„Hér” oznacza w języku islandzkim „tu” i takie zawołanie zespół kieruje ku publiczności – bądźcie tu, przeżywajcie, inspirujcie się, to się dzieje teraz i jest kwintesencją uczestniczenia w przejawie artystycznego działania. W Żaku te słowa będą miały znaczenie szczególne, bo będziemy wspólnie przeżywać sceniczną premierę debiutanckiego albumu zespołu, „Monochrome”, który ukaże się nakładem kultowej francuskiej wytworni Season of Mist (kojarzonej przede wszystkim z metalem i takimi zespołami, jak m.in. Mayhem, Gaahls Wyrd czy Sólstafir).
Za Hér odpowiada pięciu muzyków związanych z przeróżnymi, odnoszącymi liczne sukcesy zespołami wyrastającymi z jazzowego korzenia. Tomasz Chyła od wielu lat jest liderem własnego kwintetu. Maciej Świniarski to lider projektu Sviniarski, a także członek zespołów Magda Kuraś Quintet i Artificialice. Piotr Chęcki, Tomek Sadecki i Sławek Koryzno to z kolej trzy czwarte zespołu Nene Heroine.
Muzyka, którą proponują, niesie ku XI-wiecznej staronordyckiej poezji mądrościowej. Pierwszą inspiracją tego artystycznego spotkania stały się bowiem gnomiczne wiersze Eddy poetyckiej. Unosi nas duch Valhalli, nordyckie genius loci. Hér odsłania dzikie, korzenne, nieodkryte przestrzenie muzyki, zwarcie światów i prześwit zaświatów. Stosuje przy tym środki wyrazu i brzmienia surowe, jak surowa jest Północ: drżący gardłowy zaśpiew, narastający transowy rytm, ślizg po strunach skrzypiec niczym po lodowej tafli. Zaczynamy tu: Islandia, początek Europy. To muzyczna medytacja miejsca, wyrastającego z konkretnej ziemi, sięgająca do korzeni mitologii nordyckiej, ale niepoprzestająca na tym. To nie tylko mądrość wikingów, zalecenia Odyna, dla tych, którzy stoją u bram Vallhalli. Próg zaświatów prowadzi dalej, ku uniwersalnym, ogólnoludzkim, źródłowym doświadczeniom. To tajemnica człowieczej natury, zaklęta w metrycznych aliteracjach. Niezwykle szorstki i wyboisty, ale i wyjątkowo rytmiczny język Eddy został wzmocniony instrumentalnie. Pieśniom Najwyższego (Hávamál) nadano mocny charakter rytualnych pieśni, wywoływanych śpiewnie wieszczb i modlitewnej mantry płynącej z „tu” ku „tam”.
Muzycy, eksplorując naturę ludzką opisaną w mitologii, robią głęboki wgląd w emocje, tkwiące w jej wersach. Wygrywają mroczne piękno Północy i jej skrajności: ogień i lód, przemoc i czułość, waleczność i opieka, brutalność wojny i ukojenie, które niesie pokój, walka i biesiada, mleczna słodycz miodu i morska słoność krwi, miłość i nienawiść, rodzenie i śmierć, początek i koniec, przerażenie i zachwyt...
Sestu hérna, usiądź tu... usiądź tu i posłuchaj, usiądź tu i wrośnij, usiądź tu i odpłyń.