Ciężka praca i wybaczanie - warto! Zobacz małżeństwa szczęśliwe po 50 latach

Aż 31 szczęśliwych par małżeńskich w środę, 22 lutego 2017 r., w Ratuszu Głównego Miasta odebrało z rąk prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza symboliczne medale za długoletnie pożycie. - Nie ma ideałów, a rodzina nigdy nie jest taka słodka, jak wychodzi na zdjęciu. Ale zawsze jak są zgrzyty, to później następują przyjemne chwile - mówią małżonkowie. Nam zdradzają receptę na szczęśliwy związek.

Ciężka praca i wybaczanie - warto! Zobacz małżeństwa szczęśliwe po 50 latach
A
A
data publikacji: 22 lutego 2017 r.

Bogusław, Danuta i Wojciech Makowcowie. Gratulujemy!
Bogusław, Danuta i Wojciech Makowcowie. Gratulujemy!
Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

O siebie dbać, ale życie brać na wesoło

Podczas uroczystości w Wielkiej Sali Wety Ratusza Głównego Miasta jubileusz obchodziły pary małżeńskie z sześćdziesięcio-, pięćdziesięciopięcio- i pięćdziesięcioletnim stażem. Wśród tych ostatnich byli państwo Danuta i Bogusław Makowcowie.

- Podstawową zasadą jest, że trzeba dbać o siebie i do czegoś dążyć - zdradza swój sposób na szczęśliwe pożycie małżeńskie pan Bogusław Makowiec. - My zaczęliśmy małżeństwo od niczego. Wszyscy śmiali się z nas - bo ja byłem tylko mechanikiem, a żona miała średnie wykształcenie. Ale wziąłem się za pracę. Miałem trzy kotłownie, sprzątałem bloki, wyjeżdżałem za granicę. I dorobiłem się. Teraz mam piękną żonę i dwóch synów. Mam się z czego cieszyć.

I rzeczywiście, wystarczy tylko rzut oka na pana Bogusława i chwila rozmowy, żeby odkryć, że jest otwarty, towarzyski i wesoły. Ten styl bycia, jak przyznaje szczęśliwy małżonek, wymagał czasem od jego partnerki… szczególnej wyrozumiałości.

- Nie byłem lekki w życiu. Lubiłem pobalować. Jak się wyjeżdżało do Czechosłowacji do pracy to się człowiek bawił… Były tańce, hulanki. Tak miałem, że gdzie nie poszedłem, to wszędzie mnie lubili. Mówili „chodź, bo bez ciebie nie ma zabawy”. Bo powiem pani, że życie trzeba brać na wesoło. Nikt nie ma lekko, nawet ludzie bogaci, którzy raz, że się martwią, żeby majątku nie stracić, a dwa, że myślą ciągle „chciałbym jeszcze to”. A ja, to co chciałem, już miałem w życiu: żonę, dzieci, wnuki - podkreśla pan Bogusław.
 

„Co to za smarkula?”

Do Gdańska pan Bogusław przyjechał ze Lwowa. Pani Danuta z Łomży. Jak to zwykle w takich historiach bywa, spotkali się przypadkiem. - Mój brat chodził z koleżanką ze szkoły budowlanej, która mieściła się na wtedy jeszcze nie na Hallera, a przy Karola Marksa. Był sylwester i ta dziewczyna przyszła do nas do domu. Na drugi dzień my poszliśmy do niej. Za ścianą mieszkał właśnie on - pokazuje na męża. - Wspólnie przyszli na ostatki. On spojrzał na mnie i pomyślał „z taką smarkulą nie będę chodził”. Miałam wtedy 19 lat - wspomina pani Danuta.

I może nic by z tego rzeczywiście nie było, gdyby nie szczęśliwy traf. - Moja mama dostała bilety na koncert Anny Jantar do NOT-u. Powiedziałam, że nie mam z kim iść. A ona na to „może pan Boguś z tobą pójdzie”. I zaprosiłam go. I tak cały czas go ciągam - śmieje się szczęśliwa małżonka.

W ciągu kilkudziesięciu lat przeszli razem wiele dobrych chwil, ale jak w każdym związku napotykali też wiele trudności. - Nie było gdzie mieszkać. Mieszkaliśmy najpierw u jednych rodziców, potem u drugich, później dopiero razem. Jeszcze w stanie wojennym, jak suki ganiały, codziennie na piechotę krążyliśmy między Wrzeszczem a ulicą Łąkową, nawet o 11 w nocy - wspomina pani Danuta.

