Indywidualna wystawa prof. Janiny Stefanowicz-Schmidt – wybitnej współczesnej artystki – jest pokazem ponad trzydziestu jej poetyckich rzeźb oraz multimedialnie opracowanych materiałów archiwalnych. Tytuł ekspozycji naprowadza odbiorców na obecne w jej dokonaniach dyskretne konteksty psychoanalityczne i socjologiczne, jakby artystka świadomie od lat 50. XX wieku do dzisiaj tkała wątki herstorii sztuki. Jest autorką nie tylko docenianych i komentowanych rzeźb w otwartych społecznych przestrzeniach, ale i m.in. unikatowej idei wspólnotowej, wertykalnej kolumny, jako homage dla prof. Stanisława Horno-Popławskiego (1902-1997), fascynującego rzeźbiarza, w którego pracowni obroniła dyplom. Artystka – profesorka zwyczajna, wieloletnia wykładowczyni rzeźby ma w sobie coś z figuracji kariatydy, oddziałując na kolejne pokolenia artystyczne od 1956 roku. Obdarzona twórczym talentem, niezwykłą urodą, smukłą sylwetką, wrodzoną elegancją, nawet pozując do fotografii wydaje się ustanawiać sobą subtelne epicentrum, sprawczy punkt odniesienia. Prof. Ludmiła Ostrogórska podkreślała „Jeżeli mówimy o zbudowanej przez Panią Profesor koncepcji kształcenia, to ona ustawiła Pracownię Medalierstwa i Małych Form Rzeźbiarskich na wiele lat”.
Sztuka Janiny Stefanowicz-Schmidt oddziałuje charyzmą i mocami sublimacyjnymi. Eksponowana na wystawie nadrealistyczna rzeźba Biała z 1964 roku inspiruje do doświadczenia haptycznego, jest jakby z innego świata, rezonując dyskretnie z eksperymentalnymi fotografiami surrealizmu. Odważny kadr, zastosowany przez artystkę w rzeźbie, jest niemal operatorski, Biała ma coś z amuletu, wydaje się komunikować z aurą poezji Haliny Poświatowskiej. Janina Stefanowicz-Schmidt interpretowała ikonosferę kobiecości już od czasów studiów, tworząc młodzieńcze figuracje, np. gimnastyczkę w potencjalnym ruchu, czy wysmukłe sylwetki, jak Ewa (1958), eksponowana w Zachęcie na wystawie „Współczesna Rzeźba Polska 1945-1960”, przyjęta przez kuratorkę – zarazem inną wybitną rzeźbiarkę – Ludwikę Nitschową (1960). W latach 70. XX wieku Stefanowicz-Schmidt rozwijała zachwycające cykle płaskorzeźb, np. kobiecych sylwetek odbijających się w lustrze z cyklu Metamorfozy, których poprzedniczkami pozostają ikonografie renesansowo-manierystycznej sztuki ujmujące etapy życia kobiety. Korespondują z nimi autoportrety zatytułowane Wiosna, Lato, Jesień (1977), antycypujące przemijanie i przywołujące skojarzenia z wizjonerskim rysunkiem Méret Oppenheim, w którym ta zaledwie dwudziestoczteroletnia wtedy artystka pokryła wizerunek własnej twarzy siecią zmarszczek.
Twórczość Janiny Stefanowicz-Schmidt dyskretnie waloryzuje psychologię kobiet, oddziałuje zarazem syntezą i rodzajem emanacji, co możemy zaobserwować m.in. w kompozycji Pochylona / Biała Wenus (1960). Kontemplacyjny szept i jakby rozległe echo skarg emanuje z przejmującej figuracji Niobe, od lat 70. XX wieku, eksponowanej w stałej Galerii Rzeźby Plenerowej Muzeum Narodowego w Gdańsku. Dynamiczne i autentyczne, przejmujące w swej skali wyobrażenie kobiety pulsującej wewnętrzną rozpaczą mogłoby stać się uniwersalnym pomnikiem antymilitarnym, czytelnym zwłaszcza w doświadczeniu powojennej Polski. Odczuwalna jest w tej formie (z 1971) nadludzka kondensacja psychicznego bólu i samotności przypominająca o innych wielkich tematach kultury i wyzwaniach dla artystów: jak lamentacje. Wystawę współtworzą fotografie, a także fascynujące formalnie szkice do tej słynnej rzeźby, przypominające o tragedii mieszkańców Pompejów i Herkulanum z 79 roku n.e., o figuracjach uciekających osób, których ekspresywne ślady zachowały się do naszych czasów w tufie wulkanu, niczym metafora wspólnotowych tragedii społecznych. Kontekstem pozostaje inna, poetycka i memoratywna rzeźba w symboliczny sposób wyrażająca opór przed przemocą militarną, zrealizowana w 2026 roku.