Mroczna atrakcja. Odkryto wejście do Krypty Czaszek w bazylice św. Brygidy - za rok będzie można ją zwiedzać!

Stosy czaszek i kości leżą - na razie - w plastikowych workach, w krypcie w podziemiach kościoła św. Brygidy. Ksiądz proboszcz Ludwik Kowalski zrobi tu miejsce modłów, ale też mroczną atrakcję dla zwiedzających.

Mroczna atrakcja. Odkryto wejście do Krypty Czaszek w bazylice św. Brygidy - za rok będzie można ją zwiedzać!
A
A
data publikacji: 08 listopada 2016 r.

Kości odkryte w krypcie w bazylice św. Brygidy. Niedługo będą częścią ekspozycji
Kości odkryte w krypcie w bazylice św. Brygidy. Niedługo będą częścią ekspozycji
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Ksiądz Ludwik Kowalski, proboszcz Brygidy, klęka przed bursztynowym ołtarzem. Najpierw myślę, że oddaje cześć Bogu, ale potem widzę, że podnosi z ziemi mały papierek. - Ale tu brudno - mówi. - A wysprzątałem wszystko na niedawny przyjazd prezydenta Dudy. A teraz: kurz, nieporządek..

Ks. Kowalski jest raczej pedantem; naprawdę ciężko w Brygidzie dopatrzeć się brudu. Czyściutko. Jeśli jednak uwagę księdza zwracają małe papierki na podłodze, to co dopiero to, co ma za plecami! Za niebieskim i czarnym brezentem kryje się wielki plac robót: odnawiana jest Kaplica Pokutnic z początków XIV wieku, położona vis-a-vis ołtarza. Pieczołowcie czyszczone są jej ceglane ściany. Proboszcz zawiesił tam piękny, zabytkowy żyrandol, który jeszcze niedawno - pocięty, w kawałkach - leżał w wiadrach. Udało się go złożyć. 

Ale jeśli Kaplica Pokutnic to plac budowy, z rusztowaniem, wiadrami, sprzętem konserwatorskim i plątaniną kabli, to tuż pod kaplicą bałagan od kilku tygodni jest jeszcze większy. Tu, w krypcie, którą umownie nazwijmy Kryptą Czaszek, w dziesiątkach foliowych worków leżą... czaszki i kości, które musiały spoczywać tu setki lat. Czy od średniowiecza?!

- Może to byli młodzi ludzie? - zgaduje proboszcz, wskazując na kości przebijające plastikowe worki. - Nie wiemy jeszcze, czyje to kości, ale spróbujemy się tego dowiedzieć. Na pewno to ludzie, którzy w tym mieście żyli, jedli, pili, bawili się, modlili, czasem wątpili, zupełnie jak my. Memento mori!

Ten napis: memento mori - pamiętaj o śmierci - widnieje przy wejściu do krypty. Nie można go przeoczyć. Obok na ścianie ponura czaszka i piszczele oraz litery DC, pozwalające mieć nadzieję, że może uda się ustalić rok, kiedy napis wykonano. Badania trwają. Póki co, można tylko gdybać. Napis na sklepieniu jest jakby uszkodzony. Przed rzymskimi liczbami D i C jest przerwa na jeszcze jeden znak, a wcześniej najwyraźniej znajdowały się litery A.D., co po łacinie znaczy Anno Domini (roku pańskiego). Bardzo możliwe więc, że napis pierwotnie wyglądał tak: A.D. MDC - roku pańskiego 1600. 

Napis przy wejściu do krypty głosi Memento mori. Który rok jest nad symbolem czaszki z piszczelami? 1600?
Napis przy wejściu do krypty głosi Memento mori. Który rok jest nad symbolem czaszki z piszczelami? 1600?
Grzegorz Mehring/gdansk.pl


Żuchwa św. Brygidy  

Krypta jest składową najstarszej części kościoła: to tu w XIV wieku powstała najpierw drewniana szopa, a później murowana kaplica, do której - jak tłumaczy proboszcz - przychodziły się modlić kobiety z ówczesnego Gdańska.