Dziś za nimi te ciężkie czasy. I aż 50 lat małżeństwa. - Kiedy patrzę na rodziców, widzę, że najważniejsze to wzajemnie się szanować. To jest recepta na szczęśliwy związek. Dzisiaj, po roku młodzi mówią sobie „koniec, do widzenia”. Jest wiele trudnych chwil w małżeństwie, ale zawsze trzeba się otworzyć na drugą osobę - mówi obecny na uroczystości młodszy syn państwa Makowców, Wojciech.

- Ciężko jest czasem. Wtedy najważniejsze jest zrozumienie - dodaje pan Bogusław.

- Trzeba sobie wybaczać nawzajem - podkreśla pani Danuta.

- Tak, wybaczać. A najważniejsze, że trzeba zawsze słuchać żony - mówi pan Bogusław.

Tym, którzy natrafiają w swoich związkach na przeszkody radzi, żeby się nie poddawać: - Nie ma ideałów, a rodzina nigdy nie jest taka słodka, jak wychodzi na zdjęciu. Ale zawsze jak są zgrzyty, to później następują przyjemne chwile. Takie życie jest.
 

Ślub? Tylko w Gdańsku!

W 2016 roku podobne uroczystości zorganizowano 15 razy, a podczas nich uhonorowano średnio 30 par. Oznacza to, że swoje jubileusze długoletniego pożycia małżeńskiego świętowało około 450 par, przy czym jedna trzecia z nich to małżeństwa obchodzące złote gody. Spośród wszystkich jubilatów aż cztery pary w zeszłym roku świętowały 70 lat pożycia małżeńskiego.

Gdańsk jest nie tylko miastem, gdzie celebruje się długoletnie pożycie małżeńskie. To także modne miejsce zawierania związków małżeńskich w ogóle. Według danych Urzędu Stanu Cywilnego do 2016 roku średnio 2,5 do 3 tysięcy rocznie narzeczonych rejestruje śluby w naszym mieście.

- Nie wszyscy oni na co dzień są naszymi mieszkańcami. Gdańsk jest postrzegany jako atrakcyjne miejsce uroczystości zawierania ślubów - stwierdza Grzegorz Graefling, zastępca kierownika USC.


W środę, 22 lutego, jubileusz świętowali:

60 lat razem:

  • Lidia i Henryk Czepukojć
  • Dorota i Wojciech Czuba
  • Teresa i Florian Drozda
  • Gertruda i Edmund Gahbler
  • Wanda i Stanisław Ściborek
  • Irena i Adam Zarzyccy

55 lat razem:

  • Irena Zalewska-Banach i Jerzy Banach
  • Krystyna i Grzegorz Brandt

50 lat razem:

  • Maria i Eugeniusz Korneccy
  • Barbara i Zenon Korowajczykowie
  • Regina i Henryk Kruszyńscy
  • Jadwiga i Kazimierz Krzemińscy
  • Renata i Tadeusz Kuklińscy
  • Ewa i Ryszard Kwiatkowscy
  • Sybila i Władysław Kyciowie
  • Irena i Marian Łubowie
  • Danuta i Bogusław Makowcowie
  • Brygida i Franciszek Meironkowie
  • Urszula i Andrzej Mellerowie
  • Joanna i Stanisław Milewscy
  • Sabina i Marian Mintowie
  • Irena i Henryk Miszkowie
  • Janina i Erwin Najdowie
  • Janina i Brunon Nickelowie
  • Krystyna i Stanisław Niwińscy
  • Barbara i Ferdynand Ossowscy
  • Urszula i Zygmunt Petersowie
  • Jadwiga i Józef Poczobutowie
  • Elżbieta i Stanisław Pokorowie
  • Anna i Bronisław Romejkowie
  • Jadwiga i Henryk Sabiniarzowie


Czytaj także:

50 lat szczęścia w małżeństwie? Oni mogliby przeżyć nawet 100!

Bo to jest miłość! Kolejny jubileusz par małżeńskich w gdańskim Ratuszu

Ślubni rekordziści: tak wyglądał jubileusz par małżeńskich w gdańskim ratuszu

Powiedzieli sobie "tak" 50, 55, a nawet 60 lat temu



Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Agata Olszewska (0)
www.gdansk.pl
agata.olszewska@gdansk.pl
więcej tekstów autora