Tragiczny los Ulmów. Kolejna zmiana w wystawie Muzeum II Wojny Światowej

Dyrektor MIIWŚ, Karol Nawrocki, poinformował na swoim profilu na Facebooku o kolejnej zmianie, którą wprowadzono w ekspozycji placówki. Jej nowy element poświęcony jest polskiej rodzinie pomagającej w czasie wojny Żydom. Informacji na ten temat nie można, póki co, znaleźć na oficjalnej stronie muzeum.

Tragiczny los Ulmów. Kolejna zmiana w wystawie Muzeum II Wojny Światowej
A
A
data publikacji: 18 marca 2018 r.

Kolejne zmiany w wystawie Muzeum II Wojny Światowej
Kolejne zmiany w wystawie Muzeum II Wojny Światowej
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

- „Zdemolowaliśmy” właśnie z Markiem Szymaniakiem kolejną część ekspozycji. Otóż uznaliśmy, że w największej muzealnej inwestycji w polskiej historii nie może zabraknąć rodziny Ulmów - brutalnie zamordowanej przez Niemców za pomoc Żydom. Grozi nam za to kolejny proces. Jednak świadomość, że od dziś 2 tysiące zwiedzających zobaczy postawę Polaków z nieco innej niż dotychczas perspektywy - buduje. Zapraszamy do Muzeum! - tymi słowami dyrektor Nawrocki zapowiedział na portalu społecznościowym zmiany w muzealnej wystawie.

Słowo "zdemolowaliśmy" wyraża sarkazm wobec przeciwników ingerencji w treść wystawy, która po przejęciu przez PiS rządów w kraju stała się celem ataków politycznych. Zarzucano jej, że - choć Muzeum II Wojny Światowej zbudowano od A do Z z pieniędzy polskich podatników - to nie dość mocno wyraża "polski punkt widzenia". Zdaniem krytyków, nie podkreślono m.in. strat jakie wskutek działania totalitaryzmów niemieckiego i rosyjskiego poniosło polskie duchowieństwo, a także nie dość miejsca poświęcono polskim bohaterom, takim jak rotmistrz Witold Pilecki.

Wcześniejsza dyrekcja Muzeum II Wojny Światowej z prof. Pawłem Machcewiczem na czele tłumaczyła, że to zarzuty wyrwane z kontekstu i bezpodstawne, o czym może przekonać się każdy zwiedzający placówkę. Wystawa stanowi projekt autorski i z tego tytułu chroniona jest prawami autorskimi jako całość - ewentualne zmiany mogą pociągać za sobą skutki prawne, czego twórcy ekspozycji mogą dochodzić na drodze sądowej.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przez długie miesiące dążyło do odwołania ze stanowisk prof. Pawła Machcewicza i jego współpracowników, jako stojących na przeszkodzie realizacji założeń polityki historycznej prowadzonej przez PiS. Autorytety naukowe, a także znane nazwiska reprezentujące świat sztuki uznały to za groźne działanie w kierunku upolitycznienia krajowych instytucji kultury - podpisywano listy w obronie, a na rzecz autonomii gdańskiego muzeum wypowiadał się m.in. związany z Prawem i Sprawiedliwością prof. Andrzej Nowak z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ostatecznie ministerstwo odwołało prof. Machcewicza i jego ekipę na początku kwietnia 2017 r. Na nowego dyrektora nie znaleziono nikogo z tytułem profesorskim, ani znaczącym dorobkiem naukowym. Funkcję tę powierzono doktorowi Karolowi Nawrockiemu z Instytutu Pamięci Narodowej.

CZYTAJ: Muzeum II Wojny Światowej. Paweł Machcewicz odwołany, Karol Nawrocki nowym dyrektorem

To kolejna nowość od czasu, kiedy placówką zarządza nowy dyrektor, powołany z ramienia PiS, przez Ministra Kultury Piotra Glińskiego.

Pierwsze zapowiedzi zmian w przygotowanej pierwotnie wystawie Muzeum II Wojny Światowej, dyrektor Nawrocki ogłosił oficjalnie podczas konferencji prasowej w październku 2017 r.

Poinformował wówczas, że już usunął z wystawy fragment dotyczący walki Komitetu Obrony Demokracji z ministrem kultury prof. Piotrem Glińskim [chodzi o wystawę "Była sobie Wiadrownia" - red.]: - Uznaję to za skandal, że KOD znalazł się na ekspozycji dotyczącej drugiej wojny światowej. Wprowadziliśmy też zmiany dotyczące prześladowań ludności polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku. Przez osiem lat nie pomyślano o Polakach, którzy stracili tu życie po 1 września 1939 za przywiązanie do flagi biało-czerwonej – tłumaczył pół roku temu Nawrocki. - Zmieniamy film kończący wystawę główną, który uznałem za skandaliczny, subiektywny, z głośną muzyką rockową. Marginalizował Ronalda Reagana czy innych ludzi o wrażliwości konserwatywnej. W tym filmie jako jedną z ikon Solidarności pokazano prezydenta miasta Gdańska Pawła Adamowicza, a zabrakło tam miejsca dla śp. Anny Walentynowicz. Na naszej wystawie w to miejsce będziecie mogli zobaczyć film wyprodukowany przez IPN Niezwyciężeni”, film zbierający te wszystkie wątki, które nie pojawiły się na wystawie stałej MIIWŚ. Wszystko to, co zostało odrzucone przez moich poprzedników, znalazło się w tym filmie.

Karol Nawrocki, dyrektor MIIWŚ
Karol Nawrocki, dyrektor MIIWŚ
Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl

W Muzeum można było też obejrzeć czasową wystawę poświęconą rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu. Ponadto rozbudowano wystawę poświęconą Irenie Sendlerowej i ojcu Maksymilianowi Kolbe.

Przeczytaj także:

Dyrektor Nawrocki: 12 zmian w wystawie stałej MIIWŚ

oprac. KG (0)
www.gdansk.pl
oprac. KG (0)
www.gdansk.pl