Związek Nauczycielstwa Polskiego traci członków, a oświatowa "Solidarność" zyskuje nową siedzibę

Gdański oddział Związku Nauczycielstwa Polskiego... zaczyna się kurczyć. Przez ostatni rok odeszło z niego kilkadziesiąt osób. W tym samym czasie w tutejszym oddziale NSZZ "Solidarność" członków wciąż przybywa. Dlaczego tak się dzieje?

Związek Nauczycielstwa Polskiego traci członków, a oświatowa "Solidarność" zyskuje nową siedzibę
A
A
data publikacji: 31 sierpnia 2016 r.
Jedno ze spotkań zastępcy prezydenta Gdańska Piotra Kowalczuka z prezesami pomorskiego ZNP.
Jedno ze spotkań zastępcy prezydenta Gdańska Piotra Kowalczuka z prezesami pomorskiego ZNP.
materiały prasowe


Przedstawiciele lokalnych struktur ZNP tłumaczą taki stan rzeczy m.in. przejściem na emerytury bądź pobieraniem przez członków związku świadczeń kompensacyjnych. Podkreślają też, że liczba osób należących do Związku często się zmienia. To fakt. Pod koniec marca 2015 r. zarejestrowanych było 1358 osób. Trzy miesiące później było 1342 członków, a jesienią ub. r. - 1362. Przez kolejne pół roku liczba ta systematycznie malała. Pod koniec marca 2016 r. wynosiła 1335, ale przed wakacjami znowu zaczęła rosnąć – przybyło siedmiu nowych członków. Co ciekawe, w tym samym okresie członków gdańskiej NSZZ "Solidarność" bezustannie przybywało. W marcu 2015 r. było ich 1440, w czerwcu 2015 r. - 1453, pod koniec marca 2016 r. - 1486, a tuż przed wakacjami – 1496.

W roku szkolnym 2016/2017 szacuje się, że w gdańskich placówkach utworzonych zostanie 6873 etaty nauczycielskie oraz 2929 etatów w administracji i obsłudze. Szczegółowe dane będą znane pod koniec września br. podczas uzupełniania Systemu Informacji Oświatowej.

- Każdy ma prawo wstąpić i wystąpić ze związku, kiedy chce – podkreśla Elżbieta Markowska, szefowa pomorskiego okręgu ZNP, która nie ukrywa też, że środowisko nauczycielskie jest podzielone w kwestii działalności związku. - Nie zawsze jesteśmy w stanie obronić każdego pracownika. Zdajemy sobie sprawę, że nie każdy jest z tego zadowolony.

Bożena Brauer, przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" w Gdańsku przyznaje, że część członków ZNP przechodzi do "Solidarności". - Dzieje się tak, jeżeli nie uzyskają należytej pomocy, zawiodą się na działaniu tamtego związku – opowiada Bożena Brauer. - Ale pozyskujemy też nowe, młode osoby. Myślę, że przekonuje ich proponowana przez nas oferta.

"Solidarność", jak zapewnia przewodnicząca, oferuje m.in. pomoc prawną, szkolenia z zakresu prawa czy dodatkowe formy działalności, np.wyjazdy szkoleniowe do krajów europejskich, gdzie można m.in. poznać ich systemy oświatowe.

Ogólne cele związków zawodowych są podobne, ponieważ bazują na tej samej ustawie o związkach. Na wsparcie nauczyciele mogą więc liczyć także w ZNP. Dlaczego więc chętniej wybierają"Solidarność"?

- Być może widzą chęć pomocy, skuteczną obronę w przypadku ich krzywdy. Wiem, że w jednej ze szkół powstało wiosną nasze koło, właśnie z tego powodu, że ZNP nie udzieliło żadnej pomocy jego członkom. Może chodzi też o szczegóły, np. takie, że do nas można się dodzwonić niemal o każdej porze dnia – zachwala przewodnicząca Brauer.

Współpraca z władzami Gdańska, jak przyznaje przewodnicząca "Solidarności", nie zawsze jest łatwa. - Ale próbujemy rozmawiać i uzyskiwać pomoc w rozwiązywaniu spraw pracowniczych. Mamy spotkania, prowadzimy negocjacje, choć te ostatnie nie zawsze się udają. Tak było choćby w przypadku powstania Centrum Usług Wspólnych. Sprzeciwialiśmy się jego powstaniu, księgowe miały mocne argumenty ku temu. Stało się jednak inaczej – mówi szefowa gdańskiej KM POiW.

Do pracy w strukturach związku oddelegowani są pracownicy placówek oświatowych, których wynagrodzenie także pokrywa gmina. W ZNP zatrudnione są cztery osoby, w tym dwie na cały etat i dwie po pół etatu. W NSZZ "S" również zatrudniono cztery osoby, z czego dwie mają pełen etat, jedna - 3/4 i jedna – 1/4. To jest w sumie pięć etatów nauczycielskich, których miesięczne wynagrodzenie wynosi od 4323 złotych do 5989 złotych brutto (są to nauczyciele dyplomowani, którzy otrzymują wynagrodzenie zasadnicze plus 20 proc. za staż pracy i inne dodatki) oraz jeden etat administracyjny, gdzie miesięczne wynagrodzenie to 3000 złotych brutto.

Związki zawodowe działają nie tylko w strukturach ponadszkolnych, ale i na terenie samych placówek oświatowych - w formie ognisk i kół.

- Prowadzimy z nimi dialog na wielu płaszczyznach, nie tylko tych dotyczących kwestii pracowniczych, ale i tego, jak powinna wyglądać oświata i co powinno się w niej zmieniać – zaznacza zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej Piotr Kowalczuk. - Wymieniamy się poglądami z perspektywy samorządowej i związkowej. Tajemnicą nie jest, że związkowcy często nie chcą się zgodzić na niektóre nasze propozycje, jak np. zmiany w sieci placówek czy, ostatnio, powstanie Gdańskiego Centrum Usług Wspólnych. Rozumiemy, że każda planowana reorganizacja budzi pewien lęk. Ważne jest jednak, by spierać się merytorycznie i zawsze pamiętać, że nasza praca po obu stronach zależy od rozwoju edukacji w mieście – dodaje.

Wiceprezydent Kowalczuk podkreśla, że Gdańsk poddaje pod opinię związków zawodowych wszystkie akty prawne, które dotyczą sfery ich działalności.  

8 września zaplanowano otwarcie nowej siedziby oświatowej "S", przy Targu Drzewnym.

- Przenosimy siedzibę związku z ul. Piramowicza, a dokładnie z Bursy Gdańskiej, ponieważ potrzebowaliśmy tamtych przestrzeni do stworzenia dodatkowych miejsc dla uczniów. Jedno z pięter budynku zajmowała "Solidarność" – tłumaczy wiceprezydent Kowalczuk.

Zgodnie z prawem, to miasto jest zobowiązane udostępnić siedzibę dla związku. - To wynika z ustawy o związkach zawodowych. Płacimy za wynajem pomieszczeń, a związek płaci za media – tłumaczy Kowalczuk.

Na wynajem pomieszczeń w 2017 r. dla związkowców z ZNP miasto zabezpieczyło kwotę 30 tysięcy złotych, a dla tych z "Solidarności", już przy Targu Drzewnym, zabezpieczonych zostanie 42 tysiące złotych.

Przeczytaj także:

Gdańsk upublicznił niepubliczną szkołę - na nowy rok szkolny. Jakie zmiany się szykują?

Jeśli 4800 gdańskich 6-latków nie pójdzie do szkoły, to...

Wojciech Książek: Polska edukacja nie zasługuje na tak radykalne zmiany

Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora