycznie obie drużyny dzieli sporo: cele, umiejętności, doświadczenie, pieniądze.

CZYTAJ TAKŻE:

Kibice zrzucają się na zawodnika. Ma być zwrotny, szybki, mocny na nogach, waleczny


Teoretycznie, bo na lodzie w hali Olivia tych różnic nie było widać (podobnie, jak w pierwszym meczu tego sezonu między obu zespołami, w którym gdańszczanie wygrali w Tychach 2:1).

Zadowoleni byli też kibice, których na trybunach hali Olivia usiadło około 1800 osób, czyli najwięcej w tegorocznym sezonie. Mogli być zadowoleni, bo mecz rozgrywany był w dobrym tempie, padło aż 11 goli, niestety o jednego mniej strzelili gospodarze.


fot. Marek Kardasiński

fot. Marek Kardasiński

fot. Marek Kardasiński

Strzelanie rozpoczęli przyjezdni: wynik spotkania otworzył w 6. minucie pochodzący z Gdańska Adam Bagiński, w 9. minucie do remisu doprowadził Petr Polodna.

Gdańszczanie w 26. minucie przegrywali już 1:3, ale nie zrazili się takim obrotem sprawy i trzy minuty później - w odstępie zaledwie 27 sekund - doprowadzili do remisu. Najpierw w okienko trafił Mateusz Strużyk, a chwilę później lukę między parkanami Johna Murraya znalazł Josef Vitek. W 34. minucie GKS odzyskał prowadzenie za sprawą Michała Kotlorza, lecz i na tego gola po niespełna minucie odpowiedzieli podopieczni Andrieja Kowaliewa strzałem w długi róg Strużyka.

O losach meczu rozstrzygnęła trzecia tercja spotkania. Utytułowany przeciwnik zachował więcej zimnej krwi w sytuacjach bramkowych i zdobył kolejne dwa gole. Biało-niebiescy po raz kolejny odpowiedzieli trafieniem, lecz do wyrównania doprowadzić już nie zdążyli. W ostatniej minucie bramkarz MH Automatyki Maxim Gorodecki zjechał nawet z bramki, ale zawodnicy GKS skutecznie się bronili.

W niedzielę, 26 listopada, gdańszczan czeka arcyważne spotkanie na wyjeździe z Polonią Bytom. Do hali Olivia wrócą w niedzielę, 3 grudnia, gdy podejmą również bytomską Polonię.

MH Automatyka Gdańsk – GKS Tychy 5:6 (1:1, 3:3, 1:2)

Bramki dla MH Automatyki: Strużyk (29, 33), Polodna (9), Vitek (29), Szczerbakow (56);

Bramki dla GKS: Kotlorz (32, 48), Bagiński (6), Cichy (25), Górny (26), Gościński (55)

MH Automatyka: Gorodecki (Witkowski – n/g); Bilcik – Maciejewski, Lehmann – Wysocki, Dolny – Gerasimenko oraz Leśniak; Steber – Polodna – Marzec, Skutchan – Stasiewicz – Vitek, Strużyk – Pesta – Szczerbakow, Różycki – Rompkowski – Maciej Rybak oraz Wrycza.

GKS: Murray (Lewartowski – n/g); Pociecha – Ciura, Bryk – Woźnica, Górny – Kolarz, Kotlorz – Gazda; Galant – Kalinowski – Witecki, Gościński – Rzeszutko – Bagiński, Kolanos – Cichy – Szczechura, Jeziorski – Komorski – Kogut.


fot. Marek Kardasiński

fot. Marek Kardasiński

fot. Marek Kardasiński



oprac. WG (0)
www.gdansk.pl
oprac. WG (0)
www.gdansk.pl