Ks. Kowalski mówi, że za rok krypta będzie oddana do użytku dla mieszkańców Gdańska, wiernych i turystów. Jedni będą mogli zastanowić się tu nad kruchością czy nawet nicością życia, inni po prostu zobaczyć setki czaszek i kości potomnych, ułożonych zapewne za szkłem. Trzeba będzie nadać temu jakiś porządek: na środku krypty przeniesione z kościoła relikwie św. Brygidy (jej żuchwa w wianku srebrnych róż), dalej czaszki, a po boku kości. Na pewno taki obraz utkwi każdemu w pamięci. 

Pytam proboszcza, czy remont tej krypty oraz Kaplicy Pokutnic, a także dokończenie bursztynowego ołtarza, to dwa najważniejsze zadania jego życia.

- Nie, to tylko wisienki na torcie - mówi proboszcz Kowalski. - A prawdziwym tortem, prawdziwym zadaniem, jest “szaleństwo” duszpasterstwa, troska o ubogich starszych ludzi, których pełno w mojej parafii. To jest sens mojego życia. Reszta to upiększające dodatki. Ale chciałbym, żeby ludzie przychodzili tu zastanawiać się nad ulotnością życia, nad tym, jak szybko przemija młodość, nasz czas na ziemi.

Proboszcz Ludwik Kowalski na schodach prowadzących do krypty
Proboszcz Ludwik Kowalski na schodach prowadzących do krypty
Grzegorz Mehring/gdansk.pl


Mikrobiolodzy sprawdzili 

Czyje kości leżą w krypcie? Maciej Szczepkowski, szef prac konserwatorskich w św. Brygidzie, mówi, że te kości nie są z pierwotnych pochówków, ale prawdopodobnie z wtórnych. Co to znaczy? Po prostu, gdy w latach 1970., jeszcze w PRL, prowadzono tu prace odbudowy kościoła ze zniszczeń wojennych, wszystkie kości znalezione w płytkich grobach pod posadzką były prawdopodobnie znoszone do krypty (na razie nie udało się znaleźć dokumentów, które by to potwierdziły) i tu zostawione. Pierwotne pochówki pod posadzką mogły się tu odbywać, jak w innych gdańskich kościołach, od XV do XIX wieku.

W przyszłym roku konserwator chciałby oddać kości do badań, żeby ustalić z którego wieku (wieków?) pochodzą. Może uda się dowiedzieć o nich czegoś więcej. Kłopotem jest brak kronik, dokumentów. 

Do odkrycia krypty doszło przez przypadek. W 2010 roku przy pracach odkrywkowych, w spiralnej klatce schodowej, prowadzącej od chóru i organów w dół, poluzowała się jedna cegła i udało się trafić na tunel wentylacyjny. Wpuszczono tam sondę, która pokazała, że istnieje jeszcze zapomniana krypta, a w niej... piramidy kości i czaszek.

Dlaczego więc dopiero tydzień temu udało się wejść do krypty, skoro konserwator wiedział o niej już w 2010 roku? Maciej Szczepkowski tłumaczy, że tyle czasu trwało znalezienie oryginalnego wejścia. - Dreptaliśmy, dreptaliśmy, aż trafiliśmy - mówi. - Znaleźliśmy inne wejście, które jednak prowadziło nie do krypty, ale do baptysterium. Nie chcieliśmy przebijać się do krypty na siłę, by nie niszczyć sklepienia. Tyle niestety trwają te trudne prace.

Pierwsi w krypcie byli mikrobiolodzy, którzy sprawdzali, czy nie ma w niej szkodliwych dla ludzi bakterii, zarodników i pleśni. Później weszli konserwatorzy. Teraz - dziennikarze gdansk.pl.

Ksiądz proboszcz cieszy się, że relikwie po św. Brygidzie znajdą wkrótce inne miejsce spoczynku. A gdańszczanie będą mieli kolejny powód, żeby odwiedzać jego kościół. Jedni przyjdą do Krypty Czaszek, inni do Krypty św. Brygidy. Niezależnie, czy wierzą, czy nie...

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora